Antyukraińskie manipulacje i fejki w Polsce, Czechach i Słowacji. Biuletyn nr 10 – Nasz Wybir – Portal dla Ukraińców w Polsce

Antyukraińskie manipulacje i fejki w Polsce, Czechach i Słowacji. Biuletyn nr 10

18 sierpnia 2025
Antyukraińskie manipulacje i fejki w Polsce, Czechach i Słowacji. Biuletyn nr 10
Materiał ten jest dostępny również w języku ukraińskim
Цей текст також можна прочитати українською мовою

W nowym numerze biuletynu dementujemy najgłośniejsze przypadki antyukraińskich fejków i manipulacji w Polsce, Czechach i Słowacji. Wśród nich jest dezinformacja o rzekomo „ukraińskim” Lamborghini, fejkowe doniesienia o zniesieniu ruchu bezwizowego między Polską a Ukrainą, porównanie hasła „Chwała Ukrainie” do okrzyku nazistowskiego, zmyślona historia o ukraińskim żołnierzu, który rzekomo poddał się do rosyjskiej niewoli, a także fejk o „audycie amerykańskiej pomocy” i udziale żołnierzy z państwa członkowskiego NATO w wojnie z Rosją.

Polska

Polskie media społecznościowe dyskutują o „ukraińskim” Lamborghini, które okazało się być ze Słowacji.

W polskim sieciach społecznościowych udostępniono, nakręcony we Wrocławiu, film przedstawiający „ukraińskie” Lamborghini. Podpis pod filmem głosił, że samochód należy do Ukraińca i ma budzić zazdrość Polaków. Publikacja została udostępniona przez konto Radio Geneva w sieci X, gdzie obejrzano ją ponad 500 tysięcy razy.

Autor wpisu wykorzystał panujący w Polsce stereotyp i narrację o „bogatych ukraińskich uchodźcach”, którzy tak naprawdę nie potrzebują żadnej pomocy ze strony państwa polskiego, a niekiedy otwarcie jej nadużywają. Stereotyp ten jest tak zakorzeniony, że co jakiś czas powielają go nawet polscy politycy i wysocy rangą urzędnicy, którzy powinni być odporni na manipulacje i unikać pochopnych wniosków.

Informacja zawarta w opisach filmów jest manipulacją. Tablice rejestracyjne sfilmowanego Lamborghini są słowackie, a nie ukraińskie. Na nagraniu wyraźnie widać zatem, że numer ma trzy cyfry i ciemnoniebieski pasek po lewej stronie, typowy dla numerów z krajów Unii Europejskiej, podczas gdy ukraińskie tablice rejestracyjne mają cztery cyfry i niebieski pasek z flagą Ukrainy.

Eksperci podkreślają, że stereotyp o „bogatych ukraińskich uchodźcach” nie ma żadnego uzasadnienia w statystykach i szkodzi najbardziej bezbronnym kategoriom uchodźców – samotnym matkom, emerytom i osobom niepełnosprawnym.

Więcej o tym – pod linkiem.

Plotki o odwołaniu ruchu bezwizowego z Ukrainą z powodu wypowiedzi polskiego polityka. Centrum Przeciwdziałania Dezinformacji dementuje

Wicemarszałek Sejmu RP i poseł Konfederacji Wolność i Niepodległość Krzysztof Bosak, oświadczył, że polskie służby jakoby popierają przywrócenie systemu wizowego z wieloma krajami, w tym z Ukrainą. W ten sposób skomentował doniesienia o zatrzymaniu w Sopocie 36-letniego Ukraińca, podejrzanego o uszkodzenie sieci wodociągowej i rozdzielni elektrycznych.

Po publikacji Krzysztofa Bosaka w mediach społecznościowych zaczęły pojawiać się doniesienia o możliwym zniesieniu ruchu bezwizowego. Jeden z takich wpisów zebrał już ponad 40 tysięcy wyświetleń, komentarzy i udostępnień. W związku z rozprzestrzenianiem się takich wiadomości, Centrum Zwalczania Dezinformacji opublikowało komunikat, w którym podkreślono, że  informacja nie odpowiada rzeczywistości, ponieważ jest to jedynie opinia pojedynczego posła. W ministerstwie przypomniano również, że ruch bezwizowy między Ukrainą a Polską funkcjonuje na podstawie unijnej decyzji, a jego zniesienie wymaga decyzji na szczeblu Unii Europejskiej.

