Rosyjskie „sankcje” na polskie owoce i warzywa - Nasz Wybir - Informacyjny portal ukraińskich migrantów

Rosyjskie „sankcje” na polskie owoce i warzywa

0

Od pierwszych dni ukraińskiego Majdanu Polska była jednym z największych sojuszników ukraińskiego narodu,  a następnie nowych ukraińskich władz. Oficjalne czynniki w Warszawie błyskawicznie potępiły rosyjską agresję przeciwko Ukrainie i rosyjską okupację Krymu. Polscy politycy i dyplomaci przez długi czas, bezustannie lobbowali na rzecz wprowadzenia trzeciego pakietu sankcji skierowanych przeciwko Rosji. Po jego wprowadzeniu należało oczekiwać oczywistej reakcji Rosji oraz tego, że Polska będzie jednym z pierwszych krajów, przeciwko któremu swe „sankcje” zastosuje Moskwa.   

Od 1 sierpnia Rosja oficjalnie zabroniła wwozu z terytorium Polski niektórych warzyw i owoców. Polska jest uważana za jednego z największych w świecie eksporterów jabłek, każdego roku zwiększając ich produkcję. Największa ilość jabłek z Polski trafia na rosyjski rynek, dlatego też właśnie polskie jabłka stały się podstawowym produktem, który znalazł się na rosyjskiej zakazanej liście. Szacuje się, że eksport polskich jabłek do Rosji to od 40 do 50 % całego eksportu jabłek za granicę.  

Już jesienią 2013 roku pojawiły się monity od rosyjskich służb fitosanitarnych alarmujące, że polscy sadownicy nie dotrzymują norm poziomu różnych mikroelementów w jabłkach, które wymaga Rosja. Polska strona kilka razy otrzymywała upominające listy od rosyjskich służb. Co prawda, już wówczas było jasne, że ta korespondencja miała podłoże bardziej polityczne aniżeli fitosanitarne.   

Eksport lub import owoców, w większości przypadków, odbywa się według jednego schematu. Polskie służby fitosanitarne dokonują regularnych kontroli jabłek, na które następnie eksporter otrzymuje fito-certyfikat. To jeden z najważniejszych dokumentów eksportowych. Ciężarówki z owocami i warzywami, które są odprawiane do Rosji i które mają sprawdzić rosyjskie służby celne, są dodatkowo oplombowane przez polskie służby fitosanitarne. Polscy eksporterzy pragną zdobywać także rynki europejskie, szczególnie w Wielkiej Brytanii i Szwecji, dlatego z podwójną uwagą badają jakość jabłek.    

Sezon 2013 i 2014 dla polskich eksporterów jabłek był ogólnie dosyć trudny.  W porównaniu z poprzednim sezonem eksportowym doszło tu do dosyć pokaźnego spadku. Eksport jabłek do Rosji był znacznie mniejszy. Zasadniczo, taka sytuacja wypływała z dwóch powodów: bardzo dobrego zbioru jabłek w samej Rosji i Białorusi, a także rosnącej z roku na rok konkurencji z takich krajów, jak Mołdawia i Serbia. Ich jabłka są jakościowo znacznie gorsze od polskich, ale cenowo i dzięki zerowej stawce celnej wygrywają w walce o rosyjski rynek. Wraz z podpisaniem przez Mołdawię Umowy o Stowarzyszeniu z Unią Europejską kraj ten także trafił na „czarną listę” państw, z którymi Rosja rozpoczęła wojnę handlową. Z tego powodu, zakup mołdawskich jabłek w Rosji będzie tak samo trudny, jak polskich. Druga przyczyna, która negatywnie wpłynęła na eksportowo-importowe operacje, to zmiany kursu walutowego rosyjskiego rubla. Rosja, po przygotowaniach i przeprowadzeniu Igrzysk Olimpijskich w 2014 roku, po raz pierwszy od kilku lat spotkała się z niestabilnością kursu walutowego. W tych warunkach, prowadzenie warzywno-owocowego biznesu, którego czysta dochodowość często waha się od 5 do 15%, jest dosyć ciężkie.     

Obecnie Polska prowadzi rozmowy dotyczące dostaw swych jabłek na rynek w Stanach Zjednoczonych. Eksport płodów rolnych na amerykański rynek jest bardzo trudny, ponieważ działa tam bardzo skrupulatna kontrola fitosanitarna. Największym i praktycznie jedynym europejskim eksporterem jabłek do Ameryki Północnej są obecnie Włochy. Ostatnie wypowiedzi ambasadora USA w Polsce dają polskim eksporterom nadzieję na otwarcie amerykańskiego rynku. Chociaż Rosja była do niedawna największym importerem polskich jabłek, jednak możliwość otwarcia nowych rynków zbytu daje szansę powolnej rekompensaty za utratę rosyjskiego konsumenta. Prognozy ekonomiczne wskazują na to, że zakaz importu polskich jabłek przyniesie więcej strat raczej mieszkańcom Rosji, niż polskim eksporterom, którzy z roku na rok odkrywają coraz to nowe rynki na świecie.       

Olha POPOWYCZ 

Share.