Prowokacyjna „niezakończona historia”

0

„Czy to jakaś prowokacja?” – zapytała jedna ze zbliżonych do Julii Tymoszenko osób, gdy latem zadzwoniła do niej znana polska dziennikarka Maria Przełomiec, pytając o możliwość przeprowadzenia wywiadu z uwięzioną byłą premier. Dziennikarka pracowała właśnie nad książką o „lady Ju” i dlatego chciała zadać pewne pytania. Książka już się ukazała, ale jej główna bohaterka odpowiedzi nie dała.  

A pytań było niemało: kto pierwszy rozpoczął nieskrywany konflikt Juszczenko – Tymoszenko; kto poszedł na rozmowy z Partią Regionów; i w końcu – kto przyczynił się do katastroficznej porażki „pomarańczowych”. Maria Przełomiec – autorka wydanej w październiku, w języku polskim książki p.t. „Julia Tymoszenko. Niezakończona historia” nie daje odpowiedzi, pozostawiając pytania bliskim osobom z otoczenia Tymoszenko i Juszczenki, a z ich słów także trudno o jednoznaczne wnioski. Autorka rozmawia z dziennikarzem, a następnie politykiem BJuT Andrijem Szewczenko, zbliżoną do Tymoszenko publicystką Julią Mostową, córką „lady Ju” Jewheniją, dysydentem Stepanem Chmarą, który po zwycięstwie Pomarańczowej Rewolucji porzucił szeregi BJuT, nie zgadzając się z linią Tymoszenko, z politologiem Kost’em Bondarenko, obecnie zbliżonym do Partii Regionów.

A czego my dowiadujemy się z książki o Tymoszenko? „Od czasu księżnej Olgi, która pierwsza zaczęła wprowadzać na Kijowskiej Rusi chrześcijaństwo, żadna inna niewiasta nie zrobiła nad Dnieprem tyle zamieszania” – prowokująco pisze polska publicystka na początku książki. I w takim „napięciu” trzyma czytelnika do końca, władając nim i zmuszając z zainteresowaniem doczytać do ostatniej strony. Poznajemy w niej szczegóły tego, jak tworzył się owiany złą sławą kontrakt gazowy z Rosją, za który Tymoszenko siedzi teraz w więzieniu, zaczynamy rozumieć, dlaczego Juszczenko tak zaciekle oskarżał Tymoszenko w sądzie za ten kontrakt (bo nie posłuchała go, podpisując dokument). Obserwujemy także wcześniejsze strony historii Tymoszenko, gdy zaczynała robić biznes i stała na czele Zjednoczonych Systemów Energetycznych Ukrainy. Specyficzne warunki prowadzenia ukraińskiego biznesu zaprowadziły „lady Ju” do ław deputowanych Rady Najwyższej – bez politycznej „kryszy” trudno było cokolwiek zdziałać. Od tej pory polityka całkowicie ją pochłonęła i jedynym pragnieniem Tymosznko stało się objęcie fotela prezydenckiego. To motywowało wszystkie jej działania – podsumowuje Przełomiec, która z resztą nie pozostawia „suchej nitki” na żadnym z ukraińskich możnowładców.

Czy Tymoszenko „zmartwychwstanie” z politycznej upadku? Odpowiedzi na to pytanie także nie znamy. I dlatego historia pozostaje „niezakończoną”.

Dmytro ANTONENKO

Share.