Ukraińskimi śladami Paryża

0

Materiał ten jest dostępny również w języku ukraińskim/
Матеріал також можна прочитати українською мовою

Nazywają go stolicą mody i miastem zakochanych; inspirował i inspiruje pisarzy, poetów i artystów do tworzenia arcydzieł. Katedra Notre Dame, Wieża Eiffla, Luwr, Montmartre i wiele innych znanych miejsc stolicy Francji każdego roku przyciągają miliony turystów z całego świata, w tym także z Ukrainy. Ale nie wszyscy wiedzą, że w Paryżu są  ukraińskie ślady, a swego czasu miasto było schronieniem dla prześladowanych ukraińskich intelektualistów.     

Ukraińska imigracja we Francja ma długą historię i sięga czasów Rusi Kijowskiej, gdy w XI wieku Anna Jarosławna, córka Jarosława Mądrego, wychodzi za mąż za francuskiego króla Henryka I i zostaje królową Francji. Do Paryża wraz z Anną przybywa jej orszak i posag, z jego najcenniejszą częścią – rękopisami, wśród których, według niektórych historyków, był Ewangeliarz z Reims. Zgodnie z legendą, właśnie ten inkunabuł składali przysięgę francuscy królowie. Prawda to, czy nie – nie wiadomo, ale właśnie dzięki Annie Francuzi dowidzieli się o kulturze Rusi Kijowskiej. Do tej pory nazywają ją Anną z Kijowa (Anne de Kiev), a w podparyskim miasteczku Senlis do tej pory znajduje się założone przez Annę opactwo św. Wincentego.

Ukraińską migrację można podzielić na polityczną, artystyczną, naukową i ekonomiczną. Wszystkie mają nieco różne przyczyny, swój czas i historyczne konteksty, ale każda z nich wniosła swą cegiełkę do ukraińskiego Paryża.

Przez stulecia wychodźcy z Ukrainy wpływali na polityczne i intelektualne życie Francji. W czasach Kozaczyzny dyplomatyczną i wojskową karierę zrobił tu syn autora pierwszej ukraińskiej konstytucji Filipa Orlika – Hryhorij, a na uniwersytetach Paryża i Strasburga licznie studiowała ukraińska młodzież.

Na początku XIX wieku w Paryżu mieszka kilka rodzin emigrantów politycznych, którzy uciekają przed prześladowaniami z Rosyjskiego Imperium. Natomiast masowa polityczna imigracja Ukraińców do Paryża zaczyna się w latach 20-tych XX wieku, gdy po klęsce Wojny Wyzwoleńczej przyjeżdżają tu wraz z rodzinami żołnierze armii Ukraińskiej Republiki Ludowej.

Jednym z najbardziej znanych politycznych uchodźców był Symon Petlura – naczelny ataman i szef Dyrektoriatu URL. Po kilku latach emigracji w Polsce, Austrii, Węgrzech i Szwajcarii, w 1924 roku Petlura osiedlił się w Paryżu. Ukraiński działacz polityczny zamieszkał wraz z rodziną w hotelu w Dzielnicy Łacińskiej. Hotel, który znajduje się przy ulicy Thénard 7, nadal przyjmuje gości. Petlura zaczyna wydawać wraz z towarzyszami ukraińskie czasopismo „Tryzub”, tworzy bibliotekę, która, co ciekawe, jest pierwszą ukraińską biblioteką w Europie Zachodniej. 25 maja ataman URL zmierza do restauracji Bouillon Сhartier, która do tej pory działa przy ulicy Racine 3. Po chwili, na rogu bulwaru Saint Michel i ulicy Racine, zostaje silnie postrzelony. Śmiertelnie rannego Petlurę wiozą do znajdującego się nieopodal szpitala na bulwarze Saint Germain, ale nie udaje się uratować mu życia. Symona Petlurę pochowano na cmentarzu Montparnasse. W budynku szpitala Charite, w którym zmarł ukraiński przywódca, działa obecnie ukraińska greckokatolicka cerkiew św. Włodzimierza, a na ścianie, przy której leżał na łóżku, umieszczono krzyż w jego intencji.

