12 września Fundacja Ukraiński Dom przeprowadzi bezpłatny webinar poświęcony prawom Ukraińców w Polsce. Prelegentką będzie Julia Litwinowa, ukraińska adwokatka, wolontariuszka i uczestniczka projektu „Działajmy razem na Mazowszu”. Z tej okazji korespondentka „Naszego Wyboru” rozmawiała z ekspertką, aby dowiedzieć się więcej o jej drodze zawodowej w Polsce.
Opowiadamy, dlaczego Julia Litwinowa zdecydowała się na wolontariat, jakie przeszkody napotyka w swej działalności i o zaplanowanym na 12 września webinarium.
Julia Litwinowa przyjechała do Polski ze Lwowa na początku wojny. Jak wiele osób, nie planowała wyjazdu na dłuższy czas, ale wraz z dziećmi mieszka w Polsce już czwarty rok i buduje tu swoje życie. Julia Litwinowa jest z zawodu prawniczką. Jednak niemal natychmiast po przyjeździe do Polski rozpoczęła działalność w wolontariacie.
„Na początku nie jechałam tu jako wolontariuszka. Chciałam po prostu przeczekać jakiś czas. Ale chyba każdy Ukrainiec w tych dniach myślał, że jedyne, co może zrobić za granicą, to pomagać. Dlatego się tym zajęłam, bo zrozumiałam, że to konieczne. Zdałam sobie sprawę, że jestem w lepszej sytuacji. Że mam dokąd wrócić. A są ludzie, którzy nie mają takiej możliwości. Nie wiem, jak to wytłumaczyć. Po prostu kierowało mną jakieś wewnętrzne przekonanie, że muszę to zrobić” – mówi Julia.
Praca w starostwie powiatowym
Jakiś czas po przeprowadzce do Polski Julia dostała pracę w starostwie powiatowym (Powiat Warszawski Zachodni). Wyraziła chęć pomagania Ukraińcom, którzy zgłaszali się do urzędu, została więc zatrudniona, mimo że nie znała języka polskiego.
Przyznała w rozmowie, że administracja stworzyła to stanowisko specjalnie dla niej. W tym czasie w Polsce otwierano ośrodki zbiorowego zakwaterowania, więc potrzebowano kogoś, kto pośredniczyłby między Ukraińcami szukającymi schronienia a administracją, która koordynowała ośrodki zbiorowego zakwaterowania w powiecie. „Mieliśmy jedenaście ośrodków zbiorowego zakwaterowania i około tysiąca osób. Moim zadaniem było przyjmowanie ludzi, kwaterowanie ich w tych ośrodkach, informowanie o zasadach pobytu. Musiałam też zapewnić im wsparcie, znaleźć psychologów, pomóc w zapewnieniu wyżywienia i poszukiwaniu pracy. Każdy miał inne potrzeby, więc panował pewien chaos. Nikt nic nie rozumiał. Ja też nie znałam polskiego. Moim celem było nawiązanie relacji między urzędem a ludźmi i zapewnienie im godnych warunków życia. Ale instytucje państwowe również musiały wypełniać swoje zadanie – pomagać ludziom w sytuacjach kryzysowych. Więc te procesy odbywały się przy moim pośrednictwie” – mówi Julia.
Podczas trzyletniej pracy w administracji starostwa Julia współpracowała z wieloma organizacjami międzynarodowymi, między innymi z IOM (Międzynarodową Organizacją ds. Migracji), Polskim Czerwonym Krzyżem i Caritasem. Wolontariuszka współpracowała również z lokalnymi organizacjami i instytucjami: Fundacją Ukraiński Dom, Uniwersytetem Warszawskim i Mazowieckim Centrum Polityki Społecznej. W ramach tej działalności Julia brała udział w różnych projektach skierowanym na pomoc Ukraińcom.
Pomimo braku odpowiedniego wykształcenia, Julia zajmowała się również tłumaczeniem dokumentów. Ponadto udzielała porad prawnych i przez pewien czas pracowała jako animatorka dziecięca.
„Właściwie wypełniałam obowiązki od prawnika do koordynatora – w ciągu jednego roku wykonywałam pracę z pięć osób. Formalnie to była moja praca, ale jednocześnie także wolontariat, ponieważ nie było wyznaczonych konkretnych obowiązków. Musiałam po prostu robić wszystko, żeby pomagać ludziom, którzy kontaktowali się z naszym urzędem” – podsumowuje Julia.
Działalność w ramach projektu „Działajmy razem na Mazowszu”
„Działajmy razem na Mazowszu” to projekt Fundacji Ukraiński Dom, którego celem jest wspieranie lokalnych inicjatyw na rzecz integracji i adaptacji ukraińskich uchodźców w Polsce. Pierwsza tura projektu odbyła się w 2023 roku we współpracy z organizacją Federacja Mazowia. W 2024 roku jego druga część odbyła się przy wsparciu Polskiego Forum Migracyjnego i UNHCR (Agencji ONZ ds. Uchodźców).
