Nasza niepodległość

0

Olga POPOWYCZ

Materiał ten jest dostępny również w języku ukraińskim

Gdy zbliża się Dzień Niepodległości w prasie często pojawiają się artykuły – podsumowania, w których opisywane są sukcesy i niepowodzenia niepodległej Ukrainy. Każdego roku dodawane są nowe wydarzenia, które uzupełniają poprzednie. Mnie interesuje, nie tyle opis przebytej drogi, co nasze refleksje nad tym, czym jest owa niezależna Ukraina, z czym się kojarzy, co oznacza i co możemy zrobić dla jej wzmocnienia.  

W lutym bieżącego roku Kijowski Międzynarodowy Instytut Socjologii przeprowadził w Ukrainie sondaż, który miał sprawdzić stosunek Ukraińców do państwowych świąt. Wśród dziesięciu najbardziej poważanych i ulubionych świąt, Dzień Niepodległości uplasował się na siódmym miejscu. Największą popularnością wśród respondentów, z 80 procentowym wynikiem, cieszy się Wielkanoc, podczas gdy Dzień Niepodległości jest ważny i ulubiony jedynie dla 17 % badanych. Dla porównania, w 2016 to święto cieszyło się popularnością 20% badanych, a w 2013 – 12%. Co prawda, w rankingu ważności i popularności Dzień Niepodległości, zarówno w 2013 roku (wówczas badanie objęło jeszcze Krym i obecnie okupowane terytoria obwodów donieckiego i ługańskiego), jak i w latach 2016 i 2017, stabilnie zajmuje siódmą pozycję. Warto w tym miejscu przypomnieć także inne badanie KMIS, które w ubiegłym roku Instytut przeprowadził wraz z Fundacją „Demokratyczne Inicjatywy” imienia Ilka Kuczeriwa. Wynikało z niego, że 87% badanych chce zagłosować za niepodległością Ukrainy. To jeden z najwyższych wskaźników poparcia niepodległości od czasu głosowania w ogólnokrajowym referendum w 1991 roku, gdy w jednolitej wówczas terytorialnie Ukrainie za niepodległością zagłosowało prawie 29 milionów osób, co stanowiło 90,32% wszystkich upoważnionych. Podsumowując krótko te liczby, można stwierdzić, że obecni obywatele Ukrainy w przeważającej większości wspierają niepodległość państwa, ale sam dzień jej ogłoszenia nie uważają za ważny i ulubiony.

Mieszkając w Polsce byłam zainteresowana stosunkiem Polaków do ich Dnia Niepodległości. Badania opinii dotyczące tego święta mają tu nieco inny charakter niż w Ukrainie, i składają się przeważnie z innych pytań. 73% respondentów określiło Dzień Niepodległości jako święto, które zasługuje na szczególne obchody, a samo święto znalazło się na pierwszym miejscu w rankingu odpowiedzi.  Co prawda, na liście nie było świąt religijnych. Gdyby usunąć je z ukraińskiego sondażu, wówczas wyżej niż Dzień Niepodległości uplasowałyby się Nowy Rok, Międzynarodowy Dzień Kobiet oraz Dzień Zwycięstwa, które cieszą się wśród Ukraińców większą popularnością i poważaniem. Zdaję sobie sprawę, że nie należy przeprowadzać  bezpośredniego porównania między tymi dwoma badaniami, ale można wyciągnąć pewne wnioski. Po 26 latach ukraińskiej niepodległości dzień jej ogłoszenia nie stał się dla współczesnych Ukraińców jednym z najważniejszych świąt, w odróżnieniu od stosunku do tego samego święta naszych zachodnich sąsiadów.

Często słyszymy, że symbolika nie ma znaczenia i należy zwracać uwagę i analizować praktyczne działania. Ukraina broni obecnie swej niepodległości przed Rosją. W społeczeństwie rośnie patriotyzm i pojmowanie tego, czym jest niepodległość – świadczą o tym ruch wolontariatu i praktyki ochotnicze. Dla wielu właśnie takie procesy są dowodem powagi do niepodległości i rozumienia tego słowa. Lecz innym głębokim pojmowaniem niepodległości oraz jej wagi jest nasz dzień powszedni, który często jest bezpośrednio związany z wojną Rosji przeciwko Ukrainie.

Niepodległości nie możemy sprowadzać jedynie do twierdzenia, że wszystko jest w rękach polityków, a od nas niczego nie zależy. Podróżując niedawno z Warszawy do Lwowa spotkałam się z nieprzyjemną sytuacją. Jeden z prywatnych przewoźników, który obsługiwał trasę  Warszawa – Lwów, nie dotrzymał zadeklarowanych wcześniej warunków. Na moje pytanie, z czego wynika problem, odpowiedział: „To nie moja wina, taka jest ta Ukraina”. Takie przykłady świadczą o tym, że część Ukraińców nie utożsamia się z krajem, w którym żyje. Stąd wypływa także następne pytanie – czy ważna będzie dla nich niepodległość tego kraju?  Ważna nie w sferze symbolicznej, a w praktyce. Bo niepodległość – to także my sami, obywatele tego kraju. Powinniśmy się uczyć, że niepodległości możemy bronić nie tylko na linii frontu, ale i swą codzienną pracą. Wzmacniając pozytywny obraz Ukrainy za granicą, pomagamy budować niepodległość kraju. Głosując podczas wyborów, miejmy  świadomość, do czego nasz wybór może doprowadzić i unikajmy działań, które mogą niepodległości zagrażać. Walka z korupcją i łapownictwem także wzmacnia niepodległość. Przykłady działań można mnożyć, najważniejsze w nich jest to, że mamy wyraźnie uświadamiać sobie – niepodległość to codzienna praca każdego z nas. Słowo „Ukraina” – to nie abstrakcyjne pojęcie, to także my – jej obywatele.

Uświadomienie niepodległości i tego, co ze sobą niesie, to często dla społeczeństwa długa droga. Pojęcie „niepodległości” Ukraińcy zaczęli wyraźniej odczuwać i rozumieć wraz z początkiem otwartej rosyjskiej agresji. Obecnie nasze społeczeństwo czeka następny krok – uświadomienie niepodległości na poziomie wewnętrznym. Musimy zrozumieć, że nasza codzienna praca wzmacnia niepodległość, jesteśmy wiec jej podporą. Gdy będzie taka świadomość – wzrośnie wartość i waga samego Dnia Niepodległości.

Olga POPOWYCZ

 

Share.