Polska po ukraińsku. Dwadzieścia lat migracji Ukraińców do Polski

0

Mija dwadzieścia lat od uzyskania niepodległości przez Ukrainę, ale też minęły ponad dwie dekady odkąd migracja stała się codziennością dla wielu Ukraińców. Polska jest jednym z krajów, do których Ukraińcy zaczęli jeździć pracować, studiować, handlować, zwiedzać. W Polsce migranci spotkali się z problemami, ale też dzięki pracy tutaj mogli rozwiązać niektóre problemy w domu. Przez ten czas na Ukrainie i w Polsce wytworzyły się stereotypy na temat migracji ukraińskich do Polski, które w niniejszym artykule chcemy przełamać. 

W latach 90. rozpowszechniony w Polsce był wizerunek Ukraińca jako przestępcy. Wiele wskazuje na to, że większość Polaków nie myśli już w tych kategoriach o obywatelach Ukrainy w Polsce. Pierwszym skojarzeniem dla większości Polaków będzie, że Ukrainiec to pracownik budowlany, natomiast Ukrainka to sprzątaczka bądź pomoc domowa. Skojarzenie migrantek z Ukrainy ze sprzątaniem mieszkań czy opieką nad dziećmi lub osobami chorymi jest tak silne, że wyraz „Ukrainka” zaczyna funkcjonować jako określenie osoby wykonujące te prace (niezależnie od jej narodowości). 

Ukraińcy pracujący w sektorze budowlanym oraz jako pomoc domowa stanowią dużą grupę migrantów w Polsce, ale jednak wykonują też szereg innych zawodów. Z pewnością osoby związane z rolnictwem, zwłaszcza z uprawą owoców wymieniłyby jeszcze migrantów z Ukrainy pracujących w tej branży. Jest ona uzależniona od ukraińskiej siły roboczej. Polskie jabłka czy truskawki w dużej mierze zbierane są ukraińskimi rękami. Gdyby zamknąć rynek pracy dla Ukraińców, nastąpiłoby drastyczne załamanie w tej sferze.

Ukraińcy stanowią również bardzo liczną grupę profesjonalistów oraz studentów. Pracują także w zawodach wymagających wyższego wykształcenia i bardzo dobrych kwalifikacji. Są obecni w sektorze finansowym i pośrednictwa, służbie zdrowia. Pracują jako informatycy. Wiele polskich szkół nie byłoby w stanie zapewnić swoim uczniom możliwości nauki zachodnich języków obcych bez ukraińskich filologów.

Na Ukrainie przeważa stereotyp, że ukraińscy mężczyźni w większości pracują na budowach, a kobiety jako pomoc domowa. Pomija się fakt zróżnicowania środowiska ukraińskich migrantów oraz pracy przez nich wykonywanej. Podkreślany jest moralny aspekt migracji, którą często rozpatruje się w kategoriach zdrady ojczyzny. Migrantom często symbolicznie odbiera się prawa do decydowania o sprawach wewnętrznych Ukrainy wskazując, że nie płacą podatków, chociaż kapitał migrantów jest istotną częścią budżetu państwa. Bank Światowy podaje, że Ukraińcy w 2009 roku przesłali do kraju około 4,7 miliardów dolarów, co stanowi prawie 5 % całego PKB.

Na polskim rynku pracy Ukraińcy pojawiają się tam, gdzie są odczuwane braki wykwalifikowanych pracowników. Firmy transportowe korzystają z usług ukraińskich kierowców, natomiast ukraińscy stoczniowcy zatrudniani są w polskich stoczniach. Można zauważyć w niektórych branżach zjawisko zastępowania przez Ukraińców tych Polaków, którzy migrują do bogatszych państw UE, jak jest np. w służbie zdrowia. Jednak należy podkreślić, że głównym czynnikiem sprzyjającym migracji Ukraińców do Polski nie była migracja Polaków, lecz intensywny wzrost gospodarki polskiej odnotowywany od 2004 roku, czyli wstąpienia do UE.

Świetnym przykładem tego, jak Ukraińcy przyczyniają się do rozwoju Polski jest grupa nauczycieli języków obcych. Uczą oni w polskich szkołach przede wszystkim języków zachodnich takich, jak angielski, francuski czy niemiecki. Polskie szkolnictwo wymaga od nauczycieli wysokich kwalifikacji i dyrektorzy szkół często poszukują językowców na Ukrainie.

Polska od kilku lat staje się krajem, do którego ukraińska młodzież przyjeżdża studiować na uczelniach wyższych. Chociaż liczba studentów obcokrajowców nie jest jeszcze wysoka, to ciągle wzrasta. W roku akademickim 2008-2009 studiowało około 15 tys. cudzoziemców, a 40 % wśród nich stanowią osoby pochodzące z krajów b. ZSRR, głównie z Ukrainy i Białorusi. Polski dyplom jest dyplomem kraju UE i od 2009 r. uprawnia do pracy bez zezwolenia w Polsce. Jest też kilka programów stypendialnych dla studentów oraz naukowców.

Część Ukraińców przebywa w Polsce nielegalnie. Nikt nie jest w stanie rzetelnie określić ich liczby, mówi się nawet o 300 tys. osób. W pewnym sensie są oni tutaj uwięzieni. Z jednej strony, Ukraińcy funkcjonujący w Polsce w ukryciu są w stanie sobie dobrze radzić – nie są widoczni, a Straż Graniczna nie ściga ich bardzo intensywnie. Z drugiej strony, jednak są narażeni na wykluczenie społeczne i żyją w ciągłym strachu przed deportacją.

28 lipca Sejm uchwalił Ustawę o zalegalizowaniu pobytu niektórych cudzoziemców na terytorium Rzeczypospolitej Polskiej zwaną w skrócie ustawą abolicyjną, która obecnie czeka na podpis Prezydenta. Abolicja umożliwi części migrantów wyjście z szarej strefy. Wydaje się, że będzie również korzystna dla polskiej gospodarki. W najgorszym wypadku nie będzie dla niej straty, lecz zostanie usankcjonowany prawnie stan rzeczywisty.

Obecność pracowników z Ukrainy jest polskiej gospodarce potrzebna. Dostrzegają to poszczególne grupy pracodawców, wywierając presję na państwo, aby ułatwiać dostęp do rynku pracy Ukraińcom. Uważamy jednak, że Polska bardziej powinna traktować imigrantów z Ukrainy jak ludzi niż jak pracowników.

Ostatnio – zwłaszcza w Warszawie – pojawiły się liczne inicjatywy zarówno ze strony państwa jak i organizacji pozarządowych, których celem jest tworzenie centrów dla migrantów, w zamyśle mających być miejscem, gdzie migrant otrzyma pełną informacje o różnych dziedzinach życia w Polsce. W tym kontekście istotną rolę mogą odgrywać aktywni Ukraińcy oraz organizacje ukraińskie. To one mogą w Polsce najlepiej świadczyć pomoc migrantom z Ukrainy, ale w tym celu potrzebna jest integracja samego środowiska ukraińskiego. To organizacje ukraińskie przy wsparciu polskiego państwa są najlepsze do „oprowadzania po domu” nowo przybyłych migrantów z Ukrainy.

Foto http://nikvesti.com/news/public/22741

Myroslava Keryk

Mikołaj Pawlak

Share.