Wiktor i Kateryna Juszczenko w Paryży przy grobie Symona Petlury. Cmentarz Montparnasse, 16 listopada 2005 roku. Autor: Skapirus. Źródło maidan.org.ua

Biblioteka założona przez Symona Petlurę działa po dziś dzień. Znajduje się przy Rue de Palestine w XIX dzielnicy Paryża. Przed II Wojną Światowa jej księgozbiór szacowano na prawie 15 tysięcy tomów, ale podczas wojny książki skonfiskowano, a bibliotekę zlikwidowano. Po wojnie trzeba było zaczynać tworzenie księgozbioru od zera. Przy bibliotece znajduje się Muzeum Symona Petlury, w którym można obejrzeć osobiste rzeczy atamana URL: koszulę ze śladami krwi, w której został zabity, pasek, kosmyk włosów, odznaczenia, dokumenty. Muzeum i biblioteką kieruje Jarosława Josypyszyn – córka towarzysza broni Symona Petlury.

Do Paryża emigrował także polityczny oponent Petlury i znany ukraiński anarchista Nestor Machno. Uciekając przed zwalczającymi go bolszewikami, udaje  mu się przekroczyć granicę z Rumunią, a następnie dostać do Paryża. Lecz, jak pisał – życie na emigracji będzie jego najtragiczniejszym doświadczeniem. „Bat’ko” Machno – znany anarchista, który zwykł do działania w Hulaj Polu, w Paryżu ukrywa się pod zmienionym nazwiskiem Michnenko i nie może prowadzić działalności. Aby przeżyć i utrzymać rodzinę, Machno ima się każdej pracy – wyplata kapcie ze słomy, pracuje jako cieśla i pracownik sceniczny w Wielkiej Operze. Właśnie tam poznaje ukraińskiego reżysera Jewhena Desława (Jewhen Słabczenko), który założył w Paryżu Towarzystwo Przyjaciół  Ukraińskiego Kina (Les amis du cinema ukrainien), które propagowało ukraińskie kino za granicą. Machno spotyka się w Paryżu z Petlurą oraz innymi emigracyjnymi działaczami. Według niektórych źródeł, planują nawet wspólny pochód na Ukrainę, który jednak nie dochodzi do skutku. Nestor Machno zmarł od suchot i został pochowany na Cmentarzu Père Lachaise. Urnę z jego prochami wmurowano w ścianę Komunardów pod numerem 6686.

Ukraińcy wnieśli także wkład w naukowe życie Paryża i jego okolic. Sarcelle, co po francusku oznacza dosłownie „dzika kaczka”, to miasteczko na północ od Paryża, do którego przyjeżdżali na polowania myśliwi. Zatrzymywali się w jedynym istniejącym tu Hotelu Beausejour, który został wykupiony i oddany do korzystania  ukraińskim naukowcom. W 1951 roku odnowiono tu działalność Naukowego Towarzystwa im. Szewczenki, które do 1939 roku działało we Lwowie i zostało zlikwidowane przez radzieckie władze. W Sarcelle Towarzystwo przerodziło się faktycznie w Akademię Nauk na emigracji, ponieważ jedynie tu naukowcy z różnych dziedzin, ale przede wszystkim językoznawcy, historycy i filozofowie, mogli bez przeszkód pracować nad swymi badaniami. Za swą pracę otrzymywali symboliczne wynagrodzenie, a żeby jakoś utrzymać siebie i rodziny, obrabiali działkę wokół budynku i uprawiali warzywa. Każdy żył w oddzielnym pokoju byłego myśliwskiego hotelu, a obecnie centrum naukowego.

Hotel Beausejour, obecnie ośrodek Naukowego Towarzystwa im. Szewczenki. Fotografia udostępniona przez Ostapa Krywdyka.

W okresie istnienia Naukowego Towarzystwa im. Szewczenki w Sarcelle wydano Encyklopedię Ukrainoznawstwa, anglojęzyczną ukraińską encyklopedię, liczne naukowe przewodniki, czasopisma. W archiwum Towarzystwa znajduje się prawie 20 tysięcy tomów literatury diaspory z całego świata, kolekcja mikrofilmów, starych fotografii, listów i dokumentów. Towarzystwo było finansowane z donacji diaspory ze Stanów Zjednoczonych i Kanady, ale po ogłoszeniu Niepodległości i powrocie siedziby do Lwowa, finansowanie praktycznie zakończyło się i ośrodek w Sarcelle zaczął podupadać.

