Galeria Ukraińskiego Domu: sztuka na emigracji

0

Materiał ten jest dostępny również w języku ukraińskim

Każdego roku do Polski przyjeżdża tysiące Ukraińców, wśród których coraz bardziej zauważalną grupą stają się ukraińscy artyści. Ten fakt nie dziwi – Polska stwarza korzystne warunki do obecności w tym kraju ukraińskiej sztuki. Finansowane są różnorodne twórcze projekty i przyznawane stypendia, a polska publiczność coraz bardziej interesuje się nową, współczesną i do tego czasu praktycznie nieznaną im sztuką wschodniego sąsiada. Nie dziwi, że z każdym rokiem ukraińscy artyści stają się coraz częstszymi gośćmi polskich  wydarzeń artystycznych, a współpraca z polskimi instytucjami kulturalnymi otwiera nowe możliwości i horyzonty.   

Galeria Ukraińskiego Domu powstała jako projekt społeczny, powołany do życia, aby z jednej strony promować w Polsce współczesnych ukraińskich artystów, a z drugiej – w celu stworzenia ośrodka kulturalno – edukacyjnego dla środowiska migrantów Warszawy, w którym znalazłoby się miejsce dla każdego, niezależnie od pochodzenia, poziomu wykształcenia i obycia ze sztuką.

Dzięki spotkaniom z artystami i kuratorami, prelekcjom, warsztatom oraz innym przedsięwzięciom ich organizatorzy chcą zbliżyć nawzajem artystów i widzów, nauczyć ich rozmawiać wspólnym językiem. Galeria Ukraińskiego Domu chętnie gości w swych progach nie tylko ukraińskich artystów, ale także artystów z Polski oraz innych państw, prace których są związane z ukraińską tematyką lub z tematem migracji.

Rok 2016 w galerii charakteryzował szczególnie szeroki zarówno tematyczny, jak i geograficzny zasięg artystyczny. Zaprezentowano prace artystów w różnym wieku, z różnym doświadczeniem, technikach, od Lwowa do Doniecka, z Warszawy i Poznania, z Ukrainy, Polski, Szwecji, a nawet Libanu.

pylypchuk

Autor: Marcin Pylypczuk

Rok w galerii rozpoczął się od wystawy fotograficznej poświęconej działaczowi ukraińskiej mniejszości w Polsce  Mironowi Kertyczakowi, następnie było malarstwo Ołeksandra Mychajłenki, które odzwierciedlało doznania artysty w ciągu pierwszego roku jego życia w Polsce, a po niej – „Exilium” Marty Bogdańskiej – fotograficzne historie o syryjskich przesiedleńcach w Libanie.  Kolejna wystawa kuratorskiego duetu Liji i Andrija Dostliewych „Rekonstrukcja pamięci”, zorganizowana we współpracy z ukraińskimi artystami z Donbasu i Krymu, była bez wątpienia najbardziej emocjonującą prezentacją tego roku. Prace przedstawione w galerii to próba artystów odtworzenia osobistych wspomnień związanych z miejscami, w których minęło ich dzieciństwo i młodość, a obecnie są okupowane przez Rosję. Każdy z nich ukazał to, co zapamiętał najbardziej: krymskie morze, dźwięki Doniecka, stare fotografie i nawet kamienie z krymskich plaż. Artyści zwracali się do pamięci – zarówno historycznej, jak i osobistej.

Kolejna wystawa różniła się  kardynalnie od poprzedniej i stworzyła w Ukraińskim Domu magiczną atmosferę wycinanej z papieru bajki. Lwowska artystka Daria Alioszkina zaprezentowała w Warszawie swe „Firanki” i poprowadziła warsztaty  tworzenia wycinanek.

daria aloszkina wycinanki

Daria Alioszkina „Firanki”

Rzeźbiarz Artem Dmytrenko zaprezentował w galerii Ukraińskiego Domu swe prace i udowodnił, że rzeźba nie jest zastygłą formą, a płynną, zmienną i lekką materią, specyficzną rzeczywistością stworzoną rękami mistrza.

Podczas trwania wystawy „Przesłanie” Romana Opalińskiego ze Lwowa galeria Ukraińskiego Domu wypełniła się kolorem i słońcem. Każda praca artysty to skomplikowana kombinacja kolorów, technik, symboli. Roman Opaliński pojednał wyobrażenia ze wschodnich prawosławnych ikon z zachodnim surrealizmem.

Całkowitym przeciwieństwem były prace Martyna Pyłypczuka, artysty młodego pokolenia z Krymu, który już od dwóch lat mieszka w Warszawie i poszukuje tu siebie. Jego prace są głębokie i skłaniające do zadumy, melancholijne i poetyczne. Warszawa różni się bardzo od ukochanego Krymu i niełatwo się tu odnaleźć.

Ostatnia wystawa w 2016 roku to fotograficzny społeczny projekt Natałki Dowhej o problemach kobiet, o których wolą nie rozmawiać. Seria składa się z 10 fotograficznych historii kobiet, które cierpią na bulimię i anoreksję: o postrzeganiu przez nie własnego ciała, o krytyce ze strony otoczenia, o przyczynach i następstwach.

Julia LASZCZUK

Share.