W polskich sieciach społecznościowych szerzy się fake news o mieszkaniach socjalnych tylko dla Ukraińców, słowacki polityk twierdzi, że społeczność międzynarodowa nie nawoływała o pokój w Ukrainie, a w Czechach w przededniu wyborów narasta liczba manipulacji dotyczących Ukraińców. W nowym numerze biuletynu dementujemy główne narracje dezinformacyjne z ostatniego tygodnia w Polsce, Czechach i Słowacji.
Polska
W Warszawie zbudowano budynek socjalny wyłącznie dla Ukraińców? To fejk
W polskich sieciach społecznościowych rozpowszechnia się informacja o budowie w Warszawie budynku socjalnego, w którym mieszkania będą przeznaczone wyłącznie dla Ukraińców. Jeden z takich postów na platformie X zgromadził ponad 26 000 wyświetleń i setki udostępnień, wywołując falę wrogich komentarzy. Post zawierał link do filmu na YouTube z tytułem „Warszawa. Blok socjalny tylko dla Ukraińców”.

Weryfikatorzy faktów z Konkret24 sprawdzili, że to zmanipulowana informacja. W Polsce nie ma „budynków socjalnych” w wąskim znaczeniu tego słowa, lecz mieszkania komunalne, które są zapewniane wszystkim według tych samych kryteriów, niezależnie od obywatelstwa. Urząd Miasta potwierdził: żaden budynek w Warszawie nie został wybudowany specjalnie dla uchodźców, a w nowym lokalu przy ul. Stolarskiej 6 nie ma żadnego mieszkańca z Ukrainy. Pierwszeństwo mają osoby w trudnej sytuacji życiowej, w szczególności osoby starsze lub niepełnosprawne, a nie przedstawiciele określonej narodowości.
Film i wpis na platformie X nie zawierają adresów, zweryfikowanych źródeł ani dowodów. Zastosowano natomiast typowe techniki manipulacji: prezentowanie niepotwierdzonych „historii z życia wziętych”, emocjonalnie nacechowanych stwierdzeń, przesadę i uogólnienia. Wiele kadrów z filmu nie ma związku z Warszawą i mogły zostać wygenerowane przez sztuczną inteligencję.
Konkret24 zauważa, że konto na X, które rozpowszechniało fake, regularnie publikuje wiadomości zbieżne z propagandą Kremla. Podobne narracje, mające na celu podsycanie wrogości między miejscowymi a ukraińskimi uchodźcami, odnotowano w innych krajach Europy Środkowo-Wschodniej.
W Polsce krąży fake, jakoby Bolt wprowadził usługę „Ukrainiec dla Ukraińca”
Od końca lipca w polskich mediach społecznościowych krąży zrzut ekranu aplikacji mobilnej Bolt z nową kategorią transportu: „Ukrainiec dla Ukraińca”. Na zdjęciu widać tę „usługę” obok prawdziwych opcji, takich jak „Komfort” czy „Kobiety dla kobiet”. Jeden z postów na X zgromadził ponad 750 000 wyświetleń, a fake udostępnili nawet politycy Konfederacji Korony Polskiej.
Weryfikatorzy faktów z Demagog i Konkret24 ustalili, że zrzut ekranu okazał się fałszywką. Jego źródłem był rosyjskojęzyczny kanał TikTok o pracy taksówkarzy w Polsce, który dwukrotnie opublikował film z tym zdjęciem, zebrał wiele wyświetleń i komentarzy, w tym o treści antyukraińskiej.
Na to, że jest to fałszywka wskazuje kilka szczegółów: wszystkie pozostałe kategorie na interfejsie są opisane po angielsku, natomiast ta – po polsku, a w samym obrazku są literówki. Na oficjalnej stronie Bolta nie ma takiej opcji i nawet po utworzeniu konta z ukraińskim numerem, taka się nie pojawia.
PR manager Bolt Poland Martyna Kurkowska potwierdziła, że firma nigdy nie planowała ani nie wprowadziła takiej kategorii, apelując do użytkowników o nierozpowszechnianie fałszywych informacji.
Według Konkret24, celem fałszywki – jednego z typowych narzędzi kremlowskiej propagandy, jest wzbudzenie niechęci Polaków do Ukraińców.
Słowacja
W sieciach społecznościowych szerzy się informacja o „400 000 dezerterach” w armii ukraińskiej. Na czym polega ta manipulacja?
Na początku sierpnia w słowackim segmencie mediów społecznościowych udostępniono film z udziałem ukraińskiej parlamentarzystki Anny Skorochod. Jej wyrwane z kontekstu słowa przedstawiono jako „dowód” rzekomej masowej dezercji w armii ukraińskiej. Film ze stwierdzeniem o „400 tysiącach dezerterach” zamieścił na Facebooku były kandydat partii Republika Miroslav Kamenski. Post zebrał około 10 tysięcy wyświetleń.

