„Nasze granaty są pokojowe”, czyli jak dzięki sztuce utrzymać Krym

0

W Ukraińskim Domu w Warszawie prezentowano projekty artystyczne „ArtPola”, które kijowska agencja realizowała na Krymie do czasu aneksji, a obecnie przeprowadza nie zważając na  zajęcie półwyspu. Związane z Krymem inicjatywy artystyczne są realizowane, aby utrzymywać związek między anektowanym półwyspem a resztą Ukrainy.

Wschodnie wrota

Działalność „ArtPola” na Krymie rozpoczęła się od festiwalu – wycieczki „Wschodnie wrota. ArtPole-Krym”, który odbył się w październiku 2011 roku. Na miejsce jego przeprowadzenia wybrano Bachczysaraj – przestrzeń miasta inspirowała artystów swą wielokulturowością, od wieków współżyją tu bowiem pokojowo różne narody, kultury i religie.

Zdaniem dyrektor agencji „ArtPole” Myrosławy Haniuszkinoji, atmosfera miasta skłoniła do zebrania tam przedstawicieli różnych krajów i zaznajomienia ich z tradycyjnymi rzemiosłami krymskich Tatarów oraz muzyką różnych epok i narodów. W festiwalu wzięli udział, między innymi, Ukraińcy, Czesi, Polacy, Tatarzy krymscy, przedstawiciele społeczności greckiej oraz Czingine (krymscy Romowie – red.)

Bachczysaraj to cudowne miejsce do przeprowadzenia takiego multikulturowego festiwalu, ponieważ mieszkali tu Tatarzy krymscy, Karaimi, Grecy, Rosjanie, Ukraińcy. Mieliśmy bardzo duże wsparcie ze strony Tatarów krymskich. Weszli oni do komitetu organizacyjnego festiwalu. Znając historię oraz rozumiejąc ideę poszukania wzajemnego porozumienia, wspólnych cech, chcieli się dzielić tym, co mają ciekawego do pokazania – powiedziała Myrosława Haniuszkina.

W ten sposób „Wschodnie Wrota” stały się pierwszym dużym ukraińskim festiwalem na Krymie. Jego cel – zaznajomienie nie tylko z tradycyjną kulturą półwyspu, ale i z samym Krymem, w pierwszej kolejności nie z tym ściśle turystycznym. Należy podkreślić, że „Wschodnie Wrota” stały się wówczas jedynym ukraińskim alternatywnym wydarzeniem na półwyspie, ponieważ wówczas dominowały tam absolutnie rosyjskie przedsięwzięcia.

Festiwal– wycieczka „Wschodnie wrota. ArtPole-Krym”. Zdjęcia z parazitakusok.blogspot.com

Festiwal– wycieczka „Wschodnie wrota. ArtPole-Krym”. Zdjęcia z parazitakusok.blogspot.com

Po dwóch latach „ArtPole” decyduje kontynuować „Wschodnie Wrota”. Na początku 2014 roku organizatorzy planowali pojechać do Bachczysaraju, aby spotkać się z przyjaciółmi i uzgodnić szczegóły przyszłego festiwalu. Nie należy chyba nikomu przypominać, że zima przełomu  2013 i 2014 roku przebiegała pod znakiem wydarzeń na Majdanie. Wówczas w agencji zdecydowano, że zamiast przeprowadzenia festiwalu, należy organizować bardziej głębokie ideowo przedsięwzięcia, skierowane nie tyle na prezentację gotowych projektów, ale na współpracę.

W ten sposób powstały trzy twórcze laboratoria – na zachodzie Ukrainy w Dniestrowskim Kanionie w pobliżu Iwano – Frankowska (ArtPole,IF), drugie – w Sadybie Mścichowskiego w ługańskim  obwodzie (ArtPole.LU), a trzecie laboratorium miało być w Bachczysaraju. Jednak wydarzenia końca lutego sprawiły, że sprawy potoczyły się inaczej.

ArtPole. Krym

W przededniu aneksji Krymu, w marcu 2014 roku, przedstawiciele „ArtPola” nie mogli pozostawać obojętnymi wobec tych wydarzeń.  Reżyser projektów artystycznych agencji Olga Mychajliuk postanowiła pojechać na Krym, aby przyjrzeć się sytuacji,  zrozumieć, co się tam właściwie dzieje oraz wesprzeć przyjaciół.  Olga wspomina, że wydarzenia rozwijały się bardzo dynamicznie i symptomatycznie. Dlatego, jej zdaniem, nie można było nie rejestrować tego, jak w ciągu tygodnia zmienia się historia dużego regionu. W ńcu, przeważyła dziennikarska przeszłość i zaczęła tworzyć cykl publikacji dla „Ukraińskiej Prawdy”. W tym samym czasie zrodził się pomysł przeprowadzenia na Krymie wydarzenia artystycznego o  symbolicznym wymiarze.

