Nowy prezydent Polski a Ukraina - Nasz Wybir - Informacyjny portal ukraińskich migrantów

Nowy prezydent Polski a Ukraina

0

W końcówce maja obywatele Polski wybierali prezydenta. Już po pierwszej turze rezultaty głosowania dla wielu stały się niespodzianką. Biorąc to pod uwagę,  zaczęto prognozować zwycięstwo w drugiej turze opozycyjnego kandydata. Zgodnie z oficjalnymi danymi, Andrzej Duda zwyciężył z poparciem 51,55%. Na obecnego prezydenta Bronisława Komorowskiego głosowało 48,45% wyborców. Nowym prezydentem RP został z przewagą 518 316 głosów kandydat opozycyjnej partii Prawo i Sprawiedliwość, przy frekwencji 55,34%.  

Biorąc pod uwagę rosyjsko – ukraińską wojnę oraz ukraińskie nadzieje na wsparcie Zachodu, a w tym procesie Polska odgrywa jedne z kluczowych miejsc, tegoroczne wybory prezydenckie wywołały widoczne zainteresowanie ukraińskiej prasy. Potwierdzeniem tego jest duża liczba materiałów poświęconych wyborom w Polsce na Ukrainie. Warto podkreślić, że wcześniej ukraińscy dziennikarze specjalizujący się w kwestiach międzynarodowych nie pisali i nie mówili tak dużo o Polsce. Taka sytuacja wydaje się systematycznie zmieniać. Polska to pierwszy kraj, który jasno i twardo wyraził poparcie dla demokratycznych zmian w Ukrainie, a poprzez swe działania zasługuje na miano „adwokata ukraińskiej sprawy w Europie”. Ukraińskie media powinny częściej informować swych czytelników, słuchaczy czy widzów o tym, co dzieje się u najbliższych sąsiadów za zachodnią granicą, zwracając przy tym uwagę na doświadczenia udanych reform w polskim państwie.

Trudno jednoznacznie stwierdzić, czy prezydentura kandydata Prawa i Sprawiedliwości Andrzeja Dudy będzie tak radykalna, jak niektóre z jego przedwyborczych postulatów, na przykład inicjatywa odnośnie wprowadzenia kar za stosowanie metody sztucznego zapłodnienia in vitro. Trzeba zdawać sobie sprawę z tego, że przedwyborcza retoryka jest najczęściej o wiele bardziej radykalna, niż wcielony w życie program polityczny. Ukraiński wyborca może porównać przedwyborcze hasła partii „Swoboda”, która w polityce ukraińskiej jest pewnym, choć odległym, odpowiednikiem polskiego Prawa i Sprawiedliwości. Można przypomnieć sobie,  na ile radykalna w swych przedwyborczych wypowiedziach była ta partia i jak częściowo złagodziła swa retorykę oraz zachowanie, gdy trafiła do parlamentu. Od deklaracji do działania jest rzeczywiście duża odległość. Tym nie mniej, polską politykę oczekują zmiany.

Większość zwraca uwagę na postulaty przedstawiane w przedwyborczej kampanii Andrzeja Dudy dotyczące polityki zagranicznej. Zgodnie z polską konstytucją w jej realizacji prezydent współpracuje z premierem i ministrem spraw zagranicznych i reprezentuje państwo na arenie międzynarodowej. Porównując postulaty z programu Andrzeja Dudy oraz jego poprzednika Bronisława Komorowskiego, można przypuszczać, że polityka nowego polskiego prezydenta odnośnie Ukrainy nie zmieni się radykalnie. Ukraina nadal pozostaje państwem sojusznikiem, a rozwój demokracji w Ukrainie leży w polskim narodowym interesie. Co prawda, możliwa jest próba większego zbliżenia Polski i USA, a to może osłabić związki między Warszawą a Brukselą. Mogą nasilić się także pewne rozbieżności w polityce Niemiec i Polski w ramach Unii Europejskiej. Można przypuszczać, że jeśli pozycja prezydenta i rządu będzie zbieżna, wówczas Polska może wzmocnić swe wpływy w Unii Europejskiej, jeśli nie – może to doprowadzić do zmniejszenia jej wpływów w kształtowaniu wspólnej polityki UE i przetworzyć w regionalnego gracza pod amerykańskim wpływem. W interesie Ukrainy jest silna pozycja Polski w łonie Unii Europejskiej.

Nie mniej ważne, z punktu widzenia relacji polsko – ukraińskich oraz międzynarodowych, są zmiany wewnątrz polskiej polityki po wyborach prezydenckich. Co najmniej do najbliższych jesiennych wyborów parlamentarnych będziemy obserwować sytuację, gdzie koalicja parlamentarna i rząd będą po przeciwnej stronie niż Andrzej Duda, który wywodzi się z opozycyjnej partii Prawo i Sprawiedliwość. A pierwszego dnia po wyborach do Andrzeja Dudy zaczęły napływać gratulacyjne depesze od przywódców innych państw. Wśród jednej z pierwszych był list z Moskwy od Władimira Putina. Nie zważając na ostre stanowisko Andrzeja Dudy odnośnie tego, co się dzieje w Rosji, można przypuszczać, że przez pewien czas w Moskwie będą cieszyć się z prezydentury Andrzeja Dudy. W Polsce istnieje sformułowanie „wojna polsko – polska”. Ten termin opisuje polityczny konflikt pomiędzy dwiema wpływowymi partami – Platformą Obywatelską i Prawem i Sprawiedliwością, który nasilił się w drugiej połowie lat 2000-ych.  W tym czasie doszło do sytuacji, w której prezydentem był przedstawiciel PiS Lech Kaczyński, a premierem w 2007 roku został Donald Tusk z PO. Wewnętrzny konflikt nie będzie sprzyjał działaniu polskich władz na arenie międzynarodowej, z czego, oczywiście, skorzysta Moskwa.

Niepokojący sygnał, który padł z ust Andrzeja Dudy, odnosi się do kwestii polityki historycznej. Polskie władze w ostatnich latach starały się prowadzić w tej sprawie bardzo rozważne działania. Zasadą, która była  widoczna w politycznym dyskursie w Rzeczypospolitej Polskiej, było określenie, że nie ma jedynie narodów – zbrodniarzy, podobnie jak nie istnieją jedynie narody – ofiary. Podczas debat telewizyjnych Andrzej Duda próbował kwestionować tę zasadę podnosząc kwestię Jedwabnego (miejscowości, w której Polacy, bez udziału Niemców, zabili Żydów- red.). Pozostaje otwarte pytanie – czy Duda zechce wprowadzić zdecydowane zmiany w polskiej polityce historycznej. Biorąc pod uwagę skomplikowaną historię ukraińsko – polskiego konfliktu z okresu przedwojennego oraz II Wojny Światowej, kardynalna zmiana w tej dziedzinie może negatywnie wpłynąć na aktualny ukraińsko – polski dialog w kwestii historycznej przeszłości.

Jednak, nie zważając na możliwe zmiany w polskiej wewnętrznej i zewnętrznej polityce, z nowym prezydentem Andrzejem Dudą Polska nadal pozostanie sojusznikiem i partnerem Ukrainy.

Оlga POPOWYCZ

Share.