W rzeczywistości Skorochod nie mówiła o dezercji, lecz o samowolnym opuszczeniu jednostki wojskowej – definicji, która w prawie ukraińskim różni się od dezercji. „Liczba osób, których dotyczy samowolne opuszczenie jednostki wojskowej zbliża się obecnie do 400 tysięcy – to jest liczba całkowita, a wiele osób powraca. Jeśli ktoś zrobił to, a potem powrócił, nadal jest uwzględniany w tych statystykach. Dlatego nie możemy powiedzieć, że mamy teraz tak wielu ludzi w samowolnym opuszczeniu jednostki. Wiele osób powraca” – powiedziała deputowana w wywiadzie dla Politeka Online.
Weryfikująca fakty platforma Demagog.sk przypomina, że słowacki kodeks karny nie rozróżnia opuszczenia jednostki bez zezwolenia od dezercji, podczas gdy w Ukrainie takie dane są traktowane oddzielnie. Dodaje, że każda dezercja jest samowolnym opuszczeniem jednostki wojskowej, ale nie każde samowolne opuszczenie jednostki jest w Ukrainie dezercją.
Samowolne opuszczenie jednostki to odejście bez zgody dowódcy. Samowolne opuszczenie jednostki jest przestępstwem mniej poważnym niż dezercja. Główną różnicą jest zamiar powrotu: zazwyczaj żołnierze, którzy dopuścili się samowolnego opuszczenia jednostki, opuszczają jednostkę na jakiś czas, na przykład z powodu stanu zdrowia lub sytuacji rodzinnej, a następnie wracają. Dezercja oznacza świadomą chęć całkowitego uniknięcia obowiązku służby wojskowej. W stanie wojennym samowolne opuszczenie jednostki podlega karze pozbawienia wolności od 5 do 10 lat, a dezercja – od 5 do 12 lat, pisze platforma.
Statystyki Prokuratury Generalnej Ukrainy:
- 2022 rok: mniej niż 10 tysięcy w obu przypadkach;
- 2023 rok: 16,5 tysięcy samowolnego opuszczenie i prawie 8 tyś. dezercji;
- Styczeń – październik 2024 roku: ponad 40 tyś. samowolnych opuszczeń i ponad 20 tyś. dezercji;
W okresie styczeń – kwiecień 2025 roku wszczęto 61,2 tyś. postępowań karnych z powodu samowolnego opuszczenia, a za dezercję 9,4 tysięcy. W 2024 roku żołnierze, którzy opuścili swoją jednostkę tylko raz, mogli wrócić bez kary. Od listopada ubiegłego roku do wojska powróciło 29 tys. osób.
Twierdzenie o „400 tys. dezerterach” opublikowano na Telegramie na słowackim koncie Casus Belli Live, związanym z portalem Slobodný vysielač. Następnego dnia zapis z wideo ze Skorochod upowszechnił Kamensky, a potem podchwyciły go także inne strony. Wpis jest zmanipulowany: miesza różne kategorie prawne i posługuje się zsumowanymi statystykami bez wyjaśnienia kontekstu. Słowa Skorochoda zostały wyrwane z wywiadu, przekręcone i wykorzystane do stworzenia fałszywego obrazu ukraińskiej armii.
Robert Fico oświadczył, że społeczność międzynarodowa nie wzywała do pokoju w Ukrainie. To manipulacja
Pod koniec lipca słowacki premier Robert Fico powiedział w swoim cotygodniowym wystąpieniu wideo, że w odniesieniu do Ukrainy „nie było żadnego wspólnego apelu dziesiątek krajów o natychmiastowe zakończenie wojny i pokoju”. Oskarżył społeczność międzynarodową, w tym Unię Europejską, o bierność, porównując sytuację do Strefy Gazy, gdy Słowacja, wraz z 25 innymi krajami i Komisją Europejską wezwała do natychmiastowego zakończenia walk i potępiła zabijanie cywilów. „Wydarzenia na Ukrainie są o wiele bardziej niebezpieczne dla pokoju na świecie. Nie było jednak wspólnego apelu dziesiątek krajów o natychmiastowe zakończenie wojny i pokoju. Kiedy niedawno prosiłem o coś podobnego w Radzie Europejskiej, spotkałem się z odmową” — podkreślił Fico.
Jednak, jak informuje projekt Demagog.sk, to stwierdzenie nie odpowiada rzeczywistości. Przecież społeczność międzynarodowa wielokrotnie i na najwyższym szczeblu, w tym Zgromadzenie Ogólne ONZ, podejmowała rezolucje i inicjatywy wzywające do pokojowego rozwiązania wojny w Ukrainie.
