W Ukrainie trwają protesty. Rośnie ilość pobitych, rannych, porwanych a nawet zabitych. Rośnie również ilość niezadowolonych. Nasz Wybór łączy się z milionami ludzi w bólu i nadziei. Zachęcamy wszystkich do wsparcia Ukrainy w walce o wolność.
Swoją drogą z zimną głową próbujemy informować o najbardziej aktualnych wydarzeniach w Kijowie. Proponujemy Państwu reportaż z Kijowa naszego własnego dziennikarza Tarasa Szumejka.
W nocy z 25 na 26 stycznia ze sceny Majdanu ogłoszono najważniejszą wiadomość: opozycja odrzuciła propozycję władz współpracować w Rządzie. O głównych przyczynach tej decyzji opowiedział ze sceny W. Kliczko: opozycja wymaga przedterminowych wyborów prezydenta i całkowitego odwołania zmian w prawie, na co prezydent na razie się nie godzi.





Protestujący są nastawieni wojowniczo, chociaż wielu z nich przewiduje „czystki”, co zresztą potwierdza w swoich wypowiedziach Minister Spraw Wewnętrznych Witalij Zaharczenko, nadużywając motyw ekstremizmu. „Zwolnijcie pomieszczenia rządowe, lub przynajmniej wyprowadźcie demonstrantów pokojowych, z ekstremistami sobie sami poradzimy”, – taki komunikat ministra można rozumieć następująco: oczywistym jest fakt, że wszyscy, którzy zostaną w budynkach zostaną potraktowani jako ekstremiści.



Jednym ze sposobów wpływu ideologicznego na obrońców rządu są kobiety. W przerwach między walkami, gdy nie strzelają, one idą do pierwszej linii obrony z plakatami „Synku! Kule i kamienie – to droga do nienawiści, nie miłości”. Wiele trzyma w rekach napis „mama”.



Mimo, że w regionach rewolucja spowalnia tempo i do końca niewiadomo, co będzie na Wschodzie Ukrainy, gdzie Partia Regionów ma silne poparcie, nadal wygląda na to, że rewolucja rozkręca się: Rinat Achmetow apeluje do W. Janukowycza, aby nie używał siły, a ultras wspierają demonstrantów nawet w Odessie i Doniecku.
W Kijowie powstają nowe barykady


Taras SZUMEJKO z Kijowa