Na nieuczciwego pracodawcę także jest sposób

0

Kontynuując temat związany z problemami, na które natrafiają cudzoziemscy pracownicy w Polsce, rozmawiamy z koordynatorem projektów Karoliną Mazurczak oraz prawnikiem Michałem Górskim ze Stowarzyszenia Interwencji Prawnej (w skrócie SIP). Od września 2012 roku w Warszawie jest realizowany projekt „Prawa nieuregulowanych emigrantów w krajach Europy Środkowej”. 

Jak pojawił się pomysł projektu skierowanego na ochronę praw pracowniczych migrantów z nieuregulowanym statusem?
Karolina MAZURCZAK: Stowarzyszenie już od kilku lat prowadzi Centrum Informacyjne dla Cudzoziemców, w ramach którego byliśmy informowani o różnych problemach, z którymi borykają się migranci. Działamy na obszarze całej Polski, ale nasza codzienna aktywność to za mało, aby zmienić prawodawstwo lub podstawy polityki migracyjnej w kraju. Dlatego, gdy ogłoszono międzynarodowy konkurs, wspólnie z czterema organizacjami z państw Europy Środkowej napisaliśmy projekt.

Czy posiadaliście wówczas jakieś dane o tym, ilu migrantów z nieuregulowanym statusem przebywa w Polsce i jaki odsetek z nich ma problemy z pracodawcami?
K.М.: Gdy przygotowywaliśmy projekt trwała abolicja, dlatego temat nieuregulowanych migrantów był w społeczeństwie „na porządku dziennym”. Nie wiemy dokładnie, ile takich osób przebywa w naszym kraju, ale są dane wskazujące na to, że ich liczba może dorównywać liczbie osób, które posiadają wizy oraz zezwolenie na pobyt. Jednak w naszym projekcie ważne są nie cyfry, lecz to, że są pewne problemy i należy na nie zwrócić uwagę.

Jakie osoby są docelową grupą w Państwa projekcie?
Michał GÓRSKI: To ludzie, którzy przebywają na terytorium Polski bez aktualnej wizy lub zezwolenia na pobyt, pracują i mają problemy z pracodawcami albo osoby, które mają formalne podstawy do pobytu w kraju, jednak podjęły pracę bez podpisania umowy. Szczególny nacisk kładziemy na pomoc tym, dla których problemy z pracodawcami mogą stać się przyczyną deportacji z kraju.

Jak w świetle polskiego prawa wygląda sytuacja cudzoziemca, który rozpoczął pracę, nie mając zezwolenia lub umowy?
M.G.: Chciałbym na początku zaznaczyć, że samo przebywanie na terytorium Polski bez odpowiednich dokumentów nie jest przestępstwem. Natomiast podjęcie pracy bez zezwolenia lub umowy stoi w sprzeczności z prawem. Z drugiej strony, praktyka sądowa uznaje, że niezależnie od statusu pracownika jest on uczestnikiem pracowniczych relacji i dlatego może wnosić skargę na naruszanie swych praw, jeśli takie miało miejsce. Dlatego pracownicza działalność migrantów, którzy nie mają wizy lub zezwolenia na pobyt i pracują albo mają zezwolenie na pobyt, ale nie podpisali umowy o pracę, z prawnego punktu widzenia jest pracą, a z tego powodu podlega ochronie prawnej.

Jakie służby kontrolują w Polsce legalność zatrudnienia cudzoziemców?
M.G. : Państwowa Inspekcja Pracy i Straż Graniczna.

W przypadku gdy Państwowa Inspekcja Pracy wykryje firmę, w której bez odpowiednich papierów pracują cudzoziemcy, kto zostanie ukarany – szef czy jego podlegli?
M.G.: Zgodnie z polskim prawem, kara z przyjęcie do pracy osoby bez odpowiednich dokumentów dotyczy przede wszystkim pracodawcy. Od czerwca 2012 roku sankcje stały się bardziej ostre, a niektóre przypadki nielegalnego zatrudnienia są traktowane jak przestępstwo (zatrudnianie niepełnoletnich lub praca w warunkach szczególnej eksploatacji). Najbardziej rozpowszechniony rodzaj kary to wysokie mandaty. Ale nie oznacza to, że pracownik, który przystał na takie warunki, nie poniesie odpowiedzialności. Najpoważniejsza konsekwencja to zagrożenie deportacji. Może to być także mandat w wysokości 1 tysiąca złotych. Chociaż są przypadki, gdy inspektor pracy ogranicza się do upomnienia lub innych czynności.

