Katarzyna Kwiatkowska-Moskalewicz – Nikt obecnie na świecie nie lubi tak Polaków, jak lubią Ukraińcy

0

W Ukraińskim Domu w Warszawie odbyło się spotkanie z autorką książki „Zabić smoka. Ukraińskie rewolucje” Katarzyną Kwiatkowską-Moskalewicz.

Dziennikarka już od ponad dziesięciu lat zajmuje się tematyką wschodnią, pisze nie tylko o Ukrainie, ale także o Białorusi i Rosji.

Pomysł napisania książki „Zabić smoka” powstał podczas wielokrotnych wyjazdów i rozmów z Ukraińcami, zarówno w czasie pokoju, jak i w okresie tragicznych wydarzeń na Majdanie.

Katarzyna Kwiatkowska-Moskalewicz przypomniała, że Ukraina „weszła bystrym strumieniem w polski dyskurs” już podczas Pomarańczowej Rewolucji. Wówczas krajem nad Dnieprem zainteresowała się przede wszystkim polska młodzież, w tym także autorka książki.

Po raz pierwszy przyjechałam na Ukrainę niedługo przed Pomarańczową Rewolucją, która stała się świetną reklamą kraju, w tym także w Polsce, a szczególnie w polskiej popkulturze. Pomarańczowa Rewolucja sprawiła, że Ukraina stała się mi bardzo bliską. Doświadczenie pokoleniowe, związane z Białorusią i Ukrainą, jest w moim przypadku bardziej silne, niż te, którego doświadczyłam w Polsce – powiedziała Katarzyna Kwiatkowska-Moskalewicz.

Tym nie mniej, w książce „Zabić smoka”  jest ona wobec Ukrainy krytyczna, ale jak sama wyjaśnia, powodem tego jest fakt, że Ukraina jest jej „bardzo bliska”.

To taki sympatyczny krytycyzm, który jest rezultatem bliskości. W podobnym tonie pisałabym także o Polsce. To nie pouczanie, a pisanie z głębokim uczuciem do Ukrainy – powiedziała autorka książki.

Książka obejmuje okres ostatniego dziesięciolecia nad Dnieprem: od Pomarańczowej Rewolucji do Rewolucji Godności i wojny na wschodzie Ukrainy. Autorka ukazuje w niej obecne problemy Ukraińców z „dołów” – czyli nie to, jak politycy wpływają na państwo, ale jak czuje się państwo pod władzą tych polityków.

Zawsze interesował mnie człowiek. Jako dziennikarka często pisałam o polityce, ponieważ jest ona zawsze najważniejszym wewnętrznym czy zagranicznym tematem. Na przeczytanie tych krótkich publikacji i dowiedzenie się czegoś nowego trzeba przeznaczyć nie więcej niż 5-10 minut. Na szczęście książka rządzi się innymi prawami. Zdecydowałam się napisać tę książkę zupełnie inaczej, niż robiłam to w większości swych dotychczasowych publikacji, a więc skoncentrowałam się na człowieku, który jest centrum i najważniejszym miejscem, do którego staram się sięgnąć i obserwować, jak ważne wydarzenia, o których pisałam na co dzień, wpływają na zwykłych ludzi – powiedziała autorka książki.

vbyty-drakona-4

Początkowo głównym tematem książki miała być Pomarańczowa Rewolucja i rozczarowanie ludzi, związane z niedotrzymaniem przez polityków obietnic. Wydawało się, że rok 2004 będzie najważniejszym wydarzeniem ostatniego dziesięciolecia w Ukrainie. Jednak pod koniec listopada 2013 roku historia zaczęła szybko nabierać nowych rewolucyjnych obrotów.

„Zabić smoka” to ogólnie rzecz biorąc – bardzo emocjonalny tekst traktujący o Ukrainie. Główna refleksja, która może przyjść po przeczytaniu książki to fakt, że Ukraina to kraj pełen niesprawiedliwości. Jednak, jak twierdzi autorka, na Ukrainie, po prostu, negatywne zjawiska, charakterystyczne zarówno na poziomie regionalnym, jak i światowym, są bardziej widoczne.

Próbowałam napisać książkę, która w bardzo ogólny sposób porusza problem złej władzy, która zawsze się odradza. Nie jest to jedynie ukraiński problem. Staram się analizować postaci swych bohaterów, którzy, co także jest problemem ogólnoludzkim, są z jednej strony ofiarami tego systemu, a z drugiej – jego częścią, trybikiem całego mechanizmu, który później ich krzywdzi. Staram się zrozumieć, dlaczego ten smok w nas siedzi, dlaczego tak trudno go pokonać. W związku z tym, że ostatnie dziesięciolecie było na Ukrainie tak dramatycznym – owe regionalne i ogólnoświatowe negatywne zjawiska są tam na poziomie wszystkich ludzi bardziej widoczne – zauważyła dziennikarka.

To, co zafascynowało Katarzynę Kwiatkowską-Moskalewicz, to zdolność Ukraińców do „śmiania się przez łzy i żartowania z samych siebie”.

 – Historie opisywane w mojej książce są dramatyczne, nawet tragiczne. Ale pojawia się w nich coś z Gogola, jakaś eksplozja humoru, chociaż jest on  bardzo sytuacyjny. W Ukraińcach zadziwia mnie umiejętność zachowania dystansu wobec samych siebie. Wśród Rosjan i Polaków, w większości przypadków, ta cecha nie występuje. U nas wszystko jest na poważnie,  nie lubimy, gdy się z nas śmieją. Natomiast Ukraińcy posługują się autoironią, żartuję sami z siebie. Zawsze można złapać u nich to puszczanie oka i uśmiech. Podoba mi się to bardzo, ponieważ przypomina mi moją osobistą zdolność do utrzymywania dystansu wobec swej narodowej tożsamości. Właśnie dlatego lubię pisać o Ukrainie, lubię tam bywać i odbierać ten humor – opowiedziała autorka.

