„O slamie trzeba pisać jak najwięcej: to świetlana przyszłość poezji” – przekonuje Ukrainiec Ilja Tandur, który został zwycięzcą IX Ogólnopolskich Mistrzostw Slamu Poetyckiego, które odbyły się 8-9 sierpnia w Poznaniu. W finale Ilja pokonał reprezentantkę Torunia Zofię Konicką, a wcześniej wyprzedził 24 innych uczestników z największych polskich miast.
Ilja Tandur w wywiadzie dla „Naszego Wyboru” opowiedział o mistrzostwach i swoich zainteresowaniach.
Slam poetycki to konkurs poetów w prezentowaniu swych wierszy. Po raz pierwszy „slam” w rozumieniu „poetyckiej walki” pojawił się w Ameryce w połowie lat osiemdziesiątych ubiegłego wieku. Zgodnie z regulaminem konkursu, uczestnicy mają tylko trzy minuty na przekonanie publiczności tekstem, głosem i emocjami. Mogą zaprezentować wyłącznie własne, oryginalne teksty. W przeciwieństwie do klasycznych konkursów poetyckich, jurorami są słuchacze, którzy wybierają tych, którzy zdołali najbardziej „poruszyć” ich emocje.
W komentarzu dla „Naszego Wyboru” Ilja wyjaśnił: „Na mistrzostwa przyjeżdżają reprezentanci z niemal wszystkich miast Polski, którzy przeszli trzymiesięczne eliminacje w swoim domu. Każde wnosi swój własny koloryt: Kraków – satyrę, Warszawa – intelektualny atak. Każdy region ma swój własny odcinek – nie tylko w komunikacji, ale przede wszystkim w twórczości”.
Ten format zyskuje coraz większą popularność w Polsce, a zwycięstwo w mistrzostwach krajowych, oprócz nagrody pieniężnej, otwiera drogę do międzynarodowych konkursów, publikacji i uznania. Teraz Ilja czeka na kolejne etapy konkursu: europejski i światowy, które odbędą się w Berlinie i Paryżu.
Atmosfera mistrzostw
Uczestnicy slamu poetyckiego uważają, że mistrzostw nie można nazwać zwykłym konkursem literackim, lecz wydarzeniem, w którym ważne są emocje i interakcja z publicznością. „Myślę, że wyjątkowość tej atmosfery wynika z faktu, że nie jest to klasyczny konkurs literacki. Jest w nim o wiele więcej arbitralności, performansu, a nawet teatru. W końcu musimy dotrzeć do publiczności, zwykłych ludzi, a nie do 10 członków jury złożonego z krytyków literackich czy zawodowych poetów” – wyjaśnia Ilja.
Mówiąc o swojej opinii na temat mistrzostw, Ilja Tandur powiedział: „Slam to nie tylko kwestia tego, jak napisać coś wartościowego. Ważne jest również, aby wierzyć w to, co się pisze. Bo dobry wiersz o miłości nie obroni się, chyba że ludzie naprawdę uwierzą, że „nikt tak nie kochał””.
Tylko odważni mogą wziąć udział w konkursie, bo jak mówi Ilja: „nie każdy będzie mógł wyjść na scenę przed publicznością i pokazać swoje wnętrze, sprawdzając na miejscu, czy występ był wart stu pięćdziesięciu, dwustu czy czterdziestu głosów. To szczególny okres, kiedy z czasem w powietrzu nie wisi już wskazanie na rywalizację”.
Illia Tandur – poeta i muzyk
Zwycięstwo w Poznaniu to nie pierwszy sukces Ilji. Osiągał już wcześniej znaczące rezultaty, między innymi: w 2023 roku został wicemistrzem VIII Ogólnopolskich Mistrzostw Slamu Poetyckiego, a w 2024 roku reprezentował Polskę na międzynarodowym konkursie poetyckim Slam-o-vision. W tym roku Ilja Tandur wygrał również turnieju jednego wiersza Silesius.
Ilja urodził się i wychował w Kijowie, a od 2009 roku mieszka i pracuje we Wrocławiu. To właśnie tam, studiując na Wydziale Architektury Politechniki Wrocławskiej, zaczął pisać po polsku i odkrył scenę slamów poetyckich.
Oprócz działalności literackiej, Ilja Tandur aktywnie angażuje się w inicjatywy kulturalne i społeczne. Prowadzi warsztaty kreatywnego pisania, uczestniczy w akcjach charytatywnych oraz współpracuje z fundacjami Ukraina PL i Protect Ukraine NL, wspierając ukraińskie wojsko. Jednocześnie organizuje niewielkie zbiórki na konkretne potrzeby wojskowych, z którymi utrzymuje kontakty.
Ilja jest również członkiem zespołu „Wymyrajuczy Wydy”, który istnieje od 2019 roku i gra głównie ukraiński indie rock. Jego głównym instrumentem jest perkusja, ale od czasu do czasu gra również na skrzypcach. W swojej muzyce zespół łączy wpływy Pink Floyd, Led Zeppelin, Queen i Davida Bowiego. Cała dyskografia „Wymyrajuczy Wydy” jest dostępna na platformach streamingowych.
„Dla mnie skrzypce są duszą, a perkusja sercem” – mówi Ilja i dodaje: „Trudno mówić o muzyce: trzeba jej słuchać. W tym czasie zagraliśmy wiele koncertów i chcielibyśmy grać jeszcze więcej”.
Diana Prudnyk