Ukraińskie ślady można odnaleźć także w kulturalnym życiu Paryża. Wiele nazwisk, zarówno w XX wieku, jak i obecnie – jest związanych z Operą Paryską. Kijowianin Serge Lyfar – światowej sławy tancerz i baletmistrz, który mając 24 lat stanął na czele grupy baletowej Wielkiej Opery i przez wiele pracował jako kierownik tego teatru, nie porzucając go nawet w okresie okupacji podczas II Wojny Światowej. Zasługą ukraińskiego baletmistrza było odrodzenie francuskiego baletu, mówi się o nim, jako o twórcy nowego stylu w tańcu – neoklasycyzmu. Podczas trwającej 30 lat kariery Serge Lyfar zrealizował ponad 200 spektakli baletowych, stworzył Instytut Choreografii prze Wielkiej Operze, przez długi okres wykładał historię i teorię tańca na Sorbonie i był rektorem Uniwersytetu Tańca. Oprócz talentu tanecznego, Serge Lyfar był także niezłym malarzem, a wśród jego paryskich przyjaciół były tak znane postaci, jak między innymi Pablo Picasso, Jean Cocteau, Marc Chagall. Malować zaczął już jako były tancerz, w wieku 65 lat.

Paryski okres w swym życiu miał także ukraiński artysta i rzeźbiarz, twórca kubizmu w rzeźbie Oleksandr Archipenko. W 1908 roku przyjechał do Paryża, aby podjąć naukę w Paryskiej Szkole Sztuk, a już w 1910 roku otworzył w stolicy Francji własną szkołę, w której rozwijał swój kierunek – kubizm w rzeźbie. Archipenko mieszkał w artystycznej kolonii La Ruche (ul), która znajdowała się w Passage Dantzig w XV dzielnicy Paryża. Był to kompleks 140 studiów, które za symboliczną opłatą wynajmowano początkującym artystom. Artysta poznał tu Amadeo Modiglianiego oraz rzeszę innych znanych artystów, w tym także tych z ukraińskimi korzeniami. Wielu z  nich zaliczono później do tzw. Szkoły Paryskiej.

Jedną z takich znajomych była Sonia Delaunay (prawdziwe nazwisko Sara Stern) – ukraińska i francuska artystka oraz designerka żydowskiego pochodzenia, urodzona w Odessie, która zdobyła światową sławę jako przedstawicielka art deco – połączenia modernizmu i awangardy. Inspirowała się pracami Van Gogha, Gauguina i Matisse’a, kolegowała z Guillaume Apollinaire, Pablo Picasso, Wassiliem Kandinskym, projektowała  kostiumy teatralne, ceramikę, witraże, odzież i obuwie. Była pierwszą artystką, której personalną wystawę pokazano za jej życia w Luwrze, a w 1976 roku  otrzymała najwyższe francuskie odznaczenie – order Legii Honorowej. Jej prace można zobaczyć w najbardziej znanych muzeach świata, a jej imieniem nazwano jedną z ulic  Paryża.

Po II Wojnie Światowej w stolicy Francji znalazło się wielu aktorów ukraińskich teatrów, którzy uciekali przed represjami, wśród nich – była aktorka teatru „Berezil” Natalia Pylypenko. Udało się jej zgromadzić wokół siebie ukraińskich aktorów i stworzyć we francuskiej stolicy Ukraiński Teatr – Studio, który wystawił dziesiątki spektakli w języku ukraińskim.

Aktorzy teatru „Berezil”

Pisać o ukraińskim Paryżu można bez końca, ale żeby go poznać – z pewnością nie wystarczy urlopu, chociaż, warto jednak spróbować. Dla wielu osób Paryż był tylko przystankiem, a dla innych – szansą na życie i wolność słowa oraz twórczości. Wiele imion, szczegółów, faktów, miejsc i dokumentów bezpowrotnie zniknęło. Już nigdy nie odtworzymy pełnego obrazu, ale jeszcze do tej pory można znaleźć niektóre ulice, budynki i kawiarnie, które pamiętają wydarzenia stuletniej dawności, można przeczytać pożółkłe stronice książek, listów i dokumentów z muzeum czy ukraińskiej biblioteki i wyobrazić sobie, jaki Paryż widzieli wówczas ci ludzie. Dlatego tym, którzy cenią wycieczki tematyczne lub  tym, którzy zmęczyli się tłumem wokół Wieży Eiffla lub innych turystycznych miejsc, radzę rozejrzeć się, kupić w najbliższej piekarni croissanty i wyruszyć na poszukiwania prawdziwie ukraińskiego Paryża.

Julia LASZCZUK

Share.