Św. P. Bohdana Solchanyka

0

20 lutego na Majdanie Niepodległości w Kijowie od kuli snajpera zginął mój przyjaciel, doktorant Szkoły Nauk Społecznych, wykładowca Ukrainskiego Uniwersytetu Katolickiego we Lwowie Bohdan Solchanyk.

Uważał, że może zrobić Ukrainę lepszą. Uważał, że tylko my sami możemy zmienić swój kraj, że to zależy od każdego z nas, że to zależy również od niego.

Wiem, że miał napisane 100 stron doktoratu i kolejne 100 do redakcji. Miał jeszcze kilka wywiadów pogłębionych do transkrypcji do doktoratu. Miał stworzyć mapę tożsamości narodowej Ukraińców w zależności od podziałów historycznych.

Chciał poznawać Ukrainę. Ponieważ nie był nigdy na Ukrainie Centralnej zorganizował latem rowerową wycieczkę z przyjaciółmi od Baturyna do Kanewa. Kilka raz złapał gumę… Powiedział, że obowiązkowo zorganizuje wyprawę dalej na wschód… Jeździłem z nim na nartach w Sławsko. Bohdan to mocny chłopak – zjeżdżał ostro i ładnie…

Wysoko stawił sobie poprzeczkę. Biegał w maratonach, żeby poznawać granicę swoich możliwości. Rywalizując ze mną 2 lata temu w Maratonie Warszawskim wybiegł jednocześnie ze mną –tylko ja biegłem w Warszawie, a on pod Lwowem. Biegłem zaopatrzony w wodę i wsparcie kibiców, a on biegł uzbrojony tylko w swoją determinacje przez pobliższe wsi. Byliśmy na mecie prawie razem i umówiliśmy się telefonicznie, że w kolejnym maratonie jednak pobiegniemy razem. Żałuję, że jednak to się nigdy już się nie uda …

W środę uznał, że to jest jego obowiązek – być teraz na Majdanie. W środę w kolejny raz zebrał swoje rzeczy i zostawił Lwów, żeby wrócić tam już tylko w trumnie. Zginął odbudowując barykadę po kolejnym ataku Berkutu. Zginął wraz z dziesiątkami innych Obywateli z rąk morderców w mundurach.

Teraz szukam jego zdjęcia w komputerze. Zastanawiam się, co mam zrobić żeby nie zdradzić jego pamięci…

Jurij TARAN

Share.