Ukraińska społeczność w Polsce – problemy i rozwiązania

0

24 sierpnia obchodzimy 21 rocznicę niepodległości Ukrainy. To odpowiedni moment do refleksji, podsumowań oraz planów. Tym razem wspólnie z działaczami mniejszości ukraińskiej, diaspory, studentami oraz migrantami ekonomicznymi postanowiliśmy porozmawiać o naszej społeczności w Polsce i jej problemach.

Piotr Tyma – przewodniczący Związku Ukraińców w Polsc

Znaczna część problemów mniejszości ukraińskiej w Polsce to następstwa akcji „Wisła” 1947 roku, gdy prawie 150 tysięcy Ukraińców deportowano z miejsc ich historycznego zamieszkania na wschodzie Polski do północnych i zachodnich regionów kraju. Deportacja oznaczała nie tylko planowe rozproszenie społeczności w „polskim morzu”, ale także zniszczenie kulturalnych i religijnych instytucji. Przyśpieszyło to asymilację, utratę językowej i narodowej tożsamości. Skutki powojennych deportacji lat 1944-46 z Polski do ZSRR (około 500 tysięcy wysiedlonych Ukraińców) i akcji „Wisła” są odczuwalne po dziś dzień. Są różne – to przede wszystkim rozproszenie naszej społeczności, co ogranicza możliwości prowadzenia pracy kulturalnej i oświatowej. Nie mniej ważnym problemem jest negatywny stereotyp Ukraińca wśród Polaków.

Nadija Mojsejewa, imigrantka ekonomiczna

Ważną sprawą dla Ukraińców jest śpiew. Już trzy lata przebywam w Polsce – brakuje mi jedynie ukraińskiej pieśni. Wszyscy mamy wyszywanki, ale nie ma jakiegoś miejsca czy chóru, w którym moglibyśmy się spotykać, posiedzieć przy filiżance dobrej kawy, na którą tak ciężko pracujemy.
Dwa lata temu udała się w Warszawie noworoczna Małanka. Oprócz Małanki, więcej takich świąt nie ma. A szkoda!

Chrystyna Cegielska, 20 lat w Warszawie

W Warszawie ukraińska społeczność szybko zmienia się, ludzie migrują. Mają różne zainteresowania, dlatego można byłoby organizować różne kluby: polityczne, religijne, kulturalne… W przypadku ukraińskiej młodzieży w Polsce – brakuje obozów i wspólnych wyjazdów, festiwali i młodzieżowych zabaw. Tylko to mogłoby zjednoczyć Ukraińców w określonej wspólnocie. 

Ihor Markin, doktorant

Nie za bardzo lubię integrować się z ukraińskim środowiskiem za granicą – wiem z doświadczenia życia w Wielkiej Brytanii i innych krajach, że Ukraińcy na Zachodzie to w większości migranci ekonomiczni. Jednak zawsze znajduję niewielkie koło znajomych w kręgach akademickich – tak było w Wielkiej Brytanii, tak jest również w Polsce. Myślę, że w przypadku tych okruchów ukraińskiej inteligencji, które jednak trafiają się w świecie – jesteśmy w pewnym sensie grupą szczególną, skazaną na życie między dwoma absolutnie rożnymi światami – między Ukrainą a Zachodem i w żadnym z nich, tak naprawdę, nie czujemy się dobrze. 

Oleś Jakymiw, Towarzystwo Przyjaciół Ukrainy

Trudno wskazać jakieś ogólne problemy w życiu całej ukraińskiej wspólnoty. Z jednej strony, wszystkich mieszkańców Polski niepokoją takie problemy jak kryzys ekonomiczny, inflacja, bezrobocie. Jednocześnie ludzie, którzy w duszy określają się Ukraińcami mają wiele problemów, które każdy rozwiązuje na swój sposób. Ponieważ ukraińska społeczność nie jest jednolita – problemy także są różne.

Ważną kwestią, zarówno dla obywateli Polski ukraińskiego pochodzenia jak i obywateli Ukrainy, którzy dłuższy czas przebywają w Polsce, jest zachowanie narodowej tożsamości. Na pierwszy plan wysuwa się możliwość nauczania dzieci w ukraińskiej szkole i integracja ukraińskiej społeczności. Obywatele Ukrainy, którzy migrują do Polski na krotki czas żyją z poczuciem tymczasowości swego statusu. Mentalnie są związani ze swymi rodzinami na Ukrainie, dlatego kwestia życia ukraińskiej wspólnoty sprowadza się raczej do możliwości spotkań ze znajomymi. Jeszcze jedna specyficzna grupa to ukraińscy studenci, których liczba w ostatnich latach znacznie wzrasta. Stoi przed nimi ważny dylemat – uczyć się z myślą o powrocie na Ukrainę, czy też tworzyć podstawy do znalezienia pracy i zamieszkania w Unii Europejskiej.

Niezależnie od tych uwarunkowań, Ukraińcy odczuwają potrzebę istnienia zorganizowanej struktury, która mogłaby im pomóc. Taka siła to organizacje społeczne. I chociaż czasem daje się we znaki brak koordynacji w ich działalności, trzeba przyznać, że liczba takich struktur zwiększa się, a ich działalność staje się coraz bardziej ciekawa i przynosząca korzyści.

Nadal głównym obrońcą praw Ukraińców pozostaje Związek Ukraińców w Polsce. Jednak nie sposób pominąć akcji „Naszego Wyboru” lub takich wydarzeń jak piłkarski mecz gwiazd kultury i sportu Polski i Ukrainy na Stadionie Narodowym w Warszawie, zorganizowany przez Towarzystwo Przyjaciół Ukrainy. Takie inicjatywy przynoszą wiele korzyści w propagowaniu ukraińskości i integrują ukraińską społeczność.

Suzanna Romancowa, studentka Uniwersytetu Łazarskiego

Uważam, że pierwszą przyczyną problemów jest społeczna pasywność. Większości problemów, z którymi borykają się Ukraińcy w Polsce, można byłoby uniknąć, gdyby ludzie uprzednio zainteresowali się prawnymi i ekonomicznymi aspektami emigracji. A wygląda na to, że większość osób przyjeżdża „nieuzbrojona” w tę wiedzę, dlatego codzienne problemy przeobrażają się czasem w globalne. Na Ukrainie działają polskie centra kulturalne, w których można otrzymać konsultacje. W Polsce ośrodki, w których nauczą języka i wyjaśnią jak wypełniać dokumenty. Najważniejsze – interesować się tym co dzieje się wokół, być aktywnym i nie czekać, że problem sam się rozwiąże. Niezależnie od kraju, w którym przebywa, człowiek samodzielnie buduje swą przyszłość.

Komentarze zebrał Rafał FLESZAR

Share.