70 lat po wysiedleniu

0

Materiał ten jest dostępny również w języku ukraińskim

Polscy historycy określają akcję „Wisła” jako jedną z „najbardziej represyjnych akcji okresu stalinizmu w Polsce”. Do tej pory wywołuje wiele dyskusji w gronie historyków i emocji. Jak obchodzona będzie 70 rocznica akcji w Polsce oraz czym była i jest dla ukraińskiej mniejszości?

Czym była akcja z 1947 roku?

28 kwietnia 2017 roku przypada 70 rocznica przeprowadzonej przez komunistyczne władze akcji „Wisła”, na skutek której ofiarami masowych przymusowych przesiedleń i zbiorowych represji  stało się prawie 150 tysięcy obywateli Polski ukraińskiego pochodzenia, zamieszkujących południowe i środkowo-wschodnie regiony kraju. Celem deportacji było „ostateczne rozwiązanie kwestii ukraińskiej” w Polsce poprzez uwięzienie przedstawicieli ukraińskiej inteligencji w obozie pracy w Jaworznie, rozsiedlenie ukraińskiej ludności w zachodnich i północnych terytoriach państwa polskiego, zakazanie zachowywania wszelkich form życia społecznego oraz usunięcie z życia społeczności kościoła greckokatolickiego, jako ośrodka wzmacniającego duchowość i tożsamość.

– Transporty z mieszkańcami poszczególnych wsi odprawiano do przeciwległych regionów Polski, na Mazury i Dolny Śląsk. Doprowadziło to do rozerwania relacji sąsiedzkich i rodzinnych – uważa historyk Igor Hałagida z Instytutu Pamięci Narodowej w Gdańsku.  Dopiero po 1956 roku pojawiła się możliwość powrotu Ukraińców do rodzinnych wsi. Chodzi o kilkanaście tysięcy osób. Inni pozostali i po dziś dzień mieszkają w różnych wsiach, miasteczkach i miastach zachodniej i północnej Polski.

Warto przypomnieć, że w 1990 roku akcję „Wisła” potępił Senat, a w 2002 roku prezydent RP Aleksander Kwaśniewski wyraził ubolewanie z powodu przeprowadzenia tej akcji. W 2007 roku, w 60 rocznicę tragicznych wydarzeń, prezydenci Polski Lech Kaczyński i  Ukrainy Wiktor Juszczenko we wspólnym oświadczeniu potępili akcję „Wisła”. W kwietniu bieżącego roku, w 70 rocznicę początku akcji, radni sejmiku województwa śląskiego podjęli rezolucję o upamiętnieniu ofiar czystek etnicznych. To właśnie na terytorium tego województwa znajdował się obóz pracy w Jaworznie, gdzie uwięziono prawie 3 900 Ukraińców, wśród których było 22 greckokatolickich księży.

Obchody finansowane ze zbiórki

Centralnym wydarzeniem 70 rocznicy ma być Kongres Ukraińców w Polsce, którego przeprowadzenie zaplanowano w dniach 28 kwietnia – 1 maja 2017 roku w Przemyślu. W jego ramach odbędą się debaty, panele dyskusyjne z udziałem, przede wszystkim,  gości z Polski i Ukrainy. Podczas dyskusji będą omawiane nie tylko tematy związane z historią. Kongres ma stać się okazją do analizy obecnego stanu ukraińskiej mniejszości w Polsce, młodego pokolenia Ukraińców, urodzonych na obczyźnie, współpracy mniejszości z migrantami z Ukrainy oraz innych ważnych tematów.

Należy wspomnieć, że po raz pierwszy od 1989 roku polskie władze nie przeznaczyły żadnych środków na obchody rocznicy rozpoczęcia akcji „Wisła”. Wydarzenia związane z rocznicą, finansowane są jedynie ze środków zebranych w ramach akcji obywatelskiej. Dlatego Związek Ukraińców w Polsce zwrócił się do wszystkich ludzi dobrej woli oraz organizacji z prośbą o wsparcie godnego przeprowadzenia społecznych obchodów upamiętniających tragiczne zarówno dla Ukraińców, jak i Polaków wydarzenia.  W celu przeprowadzenia zbiórki powołano Honorowy Komitet Społecznych Obchodów 70 Rocznicy Akcji „Wisła”, w skład którego weszli między innymi przedstawiciele polskiego świata kultury i działacze społeczni. Oprócz wspomnianych przedsięwzięć, Ukraińcy w różnych regionach Polski będą obchodzić rocznicę na specjalnych nabożeństwach, poprzez organizację koncertów i innych wydarzeń. Na niektórych stacjach, skąd odjeżdżały transporty Ukraińców, mają być ustanowione tablice z informacją o wysiedleniach w ramach akcji „Wisła”.

Jesteśmy wspólnotą w diasporze

Obecnie główną konsekwencją przesiedlenia jest asymilacja Ukraińców. W ramach akcji „Wisła” przymusowo wysiedlono 150 tysięcy Ukraińców. Według ostatniego Narodowego Powszechnego Spisu Ludności, przeprowadzonego w 2011 roku, narodowość ukraińską zadeklarowało 51 tysięcy osób (wśród nich prawie połowa zadeklarowała podwójną – polską i ukraińską narodowość). Młodzi ludzie nie mają już więzi z, jak mówią „rodzinnymi wsiami”, które odwiedzają przeważnie podczas urlopów lub wakacji. W niektórych miejscowościach południowo – wschodniej Polski jedyną oznaką świadczącą o ukraińskiej przeszłości są cmentarze. Młode pokolenie Ukraińców za jeden z głównych skutków deportacji ich dziadków uważa kwestię językową.

– Mój dziadek po wysiedleniu musiał rozmawiać po ukraińsku w ukryciu. Dlatego zdaję sobie sprawę, że byłoby mu smutno z powodu tego, że nasze pokolenie Ukraińców w Polsce rozmawia między sobą przede wszystkim po polsku. Ale czy mogło być inaczej? To historyczne uwarunkowania spowodowały, że niektórzy, pomimo iż uważają się za Ukraińców, rozmawiają po rosyjsku, a my, Ukraińcy w Polsce, rozmawiamy po polsku – uważa Ola z Warszawy, asystentka zarządu w jednej z warszawskich firm, której dziadkowie byli wysiedleni z jarosławskiego powiatu województwa podkarpackiego.

Młodzież uważa, że ratunkiem dla nich będą Ukraińcy z Ukrainy, którzy przyjeżdżają do Polski.

– Dla istnienia nas jako ukraińskiej mniejszości, a także naszej cerkwi oraz języka nieodzowne jest wzmocnienie od Ukraińców przybywających z Ukrainy. We Wrocławiu mieszka 70-100 tysięcy ukraińskich obywateli. Wzmacniają i będą wzmacniać nasz potencjał. W perspektywie następnych pokoleń my i obecni imigranci będziemy tworzyć jedną diasporę. To jedyny sposób na zahamowanie naszej asymilacji, która była celem akcji „Wisła” – mówi Tomasz, student z Wrocławia, którego dziadkowie zostali wysiedleni z Łemkowszczyzny.

Paweł Łoza

 

Share.