Czy polski Sejm potępi deportację Ukraińców?

0

W ubiegłym roku w Sejmie RP pojawił się projekt uchwały o osądzeniu akcji „Wisła”, w ramach której, w 1947 roku deportowano ponad 140 tysięcy polskich obywateli ukraińskiej narodowości, osiedlając ich w rozproszeniu, w północnych i zachodnich regionach kraju. Akcja miała na celu asymilację Ukraińców. Około 4 tysięcy osób, w tym także dzieci, zamknięto w obozie koncentracyjnym w Jaworznie. Politycznego osądzenia tego przestępstwa ze strony Sejmu ukraińska społeczność domaga się od początku demokratycznych przemian w Polsce.  

W projekcie uchwały zaznacza się, że akcja „Wisła” była „naruszeniem podstawowych praw człowieka”. Jej autorzy podkreślają, że podczas deportacji zastosowano typową dla totalitarnych systemów zasadę odpowiedzialności zbiorowej, który nie może być podstawą polityki demokratycznego państwa. Projekt przeszedł już dwa czytania w Sejmowej Komisji Mniejszości Narodowych. Inicjatywy nie popierają jednak posłowie największej opozycyjnej partii Prawo i Sprawiedliwość. Uważają oni, podobnie jak przedstawiciele organizacji zrzeszających byłych polskich mieszkańców Wołynia (tzw. Kresowiaków), że najpierw Sejm powinien zająć się sprawą polskich ofiar konfliktu na Wołyniu w 1943 roku. Oprócz tego, przeciwnicy potępienia akcji „Wisła” są przekonani, że była ona konieczna do likwidacji Ukraińskiej Powstańczej Armii.

Z podobną argumentacją nie zgadzają się opinie takich autorytetów w dziedzinie historii, jak Grzegorz Motyka, Roman Drozd czy Eugeniusz Misiło. Biorąc udział w pierwszej parlamentarnej dyskusji, wszyscy oni podkreślali – zadaniem akcji „Wisła” nie była jedynie likwidacja UPA, ale przede wszystkim pełna asymilacja ukraińskiej ludności cywilnej i utworzenie jednorodnego narodowościowo państwa. O takich zamiarach świadczy chociażby to, że ludzi osiedlano w dużym rozproszeniu, izolowano inteligencję, zabraniano nawet określać się Ukraińcami. Jedno z proponowanych przez komunistów określeń brzmiało – ludność z akcji „W”. Historycy zgadzają się z tym, że ówczesna Polska miała prawo, a nawet obowiązek walczyć z ukraińskimi partyzantami, jednak do likwidacji 2 tysięcy żołnierzy nie trzeba było deportować 140 tysięcy przedstawicieli cywilnej ludności. Jest o tym przekonany także inicjator podjęcia uchwały, Ukrainiec, poseł Miron Sycz, który komentując wniesienie projektu uchwały, zaznaczył:
– Akcja „Wisła” była złem wyrządzonym cywilnej ludności. Wiem, że ludzie cały czas czekają na taką decyzję Sejmu.
Jednak problem polega na tym, że cierpienia cywilnej ludności nie widzą przeciwnicy potępienia deportacji. Mało tego – chcą oni ukraińskich obywateli Polski uczynić zakładnikami polsko – ukraińskich międzypaństwowych relacji. Właśnie tak, wśród ukraińskiej społeczności nad Wisłą, ocenia się wypowiedzi twierdzące, że zanim dojdzie do potępienia deportacji, oficjalny Kijów powinien przeprosić za polskie ofiary konfliktu na Wołyniu.

Przeciwnicy potępienia deportacji Ukraińców starają się nastroić przeciwko temu ogół społeczeństwa. Świadczą o tym wypowiedzi niektórych polityków, którzy twierdzą, że potępienie akcji „Wisła” doprowadzi do pojawienia się finansowych roszczeń ze strony deportowanych. Co ciekawe, nie bierze się pod uwagę tego, że do tej pory Polska, pomimo zapewnień rządzących, nie uregulowała kwestii odebranego w czasach komunistycznych mienia. Warto zaznaczyć, że bojkotowi uchwały dotyczącej akcji „Wisła” towarzyszy personalny atak przeciwko jej inicjatorowi posłowi Mironie Syczu. Zarzuca mu się, że jakoby chciał w ten sposób usprawiedliwić swego zmarłego ojca, który jako członek Ukraińskiej Powstańczej Armii miałby odpowiadać za okrutne zabójstwa Polaków.

Opierając się na dokumentach, historyk Eugeniusz Misiło, uważa takie zarzuty za bezpodstawne. Ponadto, jak podkreślono na jednym z parlamentarnych posiedzeń, próba zrzucenia na dzieci odpowiedzialności za działalność rodziców – to kopiowanie powszechnych w czasach stalinowskich standardów.

Rozbieżności dotyczące uchwały w sprawie potępienia akcji „Wisła” spowodowały, że na początku roku projekt dokumentu nie został wniesiony na plenarne posiedzenie Sejmu RP. W ten sposób, jego przyjęcie, prawdopodobnie, zostanie odłożone w czasie. Poseł Miron Sycz w oficjalnych komentarzach zapewnia, że wykorzysta ten czas do przekonania tych klubów parlamentarnych, które nie popierają inicjatywy potępienia deportacji Ukraińców. Jego zdaniem, celem uchwały nie jest konfrontacja, ale na odwrót – dążenie do polsko – ukraińskiego pojednania. Jednocześnie, polityk jest przekonany, że temu celowi powinno służyć wspólne oświadczenie polskiego i ukraińskiego parlamentów, dotyczące tragedii na Wołyniu, nad którym trwają prace.

Pytanie o polityczne potępienie akcji „Wisła” póki co pozostaje otwarte. Wraz z odpowiedzią, w tej sprawie pojawi się także sygnał o tym, jak najwyższy organ władzy postrzega w publicznej przestrzeni miejsce oraz prawa własnych obywateli nie będących większością. Jednocześnie, warto odznaczyć fakt, że Instytut Pamięci Narodowej postanowił wznowić śledztwo, które może doprowadzić do prawnego uznania akcji „Wisła” za komunistyczną zbrodnię, która jednocześnie będzie zbrodnią przeciwko ludzkości.

Grzegorz SPODAREK

Share.