Handel ludźmi i współczesne niewolnictwo pozostają poważnym problemem, który bezpośrednio dotyka Ukraińców w Polsce. O skali i specyfice tego zjawiska opowiada Oleg Samojlenko szef warszawskiego oddziału organizacji charytatywnej Armia Zbawienia, która pomaga ofiarom wyzysku.
Jak opowiedział Oleg Samojlenko w rozmowie z „Naszym Wyborem”, według oficjalnych danych przedstawionych przez Policję i Straż Graniczną na posiedzeniach Wojewódzkiego Zespołu Do Spraw Przeciwdziałania Handlowi Ludźmi, jedynie w ubiegłym roku w Polsce odnotowano ponad 2300 przypadków wykorzystywania ludzi. Około 70% ofiar stanowili obywatele Ukrainy, którzy padli ofiarą oszustw pracodawców zarówno w Polsce, jak i w Ukrainie.
Najczęściej Ukraińcy spotykają się z wyzyskiem pracowniczym – wypłata niższa niż obiecana, brak oficjalnych umów o pracę, przymus pracy w nadgodzinach bez wynagrodzenia. Mniej powszechnym, ale wciąż realnym problemem jest wykorzystywanie seksualne. Według statystyk, ponad 73% ofiar zostało zwerbowanych przez znajomych – sąsiadów, kolegów z pracy lub przyjaciół. Obiecywano im łatwą pracę i wysokie zarobki, ale odbierano im dokumenty i ograniczano swobodę przemieszczania się.
„To często te sytuacje, w których ludzie godzą się na to, nawet nie zdając sobie sprawy, że ich prawa są naruszane. W Polsce działa Państwowa Inspekcja Pracy , gdzie można złożyć skargę na nieuczciwego pracodawcę, ale bez oficjalnej umowy o pracę znacznie trudniej udowodnić naruszenie przepisów” – wyjaśnia Oleg Samojlenko.
Od początku pełnoskalowej wojny ryzyko dla Ukraińców w Polsce jedynie wzrosło. Zdarzały się przypadki na granicy, gdy kobietom i dzieciom oferowano bezpłatny transport do Niemiec – często takie oferty mogły być pułapką prowadzącą do oszustwa lub wyzysku.
Oleg Samojlenko zauważa, że osoby nieznające języka polskiego i prawa są szczególnie narażone na wyzysk. Po 2022 roku do Polski przybyły miliony Ukraińców. Dla wielu z nich proponowano fałszywą ofertę pracę bez wynagrodzenia lub wykorzystywanie seksualne. Ze względu na barierę językową i status, osoby takie często nie mogły nawet zwrócić się o pomoc do policji.
Oleg Samojlenko zwraca również uwagę na nowy trend: ukraińskie dzieci z puszkami, do których zbierają pieniądze. To jedna z metod oszustwa, a takie dzieci padają ofiarą handlu ludźmi – pracują nielegalnie, otrzymują mniej niż obiecano i często nawet nie wiedzą, że jest to prawnie zabronione.
Organizacje takie jak Armia Zbawienia koncentrują się na prewencji. Polega ona przede wszystkim na rozpowszechnianiu informacji, ostrzeganiu przed oszustwami i edukowaniu ludzi w zakresie rozpoznawania zagrożeń. Do organizacji każdego dnia zgłaszają się ofiary wykorzystywania, najczęściej dlatego, że uwierzyły w fałszywe obietnice lub nie zweryfikowały otrzymanych informacji.
Jak się chronić
Oleg Samojlenko radzi, aby przestrzegać kilku prostych zasad:
- mieć podpisaną umowę o pracę lub zlecenia;
- znać adres i dane kontaktowe konsulatu Ukrainy;
- poinformować zaufaną osobę o wyjeździe i zostawić kopie dokumentów;
- sprawdzać agencje pracy na stronie kraz.praca.gov.pl;
- upewnić się, że umowa jest zrozumiała i zawiera wszystkie szczegóły dotyczące pracodawcy, wynagrodzenia i obowiązków;
- posiadać wszystkie zezwolenia na pracę.
W razie potrzeby można otrzymać konsultacje w Armii Zbawienia
Armia Zbawienia,
ul. Ząbkowska 13/13, Warszawa 03-736
[email protected]
+48 605 368 604
www.armia-zbawienia.pl
W poprzedniej rozmowie z „Naszym Wyborem” Oleg Samojlenko opowiedział szerzej o Armii Zbawienia. To międzynarodowa organizacja charytatywna założona w Wielkiej Brytanii w 1865 roku, która obecnie działa w 132 krajach. Realizuje programy dla dzieci, młodzieży i osób starszych, prowadzi schroniska, szkoły i szpitale. Choć jest to chrześcijańska organizacja, jej usługi są otwarte dla wszystkich bez dyskryminacji, również dla osób wykluczonych społecznie. Więcej o historii i działalności Armii Zbawienia można przeczytać w pełnym wywiadzie.
O.K.