Wcześniej wiceminister spraw wewnętrznych Czesław Mroczek poinformował, że rząd planuje przywrócić wizy dla obywateli krajów, którzy według szacunków departamentu stanowią największe zagrożenie dla bezpieczeństwa. Są to Gruzja, Armenia, Wenezuela i Kolumbia. Ukraina nie znajduje się na tej liście.

Więcej – pod linkiem.

Poseł określił hasło „Chwała Ukrainie” jako nazistowskie i porównał je do niemieckiego Sieg Heil. Dlaczego to nieprawda?

24 lipca, podczas dyskusji nad poprawkami do ustawy specjalnej o pomocy obywatelom Ukrainy, poseł Konfederacji Korony Polskiej Roman Fritz nazwał hasło „Chwała Ukrainie” nazistowskim i porównał je do Sieg Heil.

Oświadczenie padło po wystąpieniu posłanki Klaudii Jahiry, która zakończyła swoją wypowiedź słowami „Chwała Ukrainie”. Kiedy nadeszła kolej Romana Fritza na zabranie głosu w sprawie poprawek do ustawy, rozpoczął on swoje wystąpienie od potępienia wypowiedzi posłanki. „Przed chwilą mieliśmy tutaj dowód pewnego haniebnego zawołania banderowskiego i nazistowskiego. W polskim Sejmie takich rzeczy jeszcze nie było. To tak jakby ktoś zakrzyczał tutaj: sieg heil! To jest hańba” – powiedział Roman Fritz. 

Na słowa posła zareagował ambasador Ukrainy w Polsce Wasyl Bodnar.  W swoim wpisie na Facebooku podkreślił, że to hasło jest symbolem godności narodowej, jedności i obrony i wezwał do unikania spekulacji, które mogłyby podważyć wzajemne zaufanie. Wasyl Bodnar przypomniał również, że w Ukrainie używanie symboli nazistowskich i sowieckich jest zakazane prawem.

Co więcej, jak  wyjaśnia ukraiński historyk Jurij Juzycz, hasło „Chwała Ukrainie” pojawiło się pod koniec XIX wieku w społeczności charkowskich studentów. Używali go działacze ruchu wyzwoleńczego z lat 1917–1921, a później oficjalnie wprowadzono je w oddziałach Armii Ukraińskiej Republiki Ludowej. W okresie międzywojennym pozdrowienie to przyjęła młodzież z organizacji Płast w Galicji i na Wołyniu. Używali go również działacze OUN i UPA, a Drugie Wielkie Zgromadzenie OUN w 1941 roku utrwaliło tradycję, dodając odpowiedź: „Bohaterom Chwała!”.

Więcej informacji – na stronie.

Słowacja

Na Słowacji poszerzana jest zmanipulowana historia o żołnierzu Sił Zbrojnych Ukrainy, który rzekomo zastrzelił swojego dowódcę i poddał się do rosyjskiej niewoli. 

Pod koniec lipca w słowackiej przestrzeni informacyjnej pojawiła się wiadomość, że rzekomo przymusowo zmobilizowany żołnierz Sił Zbrojnych Ukrainy zastrzelił swojego dowódcę i towarzyszy broni, a następnie poddał się oddziałom rosyjskim.

Informację opublikował na swojej stronie na kanale Telegram Hlavný denník, a następnie zaczęli poszerzać je  także użytkownicy Facebooka. W artykule, który odnosi się do prokremlowskiego  portalu Lenta.ru, wspomina się  wideo z prorosyjskiego kanału Telegram. Na nim mężczyzna podający się za ukraińskiego żołnierza twierdzi, że został przymusowo zmobilizowany i przetrzymywany przez kilka dni bez jedzenia i wody. Jak mówi, pokłócił się z dowódcą o pseudonimie „Attila”, który w przeciwieństwie do niego, przebywał wraz ze swymi kompanami w komfortowych warunkach.