– Zdecydowaliśmy, że będzie to koncert dla ukraińskich zwiadowców w jednostce wojskowej na Przylądku Fiolent. Ukraińskie zespoły odmówiły wyjazdu na Krym. Na przyjazd zgodziła się grupa PortMone z Mińska. Gdyby nie byli to Białorusini, a Ukraińcy, nie udałoby się nam wówczas dojechać do jednostki wojskowej (…) Na półwyspie brakowało oficjalnej reakcji z Kijowa. Pod drodze do jednostki wszędzie wisiały już rosyjskie flagi, a sama jednostka była otoczona. Przez cały czas towarzyszyło nam paranoiczne odczucie, że jesteśmy śledzeni (…) Początkowo nagrywaliśmy krótkie wideo z miejscowych telewizyjnych materiałów oraz internetowych przekazów, a następnie zaczęłam pisać relacje, ponieważ wydawało mi się, że trzeba te wydarzenia dokumentować. Był to kanał łączności z resztą kraju – wspomina Olga Mychajliuk.

Symbolem festiwalu „ArtPole – Krym” był owoc granatu. Podczas wyjazdu do jednostki wojskowej znajoma krymska Tatarka podarowała Oli bransoletkę z granatem, który stał się jej symbolicznym „oberehem”, który miał ją chronić w panującej wokół niebezpiecznej atmosferze. Wówczas powstało hasło „Nasze granaty są pokojowe”.

 – A nasza działalność współgrała  z naszymi pokojowymi granatami – podkreśliła Olga Mychajliuk.

„Za Perekopem nie ma ziemi” – takie stwierdzenie, zdaniem przedstawicielek „ArtPola”, oddaje polityczną i artystyczną obojętność panującą między Krymem a resztą Ukrainy. Jak wspominają, „ArtPole-Krym” organizowały w oparciu o osobiste kontakty. Podczas przygotowań do festiwalu wielu ich znajomych dziwiło się, po co tam jadą i czego tam szukają. Olga i Myrosława podkreśliły, że kontynuacją braku ukraińskiej aktywności na Krymie był rok 2014, gdy większość Ukraińców po prostu przymknęła oczy na to, co się dzieje.

We wrześniu 2014 roku „ArtPole” nie mogło już kontynuować projektów na Krymie. Wówczas podjęto decyzję o organizacji serii debat, wykładów oraz pokazów filmowych pod nazwą „ArtPole: O Krymie” w Odessie.

– Wybrałyśmy Odessę ponieważ miała wiele wspólnego z Krymem. To także nadmorski, wielokulturowy region, gdzie istniało zagrożenie powtórki wydarzeń z Krymu. Tytuł „O Krymie” wymyśliliśmy później. Pierwszy tytuł „Krymski scenariusz” wiązaliśmy z filmami. Ale miejscowi, gdy usłyszeli tę nazwę obruszyli się i powiedzieli, że u nich w Odessie nie należy używać frazy „krymski scenariusz” – powiedziała Myrosława Haniuszkina.

Ścieżka

Po marcu 2014 roku kwestia Krymu faktycznie zniknęła z przestrzeni informacyjnej Ukrainy. Jeśli się pojawiała, to bardzo rzadko i z wstydliwą nutą. Dlatego, właśnie podczas „ArtPola O Krymie”, w Odessie zrodziła się idea kolejnego, obecnie najbardziej aktualnego, krymskiego projektu.

Wspólnie z zaangażowanymi w sprawę przyjaciółmi wymyśliliśmy projekt pod nazwą „Ścieżka”. Polega on na tym, aby umieszczać tradycyjne krymskotatarskie ornamenty, opracowane przez współczesnych artystów, w przestrzeni publicznej ukraińskich miast. Punktem wyjścia projektu były ornamenty znanego krymskotatarskiego ceramika Rustema Skibina  – podkreśliła dyrektor „ArtPola”.

