Wiadomości z Ukrainy: styczeń 2016

0

Ustawy przybliżające do integracji Unią Europejską  – krok do przodu, dwa do tyłu? 

Pod koniec 2015 roku Rada Najwyższa Ukrainy uchwaliła budżet państwa na 2016 rok, w którym przyjęła poprawkę wniesioną przez opozycyjnego deputowanego Wołodymyra Mysyka. Zgodnie z nią, wprowadzenie elektronicznych deklaracji urzędników państwowych odbędzie się nie wcześniej niż w 2017 roku. Dopiero w styczniu, po podpisaniu budżetu przez prezydenta Petra Poroszenkę, zauważono nieścisłość – Ukraina zobowiązała się wobec Komisji Europejskiej, że wprowadzi elektroniczne deklaracje urzędników w pierwszym kwartale 2016 roku. Zawierzywszy deklaracjom Kijowa, 18 grudnia Komisja Europejska dała „zielone światło” do skasowania wiz dla obywateli Ukrainy.

Skandaliczną  poprawką zainteresowała się Komisja Europejska i zażądała od ukraińskiej strony wyjaśnień. I chociaż prezydent Petro Poroszenko i minister sprawiedliwości Pawło Petrenko obiecali naprawić ten błąd, deputowani Rady Najwyższej do tej pory nie włączyli do porządku dziennego kwestii skasowania poprawki, która zagraża wprowadzeniu bezwizowego reżimu dla Ukrainy.

Wśród Ukraińców Polska zajęła miejsce Rosji?

„Wśród najważniejszych krajów na świecie największą sympatią Ukraińców cieszy się Polska” – takie są rezultaty badania opinii społecznej, które 13 stycznia opublikowała grupa „Rejtynh”.

Z rezultatów badania wynika, że ciepły stosunek do zachodniego sąsiada deklaruje 58% mieszkańców Ukrainy (z czego 13% – bardzo ciepły), 35% odnosi się neutralnie, a 5% – negatywnie (z czego 1% – bardzo negatywnie). Na drugim miejscu jest północny sąsiad Białoruś, a na trzecim Unia Europejska. A co z Rosją? Północny sąsiad Ukrainy jest na ostatnim miejscu na liście. Ciepło odnosi się do niej jedynie 16 % Ukraińców (z czego 3% – bardzo ciepło), neutralnie – 21%, a negatywnie – 59% (z tego 33% – bardzo negatywnie).

Część ekspertów jest zdania, że Polska w świadomości Ukraińców stopniowo zajmuje miejsce, które kiedyś należało do Rosji, a więc staje się najbliższym Ukrainie słowiańskim państwem i przyjacielem.

Potrójne gazowe uderzenie Kijowa w Moskwę

Wydaje się, że czasy, gdy Kreml dyktował Ukrainie cenę za gaz oraz warunki jego transportu minęły. W zapomnienie poszły także takie liczby, jak 450 dolarów za tysiąc metrów sześciennych rosyjskiego gazu, czy nawet 350 dolarów.

10 stycznia premier ukraińskiego rządu Arsenij Jaceniuk oświadczył, że Kijów nie będzie kupować gazu u „Gazpromu”, ponieważ paliwo kupowane na europejskim rynku jest tańsze. Rosja proponuje 212 dolarów za tysiąc metrów sześciennych, a w krajach Unii ten gaz będzie kosztować o 12 dolarów mniej. Następnego dnia prezydent Petro Poroszenko dodał, że Ukraina może w ogóle obejść się bez rosyjskiego błękitnego paliwa.

19 stycznia Kijów zadał drugi cios „Gazpromowi”, zwiększając o 1,5 raza stawkę za tranzyt gazu – z 2,7 do 4,5 dolarów za tysiąc metrów sześciennych na 100 km. W sytuacji gdy Unia Europejska podkreśla, że Ukraina jest i będzie jednym z głównych krajów tranzytu gazu do UE Moskwie pozostało chyba jedynie wyrazić oburzenie.

Trzeci cios nadszedł 22 stycznia, gdy Komitet Antymonopolowy Ukrainy nałożył na rosyjski „Gazprom” karę w kwocie 85 mld hrywien za prowadzenie praktyk monopolowych na rynku tranzytu gazu. Wydawało się, że nakładanie „gazowych kar” było do niedawna instrumentem, który mogła wykorzystywać wyłącznie rosyjska strona wobec Kijowa, a tu taka niespodzianka.

Ukraiński Donbas – zadania na 2016 rok

„W 2016 roku powinno odbyć się odnowienie naszej władzy nad okupowanymi terytoriami w obwodach donieckim i ługańskim” – oświadczył 14 stycznia, na swej pierwszej noworocznej konferencji prasowej prezydent Petro Poroszenko. Prezydent dodał, że powrót Donbasu ma odbyć się wyłącznie na pokojowej drodze.

„Kwestię  Krymu i Donbasu chcemy rozwiązać przy pomocy środków polityczno – dyplomatycznych oraz na podstawie prawa międzynarodowego. Za optymalny do zapoczątkowania takiego mechanizmu uważam format „Genewa plus” – z udziałem naszych partnerów z Unii Europejskiej, USA i być może państw – sygnatariuszy Memorandum Budapesztańskiego” – powiedział Petro Poroszenko.

Ukraina jest bardziej skorumpowana niż Rosja

W 2015 roku Ukraina zajęła 130 miejsce wśród 168 państw świata w dorocznym „Indeksie postrzegania korupcji”, który 26 stycznia opublikowała międzynarodowa organizacja do zwalczania korupcji „Transparency International”. I chociaż nasz kraj przez rok podskoczył o 12 pozycji, jednak i tak pozostaje w ostatniej trzydziestce listy, zajmując to same miejsce, co: Iran, Kamerun, Nepal, Nikaragua czy Paragwaj. Ukrainę wyprzedzili wszyscy sąsiedzi: Rosja – 119 miejsce, Białoruś – 107, Mołodowa – 103, Rumunia – 58, Węgry i Słowacja – 50, Polska – 30.

Komentując nowy ranking  „Transparency International Ukraina” zaznaczyła, że Kijowowi „udało się nieco poprawić wskaźniki poprzez zwiększenie braku akceptacji zjawisk korupcyjnych w społeczeństwie, stworzeniu organów do walki z korupcją oraz pojawieniu ruchu demaskatorów korupcji”. Jednak „zwlekanie z wymierzeniem realnej kary dla łapówkarzy, a także wzrost czynnika korupcyjnego w relacjach biznesu i władzy nie pozwalają Ukrainie uczynić zdecydowanego kroku naprzód”.

Opracował Andrij SZEREMET

Share.