- 28 lutego 2022 roku odbyła się 11. nadzwyczajna sesja Zgromadzenia Ogólnego ONZ, która 2 marca przyjęła rezolucję: 141 krajów poparło, 5 było przeciw (w tym Rosja), a reszta wstrzymała się od głosu. W dokumencie apelowano o natychmiastowe rozwiązanie polityczne i żądano od Rosji zaprzestania inwazji i wycofania wojsk z Ukrainy.
- W kwietniu 2022 roku Sekretarz Generalny ONZ Antonio Guterres zaproponował wielkanocne zawieszenie broni (21–25 kwietnia). Unia Europejska i Ukraina poparły pomysł, Rosja odrzuciła.
- 2023 rok: nowa rezolucja Zgromadzenia Ogólnego ONZ, kładąca nacisk na „wszechstronny, sprawiedliwy i trwały pokój” oraz zintensyfikowane działania dyplomatyczne, za którą zagłosowało 141 krajów. Dokument
potwierdził suwerenność i integralność terytorialną Ukrainy.
- 2025 rok: rezolucja nawołująca do deeskalacji, szybkiego zaprzestania działań wojennych, poszanowanie suwerenności i pociągnięcia do odpowiedzialności za zbrodnie wojenne.
W sumie od 2022 roku Zgromadzenie Ogólne ONZ przyjęło 8 rezolucji wzywających do pokoju w Ukrainie – większość krajów je poparła. Podobne apele pojawiły się również na innych forach międzynarodowych. Dlatego stwierdzenie Roberta Fico o braku wspólnych międzynarodowych apeli o pokój w Ukrainie przeczy wielu faktom. Od początku pełnoskalowej inwazji tego typu inicjatywy były wielokrotnie podejmowane na najwyższym szczeblu i spotkały się z poparciem zdecydowanej większości krajów na świecie.
Czechy
W Czechach w przededniu wyborów rośnie liczba manipulacji na temat Ukrainy
W przededniu wyborów parlamentarnych w Czechach, które odbędą się 3-4 października 2025 roku, temat Ukrainy i Ukraińców coraz częściej pojawia się w wypowiedziach opozycyjnej partii SPD (Wolność i Demokracja Bezpośrednia). Szczególnie lider partii Tomio Okamura komentuje ten temat w swoich publikacjach. Na jego profilach w mediach społecznościowych pojawiają się obietnice „usuwania ukraińskich flag” oraz hasła w rodzaju „czeski rząd sprzedał się Ukrainie”.

11 sierpnia polityk przeprowadził na Facebooku i YouTube transmisję Hodina pravdy („Godzina Prawdy”). Wśród poruszanych tematów znaleźli się uchodźcy ukraińscy. Okamura stwierdził, że Ukraińcy rzekomo stanowią zagrożenie z powodu przestępczości i wezwał do weryfikacji zezwoleń na pobyt oraz wstrzymania świadczeń socjalnych. Jeden z uczestników twierdził, że ukraińskie dzieci mają przywileje w szkolnictwie i że w niektórych miejscowościach stanowią większość w klasach. Inni krytykowali czeski rząd za wsparcie dla Ukrainy i sankcje wobec Rosji, łącząc trudności gospodarcze z polityką Unii Europejskiej.

Na manipulacje zareagował minister rolnictwa Republiki Czeskiej Marek Vyborný.
Na Facebooku opublikował oficjalne statystyki, które obalają twierdzenie, że przestępczość w Czechach rośnie z powodu Ukraińców.
„Tomio Okamura i jego ciągłe kłamstwa oraz podżeganie do nienawiści wobec Ukraińców nie mają nic wspólnego z rzeczywistością. Według czeskiej policji, w 2024 roku wskaźnik przestępczości wśród Ukraińców był taki sam jak wśród Czechów – 0,65%. Co więcej, był niższy niż średni wskaźnik wśród obcokrajowców. Przykładowo, Słowacy byli w statystykach trzy razy częściej. Fakty mówią same za siebie” – czytamy w powiadomieniu, która zebrało ponad 1200 komentarzy.
Na to oświadczenie reagują również czeskie media. Na przykład portal Forum24 przypomniał wyborcom, że retoryka Okamury jest zbieżna z interesami Rosji i zauważył, że realizacja jego propozycji – zakup gazu z Rosji, skupienie się na BRICS, ograniczenie współpracy z Unii Europejskiej – może doprowadzić do izolacji politycznej i gospodarczej Czech, podobnej do tej, jaka ma miejsce w przypadku Węgier czy Słowacji.
Projekt współfinansowany przez rządy Czech, Węgier, Polski i Słowacji w ramach grantów Grupy Wyszehradzkiej z Międzynarodowego Funduszu Wyszehradzkiego. Misją funduszu jest wspieranie idei zrównoważonej współpracy regionalnej w Europie Środkowej.
Projekt realizowany wspólnie przez portale „Nasz Wybór” (Warszawa), ProUA (Praga) i „Nowyny zi Słowaczczyny” – novyny.sme.sk (Bratysława).