Julia została jedną z wolontariuszek biorących udział w projekcie. Jak mówi, jej zadaniem było udzielanie Ukraińcom w ośrodkach zbiorowego zakwaterowania poza Warszawą (7 ośrodków objętych projektem) informacji o fundacji, a także świadczenie usług fundacji bezpośrednio w tych ośrodkach. „Ponieważ Ukraiński Dom znajduje się w Warszawie i nie każdy ma możliwość dotarcia do niego, moim zadaniem było przekazywanie niezbędnych informacji bezpośrednio w ośrodku zbiorowego zakwaterowania i świadczenie usług oferowanych przez fundację” – wyjaśnia Julia Litwinowa.
Jak powiedziała Julia, fundacja pomagała ośrodkom w zakupie niezbędnych rzeczy, ale także organizowała różnego rodzaju webinaria, seminaria i udzielała porad zawodowych. „Staraliśmy się wdrożyć usługi fundacji w ośrodkach. Bo jeśli 100 osób mieszka w jednym miejscu, łatwiej jest komuś z fundacji przyjechać do nich, niż odwrotnie” – mówi Julia.
Julia zdecydowała się wziąć udział w projekcie, ponieważ miała już podobne doświadczenia. Zauważyła, że takie działania przyczyniają się do integracji Ukraińców w Polsce: ludzie uczą się języka polskiego, mają możliwość współdziałania, a w niektórych przypadkach nawet rozpoczęcia kariery zawodowej.
„Na przykład w ramach tego projektu – „Działajmy razem na Mazowszu” – prowadziliśmy arteterapię. To między innymi warsztaty robótek ręcznych, robienia zabawek. To pomogło ludziom się zbliżyć, bo życie w ośrodkach zbiorowego zakwaterowania nie jest łatwe. Ludzie musieli nawiązać ze sobą relacje, a każdy ma inny charakter, światopogląd, inną religię, ale jednocześnie mieszkają w tym samym domu, w zbiorowych warunkach. Czasami rodzina nie może znaleźć zrozumienia, a tu obcy ludzie są na tej samej przestrzeni. Te spotkania pomogły ludziom poznać się bliżej i nawiązać relacje” – mówi wolontariuszka.
Działalność adwokacka Julii w Polsce
W Polsce Julia kontynuuje również karierę prawniczą. W rozmowie specjalistka zaznaczyła, że wszystko zaczęło się od pracy w administracji powiatowej, gdy czasami musiała towarzyszyć ludziom w sądzie. „Musiałam tłumaczyć im, co mówi sędzia, więc uczestniczyłam w rozprawach sądowych jako tłumacz. Później zaczęto mnie zapraszać na rozpatrywanie różnych spraw. Jako osoba znająca ten proces od podszewki, wystarczyło mi opanowanie polskiego prawa. Tutaj, w Polsce, uzyskałam tytuł magistra administracji. Podczas studiów omawialiśmy różne dziedziny prawa: budowlane, karne, celne i tym podobne. To pomogło mi lepiej zrozumieć polski system prawny” – mówi Julia.
Obecnie ekspertka udziela porad prawnych, pomaga w legalizacji, prowadzeniu działalności gospodarczej, a także zajmuje się prawem rodzinnym. Julia planuje również zdać egzamin adwokacki w Polsce. Zgłaszają się do niej zarówno klienci z Ukrainy, jak i obywatele Polski.
„Trudno powiedzieć, jakie sprawy podejmuję najczęściej – mogą to być sprawy dotyczące pobytu dzieci w Polsce, potwierdzenia dokumentów, wykroczeń administracyjnych, deportacji czy układania życia. Kiedyś skontaktował się ze mną Polak, który w Ukrainie zostawił żonie samochód z polską rejestracją. A potem, kiedy pojechał odebrać żonę, okazało się, że upłynął termin powrotu pojazdu i z tego powodu nie chcieli go wypuścić z Polski, a samochód został zajęty. Udało nam się jednak uzyskać pozytywną decyzję w tej sprawie, a nawet wygrać odwołanie od decyzji celnej” – mówi Julia.
Wyzwania, z którymi Julia mierzy się w swojej działalności w wolontariacie i prawniczej
Jak mówi Julia, jednym z wyzwań wolontariatu było to, że nie była przygotowana na to, że ludzie będą dzielić się z nią swoimi osobistymi historiami. W Ukrainie klienci przychodzili do niej z konkretną sprawą. Jednak w Polsce ludzie często zwracają się do niej o pomoc w ułożeniu swego życia.
„Bardzo często przychodzą ludzie, którzy chcą porozmawiać. Ktoś ma jakiś problem, musi zmienić miejsce zamieszkania, pracę, szkołę lub przedszkole dla swoich dzieci. Zaczyna więc nowe życie, na które może nie być gotowy. Ludzie zaczynają opowiadać mi o swoich problemach. Więc na początku przychodzą z jedną prośbą, a w trakcie konsultacji ich liczba rośnie” – mówi Julia.
