Ukraińcy w Polsce – uchodźcy czy migranci?

0

Retoryka polskich polityków nie pozostawia wątpliwości – mogą wykorzystywać ukraińską kartę jako argumentu w debacie na temat uchodźców. 

Już pod koniec ubiegłego roku działania nowego polskiego rządu wywołały serię pytań ze strony Unii Europejskiej. Dotyczyło to przede wszystkim zmian w prawie dotyczącym publicznych mediów oraz kwestii wyboru sędziów Trybunału Konstytucyjnego (o czym pisaliśmy w poprzednim numerze „Naszego Wyboru”). Antyrządowe demonstracje stały się kolejnym argumentem za postawieniem pytania – czy nowy polski rząd nie narusza europejskich standardów praworządności. W związku z tym, w Strasburgu odbyła się debata na temat sytuacji w Polsce.

Pomimo faktu, że wystąpienie premier Beaty Szydło w Parlamencie Europejskim niektórzy eksperci uznali za sukces, dużego rozgłosu nabrała dyskusja dotycząca jej wypowiedź o tym, że Polska przyjęła „prawie milion uchodźców z Ukrainy – ludzi, którym nikt nie chciał pomóc”.

„W Polsce nie ma uchodźców z Ukrainy, lecz ukraińscy migranci zarobkowi” – skomentował sytuację ambasador Ukrainy w Polsce Andrij Deszczyca.  Powiedział, że ukraińscy migranci przebywają w Rzeczypospolitej Polskiej legalnie, nie pretendują na pomoc społeczną, płacą podatki, mają dobra reputację oraz wysokie kwalifikacje. Deszczyca podkreślił, że polska gospodarka pozostaje na wysokim poziomie dzięki, między innymi, ukraińskim wykwalifikowanym migrantom i przypomniał o znacznej grupie ukraińskich studentów, z których większość nie tylko nie otrzymuje żadnej pomocy finansowej, a wprost przeciwnie – płaci za studia, wspierając w ten sposób polskie uczelnie. Natomiast status uchodźcy zakłada udzielenie pomocy finansowej przez państwo osobie, która go otrzymała.

– W kwestii liczby ukraińskich uchodźców w Polsce – w rzeczywistości to jedynie cztery osoby – komentuje sytuację prezes Fundacji „Nasz Wybór” Myrosława Keryk. – W ostatnich dwóch latach o taki status ubiegało się prawie 4000 osób. Uchodźcy z Krymu czy wschodnich obwodów rzeczywiście wyrabiali wizy lub składali dokumenty na kartę pobytu, ale to jedynie część tych, którzy składali wnioski.

Polska w swej polityce migracyjnej stawia na migrantów, którzy są finansowo samodzielni, a innych nie bardzo chce przyjmować. W praktyce wygląda to tak, że do momentu, gdy osoba otrzyma zezwolenie na pobyt stały, zapłaci państwu więcej, niż będzie mogła otrzymać. A większość naszych migrantów nigdy nie skorzysta z polskich świadczeń socjalnych, ponieważ  albo nie mają do tego prawa, albo wyjadą z kraju do momentu aż nabędą praw do tych świadczeń. – konstatuje Myrosława Keryk.

Nie ucichła jeszcze krytyka słów Beaty Szydło, a podczas Światowego Forum Ekonomicznego w Davos minister rozwoju Mateusz Morawiecki podał nową liczbę – 350 tysięcy uchodźców z Ukrainy w Polsce. Skąd taka liczba – nie wiadomo.

Można przypuszczać, że to błędne pojmowanie wśród polskich urzędników kategorii „uchodźca – migrant”. Ale bardziej prawdopodobny wariant, że to świadoma informacyjna polityka na międzynarodowej arenie, która ma na celu wzmocnienie pozycji Polski podczas negocjacji o podziale kwot uchodźców  między unijnymi państwami.

O.К.

Share.