Katarzyna Kwiatkowska-Moskalewicz powiedziała, że podczas pracy nad książką, w pewnym momencie miała wrażenie, że pisze także o Polsce. Pewne negatywne zjawiska, które są tak widoczne na Ukrainie, zaczęła dostrzegać także w Polsce. W niektórych komentarzach po lekturze jej książki czytelnicy odnajdywali poszczególne paralele do ukraińskich realiów.

To książka o psuciu państwa. Odnosi się wrażenie, że w Polsce, częściowo, także coś takiego się odbywa, co prawda – nieco pod dywanem. Można zauważyć, że w niektórych miejscach podstawy państwa zaczęły podgniwać. Ten proces trwa od pewnego czasu. Nie dotyczy to wyłącznie jakiejś jednej rządzącej elity – podkreśliła Kwiatowska-Moskalewicz.

vbyty-drakona-ud3

Jednocześnie zwróciła uwagę na to, że „Zabić smoka” to nie jest książka dziennikarska, nie ma w niej śledztwa i konkretnych wniosków. Natomiast jest chęć zrozumienia reakcji państwa i społeczeństwa na ludzkie tragedie.

W pierwszej kolejności interesowało mnie, w jaki sposób tragiczne wydarzenia na Majdanie zapisały się w pamięci zbiorowej i pamięci poszczególnych osób. W książce nie ma wniosków, ponieważ ta historia trwa po dziś dzień. Ważniejszą była dla mnie atmosfera i koloryt tych wydarzeń. Rozmawiałam z wieloma rodzinami Bohaterów Niebiańskiej Sotni. Matki zakatowanych i zabitych młodych ludzi noszą w sobie nie tylko opowieści o niewyobrażalnych cierpieniach z powodu wielkiej straty. Mówiły o czymś więcej, ponieważ w nich widać, jak państwo i społeczeństwo na różnych poziomach reagują na te tragedie – dodała publicystka.

Obecnie, jak zwróciła uwagę Kwiatkowska-Moskalewicz, w  rozmowach z nią wielu Ukraińców znów wyraża rozczarowanie. Podobnie jak po Pomarańczowej Rewolucji. Pewnie więc „władza w Ukrainie ponownie nie odrobiła lekcji, dlatego tak wiele pomyłek „postpomarańczowego” okresu  znów się powtarza.

Jednocześnie autorka jest zdania, że pomimo wielu publikacji o wydarzeniach na Ukrainie wielu Polaków w rzeczywistości nie rozumie, co odbywa się obecnie w tym kraju. Są natomiast  skoncentrowani na polskich tematach, które nie zmieniają się od dziesięcioleci i chcą zakryć je, aby dojrzeć prawdziwą rzeczywistość. Jeden z takich tematów to ukraiński nacjonalizm, o którym w ostatnim czasie tak głośno mówi się w Polsce.

W Polsce chcą widzieć na Ukrainie ten nacjonalizm, którego w rzeczywistości tam nie ma. Ukraiński nacjonalizm  w tradycyjnym rozumienia tak naprawdę się nie odradza. Idzie w zupełnie innym kierunku. szybciej nazwałabym to patriotyzmem. Nacjonalizm na Ukrainie to coś zupełnie innego niż, na przykład, nacjonalizm w Polsce. Często nie odróżniamy samych definicji. Moim zdaniem, potrzebujemy takiego specjalnego słownika dla krajów Europy Środkowej, dzięki któremu można byłoby wyjaśnić poszczególne definicje. Jedynie po tym można mówić o trudnych tematach. Bo obecnie, moim zdaniem, języki i definicje mieszają się. Nie możemy dojść do porozumienia, bo te tematy po prostu nie znajdują styczności. Jeśli rzeczywiście na Ukrainie odradza się nacjonalizm, to w zupełnie innej formie, niż o tym mówią w Polsce. Nacjonalistyczne hasła na Ukrainie rzeczywiście mogą współgrać z tradycyjnym zachodnioukraińskim nacjonalizmem. Ale na Majdanie hasła „Sława Ukraini!” poddały się wpływowi społeczeństwa obywatelskiego. Te hasła w świadomości Ukraińców kojarzą się nie z przeszłością, a z wydarzeniami na Majdanie – podkreśliła autorka książki.

vbyty-drakona-ud

Katarzyna Kwiatkowska-Moskalewicz zwróciła uwagę na to, że w Polsce trudno znaleźć chociażby jedną rodzinę, która nie słyszała jakichś oskarżeń wobec Ukraińców, dlatego wśród Polaków zachowało się wiele uprzedzeń do kraju nad Dnieprem i po dziś dzień.

To przykre, bo wydaje mi się, że od dłuższego czasu nikt tak nie lubi w świecie Polaków, jak lubią Ukraińcy. Na Ukrainie wszędzie spotykałam się z sympatią do Polaków. Ukraińcy od zachodu do wschodu kraju prosili mnie o przekazanie serdecznych podziękowań Polakom za pomoc i wsparcie, którego udzielili Ukrainie – powiedziała autorka książki „Zabić smoka”.

Taras ANDRUCHOWICZ

Share.