Zmiany w Kodeksie karnym dotyczące przestępstw z nienawiści: co jest w nich  dobre, a co mogłoby być lepsze? – Nasz Wybir – Portal dla Ukraińców w Polsce

Zmiany w Kodeksie karnym dotyczące przestępstw z nienawiści: co jest w nich  dobre, a co mogłoby być lepsze?

Anastasiia Verkhovetska
11 grudnia 2024
Zmiany w Kodeksie karnym dotyczące przestępstw z nienawiści: co jest w nich  dobre, a co mogłoby być lepsze?
Anastasiia Verkhovetska
Anastasiia Verkhovetska
Materiał ten jest dostępny również w języku ukraińskim
Цей текст також можна прочитати українською мовою

Pod koniec października Ministerstwo Sprawiedliwości przedstawiło zaktualizowany projekt zmian w Kodeksie karnym w części dotyczącej przestępstw z nienawiści i mowy nienawiści. Polskie media od razu zwróciły uwagę na fakt, że z projektu zmian zniknęła definicja „tożsamości płciowej”, która miała chronić osoby transpłciowe przed przestępstwami z nienawiści i dyskryminacją. Jednocześnie część organizacji podkreśla, że ​​brak definicji jest największym problemem nowelizacji Kodeksu karnego, a skoro rząd już ją rozpoczął, warto dokonać bardziej zasadniczych zmian,  przede wszystkim wprowadzenie do przepisów definicji „przestępstwa z nienawiści”. Taka zmiana powinna chronić nie tylko osoby innej płci czy genderu, ale w ogóle wszystkie osoby, które ze względu na swoje pochodzenie etniczne, narodowość, wiek, stan zdrowia lub płeć są narażone na dyskryminację lub złe traktowanie.

Po co jest potrzebna nowelizacja Kodeksu karnego?  

W ciągu ostatnich kilku lat Polska i obowiązujące w niej prawo były krytykowane za niewystarczającą ochronę osób przed przestępstwami z nienawiści i mową nienawiści. Dotyczy to także wykazu osób, które zgodnie z definicją Kodeksu karnego (art. 256) mogą być ofiarami tego typu przestępstw. W starej wersji art. 256 Kodeksu karnego brzmi następująco: „Kto publicznie propaguje nazistowski, komunistyczny, faszystowski lub inny totalitarny ustrój państwa lub nawołuje do nienawiści na tle różnic narodowościowych, etnicznych, rasowych, wyznaniowych albo ze względu na bezwyznaniowość, podlega karze pozbawienia wolności do lat 3”.

Jak informuje portal  prawo.pl, już w 2016 roku Komitet Praw Człowieka ONZ wyraził zaniepokojenie, że polski Kodeks karny w tym artykule nie uwzględnia niepełnosprawności, wieku, płci, orientacji seksualnej, tożsamości płciowej. 

Z badań Polskiego Stowarzyszenia na rzecz Osób z Niepełnosprawnością Intelektualną, na które powołuje się portal, wynika, że ​​90% osób z niepełnosprawnością intelektualną doświadczyło różnych form przemocy. Ponadto, jak podaje Centrum Badania Opinii Społecznej, 42% respondentów stwierdziło, że spotkało się z niewłaściwym traktowaniem osób starszych w przestrzeni publicznej lub prywatnej. Od dawna poruszana jest także w Polsce kwestia ochrony osób LGBTQ+. Obecny rząd Donalda Tuska nawet obiecał to naprawić po zwycięstwie w wyborach i deklarował w umowie koalicyjnej, że „wszyscy są równi, a orientacja seksualna i płeć nie mogą być podstawą dyskryminacji”.

Propozycje rządu odnośnie nowelizacji Kodeksu karnego

W styczniu 2024 roku Ministerstwo Sprawiedliwości rozpoczęło prace nad zmianami w Kodeksie karnym w części dotyczącej mowy nienawiści i przestępstw z nienawiści. Wówczas wiceminister Krzysztof Śmiszek informował, że  zgodnie z  umową koalicyjnej przepisy te zostaną rozszerzone o takie cechy, jak płeć, orientacja seksualna, tożsamość płciowa, wiek i niepełnosprawność 

W marcu był już gotowy projekt odpowiedniej ustawy, zgodnie z którym art. 256 Kodeksu karnego powinien mieć taką postać: „Kto publicznie propaguje nazistowski, komunistyczny, faszystowski lub inny ustrój państwa totalitarnego albo nawołuje do wrogości na tle narodowościowym, etnicznym, rasowym, wyznaniowym albo ze względu na bezwyznaniowość, niepełnosprawność, wiek, płeć, orientację seksualną lub tożsamość płciową, podlega karze pozbawienia wolności do lat 3.” 

Filip Radwanski / Forum

Część organizacji pozarządowych zajmujących się ochroną praw osób LGBTQ+ pozytywnie oceniła proponowane zmiany i po dyskusjach w rządzie czekała na skierowanie projektu nowelizacji do Sejmu pod głosowanie. Jednak pod koniec października 2024 roku okazało się, że projekt trafi do parlamentu w nieco zmodyfikowanej formie. W związku z dyskusjami politycznymi w koalicji rządzącej z tekstu artykułu usunięto definicję „tożsamości płciowej”.