„Powiedziałem mu, że jest draniem… Zapytałem, dlaczego mnie nie zmieniają. Zaczął mnie łajać i kazał mi wrócić na swoją pozycję. Nie chciałem – po co?” – mówi mężczyzna na nagraniu. Po konflikcie rzekomo zastrzelił „Attylę” i jego towarzyszy, a później się poddał. Twierdzi również, że nie żałuje swoich czynów i uważa niewolę za lepszą niż służbę w oddziale. Na nagraniu nie podano imienia, danych oddziału, ani innych szczegółów, a twarz jest rozmyta.

Jak podkreśla Centrum Przeciwdziałania Dezinformacji przy Radzie Bezpieczeństwa Narodowego i Obrony Ukrainy, to kolejny zainscenizowany film mający na celu zdyskredytowanie Sił Zbrojnych Ukrainy i destabilizację społeczeństwa. Na nagraniu widać typowy zestaw narracji kremlowskich: przemoc ze strony dowództwa, przymusową mobilizację i „humanitarność” rosyjskiej niewoli. 

Nagranie ma znamiona fejku: nie ma żadnych szczegółów, które pozwoliłyby ustalić czas, miejsce wydarzeń, jednostkę ani tożsamość figuranta. Nie ma też szewronów ani innych oznak przynależności do Sił Zbrojnych Ukrainy. Retoryka bohatera filmu w pełni odpowiada standardowym stereotypom rosyjskiej propagandy, dodaje Centrum.

Rozpowszechnianie takich filmów jest częścią rosyjskiej operacji informacyjnej, której celem jest podważenie zaufania, obniżenie morale i zerwanie mobilizacji. Na Słowacji historię opublikował portal Hlavný denník, który, według  projektu Konšpirátori.sk, należy do podejrzanych mediów, które szerzą kremlowską propagandę i dezinformację.

Czechy

W Czechach krążą fejkowe informacje o masowym audycie amerykańskiej pomocy dla Ukrainy.

W czeskojęzycznych mediach społecznościowych krąży plotka, że stu amerykańskich audytorów przybyło do Kijowa, aby monitorować sposób, w jaki Ukraina wydaje amerykańską pomoc. W poście rzekomo cytowany jest sekretarz stanu USA Marco Rubio, który powiedział, że „USA chcą, aby przejrzeć wykorzystanie każdego centa”. Wpis zawiera również zdjęcie mężczyzn z czarnymi teczkami stojących przed hotelem Hilton w Kijowie.

W rzeczywistości jednak, jak sprawdził portal Demagog, zdjęcie zostało stworzone przez sztuczną inteligencję, a oświadczenie Marco Rubio o „240 miliardach dolarów” i „sprawdzenie każdego centa” to wymysł. Weryfikatorzy faktów znaleźli liczne oznaki fałszerstwa: nieczytelny tekst na zdjęciu, nienaturalne pozy ludzi i wykrzywione ręce, budynek, który nie przypomina kijowskiego hotelu Hilton. Ponadto, według dostępnych informacji, w Ukrainie nie przeprowadza się bezpośrednio żadnego audytu amerykańskiej pomocy na dużą skalę. Amerykańska pomoc dla Ukrainy była jednak wielokrotnie sprawdzana przez władze USA, a w przeszłości amerykańscy urzędnicy wspominali również, że audytorzy byli bezpośrednio na Ukrainie.

Nie ma prawdy także w liczbach. Według oficjalnych danych Departament Stanu USA szacuje się, że w marcu 2025 roku całkowita pomoc wojskowa dla Ukrainy wyniosła 66,9 mld dolarów, a całkowita kwota zatwierdzona przez Kongres waha się od 174 do 185 mld dolarów, z czego znaczna część nie została jeszcze przekazana. Dlatego podana we wpisie kwota 240 mld dolarów nie odpowiada rzeczywistości.

