Biologiczna potrzeba malowania

0

Wśród Ukraińców, którzy mieszkają i pracują w Polsce, są przedstawiciele różnych zawodów, w tym także twórczych. W tym artykule, opowiadamy o Oksanie Bahrij i Igorze Jełpatowie – artystach, którzy urodzili się na Ukrainie, ale mieszkając obecnie w Polsce, nadal zajmują się malarstwem. O tym, jak trafili do Polski, o polskim środowisku artystycznym i źródłach natchnienia opowiedzieli „Naszemu Wyborowi”, podczas trzeciego „Warsaw Art Fresh Festival”, który odbył się w stołecznym hotelu „Sheraton” 11 marca.

Oksana – obecnie studentka Pracowni Ilustracji Książkowej warszawskiej ASP, przyznaje, że do Polski sprowadziła ją chęć zmiany czegoś w swym życiu. Studiując w Narodowej Akademii Sztuk w Kijowie, złożyła aplikację do programu „Gaude Polonia”. Po zdobyciu stypendium, sześć miesięcy spędziła w Łodzi.

– W środowisku artystycznym Polski od razu spodobała mi się atmosfera wolności. Swobody robienia tego, co chcę robić. Mam wielki szacunek do swych ukraińskich wykładowców: przekazali mi bardzo dobre wiadomości z dziedziny techniki malarstwa oraz jego teorii, ale właśnie w Polsce poczułam, jak ważne są odczucia artysty i jego wewnętrzny świat. Nie ma rzeczy właściwych i niewłaściwych – jest artysta, jego twór, widzowie i nic między nimi – mówi artystka. Dlatego, po odbyciu stażu Oksana wstąpiła do Europejskiej Akademii Sztuk w Warszawie, a po kilku latach przeniosła się do publicznej Akademii Sztuk Pięknych – jednej z najbardziej prestiżowych szkół wyższych w Polsce.

W przypadku Igora doświadczenie pobytu nad Wisłą jest znacznie bogatsze – przyjechał do Polski z Odessy już 18 lat temu.

– Gdy rozpadł się Związek Radziecki, ludzie wreszcie mogli pojechać do Europy. Ktoś pojechał do Jugosławii, ktoś do Niemiec, a ja wybrałem się do Polski. Początkowo nie czułem się tu komfortowo – brakowało mi atmosfery, która panuje w miastach basenu Morza Czarnego: klimatu, architektury typowej dla kurortu. A potem, odkryłem dla siebie Zakopane – mówi Igor. Przyjeżdżając do znanego w Polsce narciarskiego centrum odpoczynku, artysta, który na początku swej kariery pracował jako scenograf w Odeskiej Wytwórni Filmowej, rozwinął talent portrecisty. Po pewnym czasie ukończył wspominaną Europejską Akademię Sztuk i osiadł w stolicy Polski.

Oksanę Bahrij i Igora Jełpatowa odróżnia nie tylko życiowe doświadczenie, ale także artystyczne preferencje: podczas gdy Oksana zachwyca się obrazami impresjonistów i niemieckim Bauhausem, Igor ma sentyment do obrazów Walentyna Sierowa i Konrada Krzyżanowskiego.

– Muszę jednak przyznać, że moje upodobania zmieniają się – mówi Oksana – gdyż sam artysta ulega przemianom. Obecnie w mej twórczości najważniejszy jest człowiek – jego ciało, serce, emocje. Dlatego w ostatnim czasie lubię malować obrazy z jaskrawymi, wyraźnymi kolorami, które mają wyraźne graficzne akcenty, często chcę tworzyć abstrakcyjne kompozycje.

Igor Jełpatow czasami maluje obrazy na zamówienie, jednak podchodzi do tego w sposób swoisty.

– Czasami zamówienie – to też rodzaj natchnienia. Dodatkowo, nie zawsze jest to czysto komercyjny projekt – można tworzyć na jakiś konkurs lub dla artystycznej instytucji.

Przykładowo – w Zakopanem jest dom poety Jana Kasprowicza „Harenda”, przesiąknięty poetyczną atmosferą dekadencji początku XX wieku. Wokół żony Kasprowicza – pochodzącej z Rosji Marusi, narosło wiele legend. Wkrótce „Harenda” będzie obchodzić jubileusz i poproszono mnie, abym namalował z tej okazji portret Marusi. Historia tej kobiety okazała się bardzo ciekawa i namalowałem obraz w darze dla domu „Harenda” – mówi Igor i przyznaje, że główny impuls do malowania jego płócien to psychologiczna, a nawet biologiczna potrzeba tworzenia.

– Pewnie człowiek rodzi się już z tym – konstatuje artysta.

Igor Jełpatow ma w swej kolekcji obrazy, do których jest osobiście przywiązany i nie chce ich sprzedawać.

– Ostatni z takich obrazów – to wielkie olejne płótno „Ave Maria”. Obraz jest wystawiony w Domu Kultury „Rakowiec” i na obecną chwilę nie przewiduję wariantu, aby go sprzedać, ponieważ ma on szczególną energię i trudno będzie znaleźć godnego nabywcę – mówi Igor
Dla artysty ma duże znaczenie nie tylko to – co maluje, ale także miejsce, w którym tworzy. Dlatego też, zapytaliśmy o miejsca w Polsce, które szczególnie inspirują naszych bohaterów.

– Moje ulubione polskie miasta to Sopot i Gdańsk – mówi Oksana – dlatego staram się tam jeździć co parę miesięcy. Odczuwam tam swoistą strefę tranzytową między współczesnością i dawnym światem. W Warszawie lubię nową część miasta – wieżowce w centrum, szklane kopuły centrum handlowego „Złote Tarasy” – są mi milsze niż Stare Miasto – przekonuje Oksana.

Igor, który lubi malować w plenerze, ma swe szczególne zakątki zarówno w stolicy, jak i poza nią.

– Warszawa będąc stolicą, jest jednak trochę prowincjonalna – jest tu piękna, dzika rzeka, która przypomina mi Dniepr. Dosłownie 50 – 60 kilometrów od Warszawy płynie bardzo ładna rzeka Liwiec – rosną nad nią gaje z brzeziną i sosną, dlatego często nad jej brzegami maluję pejzaże. No i oczywiście Zakopane, gdzie przyroda stworzyła unikalną dolinę otoczoną wysokimi, surowymi górami. To chyba moja pierwsza „polska miłość” – mówi Igor.

Olena BABAKOWA

Share.