Polacy, którzy ratują ukraińskie cmentarze

0

Materiał ten jest dostępny również w języku ukraińskim

„Cmentarze pełne są ludzi, bez których świat nie mógłby istnieć” – to motto, które przyświeca Stowarzyszeniu „Magurycz”, które już od trzydziestu lat odnawia ukraińskie pomniki, przydrożne krzyże oraz kapliczki na terytorium Polski, a także w Ukrainie. 

Grupa podobnie myślących osób, która postanowiła nie tylko inwentaryzować osierocone cmentarze Ukraińców, ale także ratować je przed ruiną oraz zniknięciem powstała trzydzieści lat temu w południowo – wschodniej Polsce. Niedawno jej członkowie opowiadali w Ukraińskim Domu w Warszawie o swej działalności i problemach związanych z ratowaniem tego dziedzictwa.

– Początkowo nie przyświecała temu jakaś idea, a wszystko zrodziło się z osobistej potrzeby uporządkowania otaczającej nas  rzeczywistości. Ale kiedy pierwszy raz wziąłem udział w pracach na cmentarzu, które organizowała konserwatorska inicjatywa „Nadsania”, nie mogłem doczekać się następnego obozu – mówi Szymon Modrzejewski, kamieniarz i prezes „Magurycza”, który zajmuje się tą działalnością od 1986 roku.

magurycz 1 magurycz 3

Po pewnym czasie nieformalna inicjatywa przyjęła nazwę jednej z gór w Beskidach, a dziesięć lat temu przekształciła się w stowarzyszenie. Jak podliczył Szymon Modrzejewski, udało im się odrestaurować ponad 2 tysiące nagrobków na 136 cmentarzach.

„Magurycz” przeprowadzał prace restauratorskie nie tylko na ukraińskich, ale także na polskich, żydowskich i niemieckich cmentarzach w czterech krajach. Jednak działalność stowarzyszenia koncentrowała się głównie na cmentarzach południowo – wschodniej Polski, na dawnej Bojkowszczyźnie, Łemkowszczyźnie i Roztoczu.

„Magurycz” to nie jedyna polska organizacja, która opiekuje się ukraińskimi cmentarzami. Podobną działalność prowadzi kilka innych organizacji, a wśród nich – Stowarzyszenie „Dziedzictwo Mniejszości Karpackich”. Z pewnością fenomenem „Magurycza” jest to, że już od trzech dekad łączy ludzi, którym drogie jest wielokulturowe dziedzictwo Polski.

magurycz magurycz 2

– Szacuję, że w ciągu trzydziestu lat w pracach na cmentarzach wzięło udział około tysiąca osób – ocenia Szymon Modrzejewski.

Wolontariusze to przede wszystkim Polacy. Czasami do inicjatywy przyłączają się także Ukraińcy. Oczywiście najwięcej Ukraińców włącza się w prace „Magurycza”, gdy stowarzyszenie  prowadzi prace na cmentarzach w Ukrainie.

Wszyscy wolontariusze pracują za darmo nawet 10-12 godzin dziennie. Każdy z obozów, które w ostatnich latach odbywały się dwa, trzy razy w roku, trwa do dwóch tygodni.

– Ludzie przyjeżdżają z różnych powodów. Ktoś chce miło spędzić wakacje, ktoś przyjeżdża, bo sam nie ma mogił bliskich, a niektórzy po prostu chcą, aby to dziedzictwo zachowało się – mówi Olga Solarz, członek zarządu Stowarzyszenia. Etnolożka zwraca uwagę na aktualny problem zachowania ukraińskiej pamięci takich miejsc.

– Gdy śledzimy obecnie treści tablic informacyjnych rozmieszczonych, szczególnie w Beskidach, wówczas dostrzegamy, że istnieje problem z opisaniem danego obiektu jako „ukraińskiego dziedzictwa”. Cerkwie, cmentarze określa się mianem: greko-katolickich, wschodnich sąsiadów, wschodniego obrządku, czasami rusińskimi lub potomków Wołochów, ale nie ukraińskimi – mówi etnolożka. Przedstawicielka mniejszości ukraińskiej, zwraca uwagę, że taką tendencję można zauważyć na całym terytorium, gdzie żyli kiedyś Ukraińcy, skąd ich wysiedlono.

– Obecnie najbardziej anektowane kulturowo są Beskidy. Wystarczy wpisać w Internecie „Bojkowie”. Polska Wikipedia mówi, że Bojkowie w żadnym przypadku nie byli związani z ukraińskim etnosem, co, moim zdaniem, nie jest prawdą – dodaje Olga Solarz.

magurycz 9

magurycz 4

Aby to zmienić, „Magurycz”, w miarę swych możliwości, zaczął prowadzić także działalność edukacyjną. Wydał, między innymi, książki o zachodniej Bojkowszczyźnie i o ośrodku rzeźby w kamieniu we wsi Stare Brusno, w pobliżu Horyńca na Lubaczowszczyźnie, którego mieszkańców w latach 40-tych wysiedlono na radziecką Ukrainę.  Stowarzyszenie wydało kalendarz poświęcony bojkowskim krzyżom i cmentarzom w Beskidach, a na  rok 2017 – o kamiennych znakach Roztocza.

magurycz 6 magurycz 7

– „Magurycz” to projekt, który dla mnie osobiście nigdy się nie skończy. Nie ma takiej możliwości. W ostatnich pięciu latach wracamy na cmentarze, które już kiedyś remontowaliśmy. W większości przypadków dlatego, że po naszych pracach nikt się tymi cmentarzami nie zainteresował – podkreśla Szymon Modrzejewski, który szacuje, że na obszarze południowo – wschodniej Polski może obecnie znajdować się ponad 700 ukraińskich cmentarzy.

– Idea, która przyświecała nam w początkach naszej działalności pozostaje aktualna po dziś dzień. Chcemy zajmować się cmentarzami, które nie mają swych opiekunów na miejscu – zapewnia lider „Magurycza”

 P.Ł.

Foto: Paweł Łoza

 

Share.