Wspomina, że przez jakiś czas korzystała z pomocy psychologa. W końcu osoby, z którymi pracowała, często miały traumatyczne przeżycia. „Ja, jako człowiek, nie byłam na to gotowa. Polska również nie była gotowa jako kraj. Wszyscy wiedzieli, że jest sytuacja kryzysowa. Ale nikt nie spodziewał się, że będzie musiał radzić sobie z milionami ludzi. A wielu z nich jest w głębokiej traumie” – opowiada wolontariuszka.
Kolejnym wyzwaniem dla Julii jest to, że wielu Ukraińców w Polsce doświadczyło niskiej jakości pomocy. „Miałam kilka takich sytuacji. Ludzie nie mogli znaleźć dobrego specjalisty w danej dziedzinie. Dotyczy to każdej dziedziny. Na przykład musiałam szukać psychologa dla nastolatki, która została zgwałcona, gdy wyjeżdżała z Ukrainy. Musiałam znaleźć psychologa dziecięcego, który zajmuje się traumą. Ostatecznie udało mi się to zrobić, choć nie w Warszawie, ale 40 kilometrów od miasta. Ważne było jednak, aby dziecko czuło się komfortowo u tego specjalisty, bo inaczej musiałoby szukać innego” – powiedziała Julia. „Często spotykam się też z sytuacją, że ludzie zwracają się do kogoś o pomoc, ale ich prośba nie jest w pełni spełniona. Muszą iść do kolejnego specjalisty, a potem do kolejnego. I tak w kółko. Bardzo trudno jest znaleźć kogoś, kto w pełni zaspokoi ich potrzebę” – dodała.
Jak zauważa Julia, w ciągu trzech lat zmieniły się również potrzeby ludzi. O ile wcześniej potrzebowano mieszkania, jedzenia czy ubrania, to teraz ludzie interesują się kwestią zatrudnienia w swoim zawodzie, nostryfikacji dyplomów i legalizacji pobytu. „Wiele osób stoi przed wyborem: zostać w Polsce czy nie. Mimo że minęły już trzy lata, polskie prawo nie daje ludziom gwarancji i nie mogą czuć się swobodnie. Ludzie ciągle się wahają: pozostać na statusie UKR czy uzyskać kartę pobytu. Moment legalizacji jest dla ludzi bardzo wyczerpujący. Niezależnie od tego, jak długo tu mieszkają” – powiedziała Julia.
Jednak, jak mówi Julia, najbardziej inspiruje ją do kontynuowania pracy możliwość pomagania innym. „Są ludzie, którzy „wyrastali” na moich oczach. Niektórzy ukończyli szkoły, inni poszli na studia. Jest nawet dziewczyna, której udało się dostać pracę w administracji państwowej. Bardzo się cieszę, gdy widzę pozytywny rezultat. W takich momentach wiem, że jestem na dobrej drodze” – przyznaje wolontariuszka.
Webinarium w Fundacji Ukraiński Dom poświęcone prawom Ukraińców w Polsce
Obecnie Julia kontynuuje współpracę z Fundacją Ukraiński Dom. 12 września ekspertka poprowadzi bezpłatne webinarium poświęcone prawom Ukraińców w Polsce. Wykład odbędzie się w języku ukraińskim. W webinarium może wziąć udział każdy. Planowana jest również transmisja online. „Chcę opowiedzieć ludziom o moich osobistych doświadczeniach. O tym, do jakich specjalistów się zwrócić i jak Ukraińcy mogą skutecznie chronić swoje prawa” – podkreśla Julia.
Podczas webinarium uczestnicy będą mogli zapoznać się z różnymi aspektami prawnymi. Między innymi, jak gromadzić dowody w sprawie sądowej, gdzie dokładnie zwrócić się w danej sprawie oraz jakie dokumenty są potrzebne do rozprawy. Ponadto, prawniczka planuje omówić podział sądów w Polsce, ze względu na ich specjalizację. Wykład przewiduje również przedstawienie kwestii samodzielnej obrony w przypadku popełnienia wykroczenia.
„Myślę, że to się przyda, bo ludzie nauczą się, jak postępować w danej sytuacji. A w niektórych przypadkach będą nawet w stanie poradzić sobie sami, bez pomocy specjalisty. W swojej pracy widzę wiele podobnych wniosków. Często ludzie nie wiedzą, jak się bronić. Nie wiedzą, gdzie się zwrócić. Obecnie w Internecie można znaleźć wiele informacji, ale często brakuje konkretów” – mówi ekspertka.
Szczegółowa informacja o webinarium pojawi się wkrótce na stronie Fundacji Ukraiński Dom na Facebooku.
Przygotowała Tetiana Szarapowa