Na to natychmiast zareagowały niektóre polskie media i organizacje: „Nieuwzględnienie tożsamości płciowej w projekcie nowelizacji jako jednej z przesłanek, oceniamy negatywnie, w szczególności, że w poprzednim projekcie ujęto tę przesłankę. Naszym zdaniem jej wskazanie explicite w treści przepisów zapewni pełniejszą ochronę osobom pokrzywdzonym przestępstwami motywowanymi transfobicznie” – podkreślają w organizacji Kampania Przeciw Homofobii i podkreślają, że włączenie terminu „tożsamość płciowa” do polskiego Kodeksu karnego rekomenduje Europejska Komisja ds. Zwalczania Rasizmu i Nietolerancji oraz Biuro Rzecznika Praw Obywatelskich.

Organizacje pozarządowe: nowelizacja – to dobrze, ale trzeba więcej

Oleksandr Pestrykov

Nowelizacja Kodeksu karnego wywołała ożywioną debatę w organizacjach pozarządowych, zarówno tych specjalizujących się w ochronie osób LGBTQ+, jak i tych zajmujących się mniejszościami narodowymi lub etnicznymi. W komentarzu dla „Naszego Wyboru” Ołeksandr Pestrykow  z działu monitoringu i rzecznictwa Ukraińskiego Domu w Warszawie wyjaśnił, dlaczego zmiany w przepisach dotyczących przestępstw z nienawiści są ważne szczególnie dla społeczności ukraińskiej w Polsce.

„Wcześniej bardzo trudno było pociągnąć do odpowiedzialności osobę, która na przykład rzuca się z pięściami na kobietę w tramwaju i krzyczy „wypie***laj z Polski”, bo rozmawiała z dzieckiem po ukraińsku. Teraz trudno będzie pociągnąć do odpowiedzialności także za przestępstwa na tle homofobii. Dlatego nasi koledzy z Żydowskiego Stowarzyszenia Czulent oraz Instytutu Bezpieczeństwa Społecznego zaproponowali bardziej radykalną nowelizację kodeksu. W szczególności powinien pojawić się nowy artykuł z opisem, czym jest przestępstwo z nienawiści i w jaki sposób należy za nie karać. Obecnie normą jest, że motyw nienawiści jest okolicznością zaostrzającą winę, a nie odrębnym rodzajem przestępstwa. A to, czy ta okoliczność zostanie wzięta pod uwagę, zależy od konkretnego sędziego” – wyjaśnia Ołeksandr Pestrykow.

Rzeczywiście, w obecnie obowiązującym Kodeksie karnym brak artykułu, który wyraźnie określa czym jest przestępstwo z nienawiści.  Natomiast fundacja Ukraiński Dom i inne organizacje proponują następującą definicję: „Przestępstwo na tle nienawiści to czyn zabroniony, motywowany uprzedzeniami, popełniony ze względu na rzeczywiste lub domniemane powiązanie, związek, przynależność, członkostwo lub wsparcie grupy wyróżniającej się narodowością, pochodzeniem etnicznym lub rasowym, językiem, kolorem skóry, wyznaniem lub brakiem wyznania, płcią, wiekem, niepełnosprawnością fizyczną lub umysłową, orientacją seksualną lub tożsamością płciową”.

Kolejną kwestią, która pozostaje nierozwiązana, jest proces wszczynania postępowań karnych i ewentualnego karania za przestępstwa z nienawiści. Jak wyjaśnia Ołeksandr Pestrykow, obecnie osoba, która stała się ofiarą takiego przestępstwa, musi nie tylko napisać oświadczenie, ale także zebrać materiał dowodowy i stawić się jako strona w procesie sądowym. „Proponujemy, aby w sytuacjach, gdy sprawcą kierowała motyw nienawiści do grupy, do której należy pokrzywdzony, sprawa rozpoczynała się automatycznie, dowody zbierały organy ścigania, a strona procesu, oprócz ofiarą byłaby prokuratura, a jeśli to możliwe, nawet organizacje pozarządowe. Dzięki temu znacznie łatwiej będzie ścigać osoby, które na przykład atakują cudzoziemców ze względu na kolor skóry czy język, którym posługują się w miejscach publicznych” – zauważa przedstawiciel Ukraińskiego Domu.

Lukasz Dejnarowicz / Forum

W kwestii kary, jak podkreśla Ołeksandr Peestrykow, obecnie za naruszenie artykułów 256-267 Kodeksu karnego przewidziana jest jedynie kara w postaci pozbawienia wolności do lat 3. W praktyce przestępcy często otrzymują jedynie karę w zawieszeniu. „Podobnie jak w przypadku czynów chuligańskich (czyli czynów, które nie miały innego motywu niż pogarda sprawcy dla norm społecznych), przestępstwa z nienawiści powinny być karane warunkowo jedynie w najbardziej uzasadnionych przypadkach. Sprawca musi otrzymać karę, jaka będzie dla niego odczuwalna – grzywnę, więzienie” – zauważa Ołeksandr Pestrykow i konkluduje, że Ukraiński Dom rozumie, że obecnie polski rząd na pewno nie weźmie tych propozycji pod uwagę. Jednakże początek nowelizacji Kodeksu karnego i aktywne stanowisko organizacji pozarządowych powinny zapoczątkować dyskusję publiczną na ten temat, co może doprowadzić do większych i głębszych zmian.

Anastazja Werchowecka