Źródłem fejku  był Mykoła Azarow, były premier Ukrainy, który obecnie mieszka w Rosji i regularnie pojawia się w kanałach propagandowych. Wiadomość została następnie podchwycona przez agencję informacyjną TASS i trafiła do mediów społecznościowych.

Znamienne, że post na Facebooku został opublikowany na koncie mającym nieco ponad 700 obserwujących, nie ma prawdziwych zdjęć autora, a w opisie podano, że jest on „autorem treści cyfrowych” i opatrzono chwytliwym hasłem „PRAWDA NIEJDE WYMYSLET” („Prawdy nie da się wymyślić”). Mimo to post z fejkowym zdjęciem i zmyślonymi cytatami uzyskał ponad 1600 udostępnień. To po raz kolejny pokazuje, jak łatwo dezinformacja rozprzestrzenia się w mediach społecznościowych, wychodząc nawet z małych, niejasnych źródeł, jeśli jest nacechowana emocjonalnie i spełnia oczekiwania określonej grupy odbiorców. Ten post został już oznaczony jako fałszywy.

Zdjęcie z „brytyjskimi jeńcami” w Ukrainie – kolejny fejk rosyjskiej propagandy

W tym tygodniu kilka czeskich i słowackich fejkowych stron internetowych rozpowszechniło doniesienia rzekomo z norweskiej gazety Steigan, że rosyjskie siły specjalne pojmały na Ukrainie dwóch brytyjskich oficerów, pułkowników Edwarda Blake’a i Richarda Carrolla. Ta sama informacja zaczęła rozprzestrzeniać się w mediach społecznościowych. Informacja  jest całkowicie sfabrykowana, donosi redaktor gazety  Denik Jaroslav Krupka.

Rozpowszechniane zdjęcie przedstawia dwóch starszych mężczyzn w mundurach maskujących, z założonymi z tyłu rękami. Za nimi stoją trzej uzbrojeni mężczyźni w kominiarkach. Na zdjęciu nie ma wyraźnych punktów orientacyjnych, które pozwoliłyby na ustalenie miejsca, gdzie zostało zrobione. Analiza za pomocą narzędzia InVid wykazała, że zdjęcie zostało złożone z kilku elementów i wygenerowane przez sztuczną inteligencję.  

Brytyjski dziennikarz Craig Langford (UK Defense Journal) podkreślił w wynikach swego śledztwa: „Ta historia nie ma niezależnego potwierdzenia. Opiera się na sfabrykowanych zdjęciach, fikcyjnych osobach i prawdopodobnie jest powiązana z rosyjskimi źródłami”.

Ten fejk po raz pierwszy pojawił się 4 sierpnia 2025 roku na stronie internetowej EADaily. Później został podchwycony przez prorosyjskie strony, między innymi norweski Steigan, uważany za marginalny i kojarzony z prokremlowską propagandą, teoriami spiskowymi, rasizmem i transfobią. To typowy scenariusz rozprzestrzeniania się fejków: pierwotne źródło to rosyjskie media, następnie media spiskowe w Europie, a potem reposty w mediach społecznościowych. Jego celem jest stworzenie atmosfery nieufności i wrażenia, że pomimo oficjalnych oświadczeń, wojska NATO biorą udział w wojnie rosyjsko-ukraińskiej. Rząd brytyjski konsekwentnie twierdzi, że w Ukrainie nie działają żadne brytyjskie jednostki bojowe. Jego wsparcie koncentruje się na pomocy wojskowej, logistyce i szkoleniach, które w dużej mierze realizowane są poza terytorium Ukrainy.

Projekt współfinansowany przez rządy Czech, Węgier, Polski i Słowacji w ramach grantów Grupy Wyszehradzkiej z Międzynarodowego Funduszu Wyszehradzkiego. Misją funduszu jest wspieranie idei zrównoważonej współpracy regionalnej w Europie Środkowej.

Projekt realizowany wspólnie przez portale „Nasz Wybór” (Warszawa), ProUA (Praga) i „Nowyny zi Słowaczczyny” – novyny.sme.sk (Bratysława).