„Zabić smoka” – polityczny thriller o Ukrainie bez polityki - Nasz Wybir - Informacyjny portal ukraińskich migrantów

„Zabić smoka” – polityczny thriller o Ukrainie bez polityki

0

Książka Katarzyny Kwiatkowskiej – Moskalewicz „Zabić smoka. Ukraińskie rewolucje” (Katarzyna Kwiatkowska-Moskalewicz, «Zabić smoka. Ukraińskie rewolucje», wyd. Czarne 2016) przypomina znane polskiemu czytelnikowi i telewidzowi wydarzenia – Pomarańczową Rewolucję, dojście do władzy Janukowycza, Euromajdan. Jednak tym razem o zmianach w ukraińskiej polityce opowiadają nie deputowani czy eksperci, lecz są one opisane przez pryzmat życiorysów zwykłych obywateli. 

Fraza „zabić smoka” jest dobrze znana ukraińskiemu audytorium, czy to dzięki sztuce – przypowieści Jewhena Szwarca „Smok”, czy dzięki świetnej ekranizacji Marka Zacharowa. Smok, którego gra Oleg Jankowski, tłumaczy Lancelotowi, w którego rolę wcielił się Ołeksandr Abdułow, że ten kto zabije smoka sam się nim stanie! Tyran czyni aluzję do pasywnych i przestraszonych obywateli, którzy narzekają na jego rządy, jednak mentalnie nie są gotowi do innej rzeczywistości, niż rządy „twardej ręki”. W końcówce filmu Abdułow nawołuje do wszystkich, aby zabili smoka w sobie. Czy mieszczanie pójdą za jego hasłem – tego nie wiadomo.

W książce Katarzyny Kwiatkowskiej – Moskalewicz „Zabić smoka. Ukraińskie rewolucje” niesławnego tyrana stara się zlikwidować ukraińskie społeczeństwo, przeganiając  skorumpowaną władzę, zmieniając coś w sobie i najbliższym otoczeniu.

W ostatnich latach w Polsce napisano kilka książek o zmianach politycznych w Ukrainie i ukraińskim społeczeństwie. Ich autorzy opowiedzieli historię wzlotu i upadku „familii” Janukowicza, ukazali źródła Euromajdanu i rekonstruowali początek rosyjskiej agresji w 2014 roku. Tekst Katarzyny Kwiatkowskiej – Moskalewicz posiada w tej serii szczególne miejsce, ponieważ został stworzony „od wnętrza” – na podstawie relacji osób, które nie tylko widziały i analizowały, ale tych, które odczuwały i przeżywały. Polski czytelnik dowiaduje się z książki o politycznych przemianach w Ukrainie w okresie od Pomarańczowej Rewolucji do wojny na Donbasie poprzez historie walki odeskiego przedsiębiorcy z lokalną władzą, ujawnienie nadużyć milicjantów we Wradijewce, przejmowania przez deputowanego mieszkań w centrum Kijowa, wzrastania prorosyjskich organizacji na Krymie, młodych członków „Prawego Sektora”, którzy pojechali do Słowiańska bronić ojczyzny przed terrorystami Girkina.

Kronika wydarzeń na Majdanie, Bankowej czy przy Radzie Najwyższej stanowi tło opisywanych przez polską dziennikarkę historii. Rzeczywista akcja rozgrywa się nie tam. Centralne ulice Kijowa, które tradycyjnie filmują zagraniczni korespondenci, to jedynie teatralna garderoba w teatrze, a i to dla drugoplanowych aktorów. Natomiast prawdziwa scena znajduje się w sądowych salach, w których sprzedajni „słudzy Temidy” pozbawiają Ukraińców prawa do sprawiedliwego sądu, w komisariatach milicji, w których zwierzęta w mundurach katują często absolutnie niewinnie podejrzanych, w ługańskiej kostnicy, której personel chcąc dorobić sprzedaje organy zmarłych osób na Zachód – nieboszczycy nie interesowali państwa i społeczeństwa za życia, a tak chociaż posłużą europejskim bogaczom! To także scena rozegrana pomiędzy betonowymi blokowiskami Mikołajowa, gdzie pełna okrucieństwa próba zabójstwa Oksany Makar prowokuje ludzi nie tyle do współczucia, ile do chęci linczu i fali pretensji do rodziny ofiary. W czasie gdy z garderoby słychać hasła: „eurointegracja”, „prawa człowieka”, „reformy” i „godność” bohaterowie „Zabić smoka” starają się przeżyć w systemie, w którym ten, kto ma pieniądze ma władzę, a kto ma władzę ten ma wszystko.

Książka Katarzyny Kwiatkowskiej – Moskalewicz to faktycznie szkic o tym, jak brak prawdziwej demokracji i sprawiedliwości w państwie demoralizuje społeczeństwo. Pozbawia zaufania nie tylko do instytucji, ale także człowieka do człowieka. W atmosferze rozpaczy jest jednak promień nadziei – to ukraińskie poczucie humoru. Sarkastyczny stosunek do władzy i zdolność do śmiania się z samych siebie. Zdolność do ponownego stawania na nogi i spoglądania w przyszłość. Przykładem może być niesprawiedliwie skazany chłopak, który po latach spędzonych  w więzieniu stał się obrońcą praw człowieka. Lub jak „partyzant demokracji”, który wspiera „regionałów”, ponieważ rozczarował się Pomarańczowym Majdanem, ale zbiera środki na projekt wykładów dla młodzieży o tym, jak wygląda polityka w krajach, w których panuje prawdziwa demokracja.

Z pewnością, dla ukraińskiego czytelnika lektura książki jest, i musi być, niezbyt komfortowa. Nie ma tam sensacji, z resztą, wiele podanych w tekście historii opisano w ukraińskiej prasie.  Jest to raczej opis otchłani, w którą stoczyło się ukraińskie społeczeństwo. „Zabić smoka” zmusza do zadania sobie pytania – gdzie byłem, gdy zatrzymanych katowano w więzieniu; czy nie wzruszałem z niesmakiem plecami, gdy u kogoś zabierano mieszkanie w centrum Kijowa, mówiąc – jeśli ktoś tam mieszkał, to znaczy, że był złodziejem; dlaczego nie pomogłem kobietom, które z powodu  podjęcia złej decyzji okazały się do końca życia skazane na błędne koło narkotyków i prostytucji?

Lektura książki może być dla Ukraińców dobrym przyczynkiem do tego, aby przyjrzeli się w swoistym zwierciadle. Oblanie testu na wypełnienie swych obowiązków może doprowadzić do upadku rząd, ale i społeczeństwo. Do czasu, gdy na Majdanie zginęła Niebiańska Sotnia, w Ukrainie złamano życie tysięcy osób, a odpowiedzią obywateli nie było oburzenie przeradzające się w czyn, a konformistyczne milczenie, aby nie ściągnąć na siebie biedy. Co ciekawe, w książce brak kwestii językowej, nie ma podziału na Ukrainę prorosyjską i proeuropejską, nie ma „nas” i „ich”. Jest społeczeństwo ukraińskie, które cierpi z powodu skorumpowanej władzy i braku wzajemnego zaufania, zarówno na wschodzie, jak i zachodzie kraju. I sugestia – Ukraińców powinna połączyć walka o sprawiedliwość, bez której nie ma wolności, a nie partyjne barwy. Smok musi umrzeć na zawsze. Ale na początek każdy musi go zabić w sobie.

Olena BABAKOVA

Share.