Pomysł polega na tym, aby do projektu przyłączyli się artyści z tych miast, w których jest on realizowany, a lokalne społeczności zaproponowały miejsca, w których widziałyby realizacje „Ścieżki”. Inicjatywa wystartowała w 2015 roku w Kijowie.  Zapoczątkował ją Artur Babik – polski malarz, zajmujący się także street artem. Wykorzystał ornamenty Rustema Skibina związane z architekturą, łącząc krymską tradycję i tendencje współczesnego miasta i pomalował przejście pod mostem w dzielnicy Hołosiw w Kijowie. To właśnie na Krymie polski artysta zrealizował jedną ze swych pierwszych prac, a następnie jeszcze wielokrotnie przyjeżdżał na Ukrainę, szczególnie do Ługańska. Obecnie, jak większość z nas, nie może pojechać do tych regionów, ale wieży, że nie należy się zatrzymywać, lecz tworzyć swój świat, aby pewnego dnia powrócić.

Następnie „Ścieżka” poprowadziła do Winnicy. Miejscowi artyści z Laboratorium Aktualnej Twórczości wybrali jako obiekt do realizacji projektu Bibliotekę nr 1. Olga Mychajliuk zaproponowała, aby połączyć autorskie, tradycyjne ornamenty Rustema Skibina i winnickiej artystki Julii Huszul z ukraińskimi i krymskotatarskimi cytatami z opowiadań Mychajła Kociubynskiego o Krymie. Naprzeciwko biblioteki znajduje się budynek – muzeum, w którym niegdyś żył i tworzył ukraiński pisarz, który lubił Krym i często tam jeździł.

– Byliśmy ciekawi nie tylko tego, jak my odbieramy tradycje i sztukę krymskich Tatarów, ale także, jak krymscy Tatarzy odbierają ukraińskie dzieło. W połączeniu tekstu i ornamentów rodziła się kwestia tradycji, nowej tradycji, a także formowało się podejście do tych, kto przychodzi na twój półwysep – do Rosji – powiedziała przedstawicielka ArtPola.

Potem „Ścieżka” powiedzie do Czerniowców, gdzie szkice projektu wraz z Rustemem i jego ornamentami opracowuje lwowski artysta Andrij Chir. W wyznaczonych lokalnych punktach będzie pracować także stała uczestniczka projektu Olga Mychajliuk i artysta z Iwano – Frankowska Jarema Stecyk. Reżyserka projektów przypomniała, jak wpadła na pomysł realizacji „Ścieżki”.

– Między artystami powstała ciekawa korelacja. Początkowo, podczas spotkania w Odessie, przeżywaliśmy okres różnego rodzaju depresji, wszyscy, w różny sposób popadali w smutek. Nasze długie dyskusje nie prowadziły do niczego, nie wiedzieliśmy, co robić dalej. Byli tam artyści z Zachodniej Ukrainy, Odessy, Krymu i Kijowa. W pewnym momencie usłyszałam rozmowę Jaremy Stecyka i Rustema Skibina. Z zachwytem rozmawiali o ornamentach, dzielili się wrażeniami, wytwarzała się między nimi swoista gra i wówczas zrodził się pomysł, że można się tym dzielić, i że to swoisty opór przeciwko temu, co się odbywa. Pracując nad tą przestrzenią i ścianami, nie tracimy ścieżki, która może wskazać kierunek, w którym należy podążać – zwróciła uwagę Olga.

Zdjęcia z life.pravda.com.ua

Zdjęcia z life.pravda.com.ua

Projekt „Ścieżka” jest finansowany ze źródeł crowdfundingu –  bigggidea.com, a osoby, którym nie jest obojętna idea artystów z „ArtPola” mogą włączyć się do jego realizacji. W planach są inne miasta Ukrainy, Polski, Czech, Niemiec, Francji, Hiszpanii i Portugalii.

artpole krym 1

Spotkanie w Ukraińskim Domu

W ramach krymskich projektów „ArtPola”, w Ukraińskim Domu w Warszawie i na Festiwalu „Ukraińska Wiosna” w Poznaniu odbył się pokaz filmu dokumentalnego o tradycyjnej muzyce różnych narodów Krymu. Film „Krymskie ścieżki” nakręcił Francuz Vincent Moon, przebywając na półwyspie w latach 2011/2012. Reżyser ma w dorobku cykl filmów krótkometrażowych o różnych miejscach na planecie, gdzie zachowała się jeszcze autentyczna muzyka, a Krym jest jednym z nich.

Taras Andruchowycz

 

Share.