Czy migranci, którzy pracują w Polsce znają swe prawa, gdy wchodzą w relacje pracownicze?
K.M.: Z naszego doświadczenia wynika, że stan wiedzy wśród migrantów jest bardzo niski. Nadal wiele osób uważa – jeśli zgłoszą pretensje do państwa czy pracodawcy – będzie to z niekorzyścią dla nich. Ludzie obawiają się deportacji, boją się, że stracą nawet to, co mają. Dlatego chowają urazę i wolą pocierpieć, niż dochodzić swych praw.

Z jakimi problemami najczęściej spotykają się w pracy migranci z nieuregulowanym statusem?
M.G.: To odmowa pracodawcy podpisania umowy o pracę, odmowa wypłaty wynagrodzenia, zmniejszenie jego wysokości, praca ponad normę, szantaż, odebranie dokumentów.

Przeanalizujmy typową sytuację. Przychodzi do Państwa osoba, która pracowała w budownictwie. Bez umowy, ponieważ pracodawca powiedział, że tak jest wygodniej. Za kilka miesięcy nie ma wynagrodzenia. Jak możecie pomóc takiej osobie?
M.G.: Po pierwsze, sprawdzamy, czy pobyt danej osoby w Polsce ma podstawy prawne. Jeśli człowiek ma ważną wizę lub kartę pobytu – wówczas, oczywiście, sytuacja jest łatwiejsza. Drugi krok – sprawdzamy, czy są jakieś dowody na to, że istniały stosunki pracownicze. I w tym miejscu powiem bardzo ważną rzecz – jeśli ktoś zamierza podjąć pracę, nie podpisując umowy, powinien zadbać o „zbieranie dowodów” potwierdzających jego pracę. Mogą to być sms-y, listy, fotografie – wszystko, co może dowieść, że właśnie ta osoba pracowała dla konkretnego pracodawcy w konkretnym czasie. Ważna jest także identyfikacja pracodawcy, ponieważ nie możemy pozwać do sądu „pana Krzysia” lub „tego z siwymi wąsami”. Następnie, jeśli są dowody, zwracamy się do pracodawcy z żądaniem wypłaty wynagrodzenia. Wielu przedstawicieli firm, tak na prawdę obawia się już samej perspektywy procesu sądowego, dlatego mogą zwrócić pieniądze zaraz po tym, gdy dowiedzą się, że w sprawę jest zaangażowany prawnik. Jednak, gdy pracodawca odmawia wypłaty – pomagamy złożyć pozew do sądu.

Czy w przypadku, gdy sprawa trafi do sądu, osoba pozywająca może liczyć się z jakimiś niepożądanymi następstwami?
M.G.: Takie sprawy rozpatruje sąd pracy. Z norm prawnych, a także z naszego doświadczenia wynika, że sąd nie bada podstaw prawnych pobytu osoby pozywającej w Polsce. Sędzia rozstrzyga także, czy wymóg wypłacanie wynagrodzenia jest zasadny.

A jeśli pokrzywdzona osoba nie może udowodnić stosunków pracowniczych?
M.G.: Wówczas pozostają negocjacje z pracodawcą. Tu może pomóc obietnica złożenia doniesienia o zaistniałej sytuacji do Państwowej Inspekcji Pracy, co pociągnie za sobą kontrolę w firmie. A pracodawcy wolą unikać kontroli.

Ile osób zwróciło się do Was od początku projektu?
K.M.: Kilkanaście osób. Dwie sprawy już są w sądzie, mam nadzieję, że uda się je wygrać. Jeszcze w dwóch sprawach, niestety, nie udało się zgromadzić wystarczających dowodów na istnienie stosunku pracy i w tych przypadkach trwają rozmowy z pracodawcami. W kilku przypadkach, po naszej interwencji, sprawy załatwiono „polubownie”. Naszym głównym problemem jest upowszechnienie informacji o tym, że jest taki projekt, a osoby, które są w trudnej sytuacji, mogą liczyć na bezpłatną, profesjonalną pomoc.

Dane kontaktowe:
Stowarzyszenie Interwencji Prawnej

Adres:
Do marca: Warszawa, al. 3. Maja 12, lok. 510.
Od marca: Warszawa, ul. Siedmiogrodzką 5.

Dyżury doradcy: wtorek, środa, czwartek 1000–1600
Dyżur prawnika: poniedziałek 1000–1600
Telefon: (22) 621 51 65

Iryna KRAVETS

Share.