Zniszczono ukraińskie pomniki – kiedy reakcja? - Nasz Wybir - Informacyjny portal ukraińskich migrantów

Zniszczono ukraińskie pomniki – kiedy reakcja?

0

W Polsce trwa systematyczna akcja niszczenia ukraińskich miejsc upamiętnień ofiar II Wojny Światowej. Przedstawiciele państwa do tej pory nie wypowiedzieli się oficjalnie w tej sprawie. 

W ostatnich miesiącach zniszczeń dokonano, między innymi, we wsiach Hruszowice, Monasterz, Białystok, Mołodycz, Radruż, Wierzbica.  To miejscowości znajdujące się w południowo – wschodniej Polsce, na terytorium województw lubelskiego i podkarpackiego. Zniszczono tam ukraińskie pomniki lub nagrobne tablice. Ustanowiono je w miejscach, gdzie spoczywają żołnierze UPA lub cywilne ofiary konfliktów narodowości ukraińskiej. Część upamiętnień ustawiono nielegalnie, ale wandale niszczą także pomniki zbudowane na podstawie porozumienia z polską Radą Ochrony Pamięci Walki i Męczeństwa. Dotyczy to, na przykład, krzyża z tryzubem oraz tablicy informacyjnej z nazwiskami ofiar we wsi Monasterz. Upamiętnia on 62 ukraińskich powstańców, którzy na początku marca 1945 roku zginęli w walkach z NKWD.

Od wielu lat  ROPWiM i jej ukraińskiemu odpowiednikowi – Państwowej Międzyresortowej Komisji do Spraw Upamiętnienia Uczestników Operacji Antyterrorystycznej, Ofiar Wojny i Politycznych Represji nie udaje się dojść do porozumienia w kwestii nielegalnych upamiętnień. Istnieją dwa wyjścia – postępować zgodnie z prawem, czyli najczęściej demontować pomnik lub starać się zalegalizować takie upamiętnienie. Brak decyzji oraz zrozumienia tematu UPA w Polsce może być przyczyną obecnych aktów wandalizmu.

pamiatnyk21

Jednak o szerszym kontekście problemu piszą władze Związku Ukraińców w Polsce w liście do Prokuratury Generalnej i Ministerstwa Spraw Wewnętrznych. Polscy Ukraińcy apelują do wyżej wymienionych instytucji o większą aktywność. Działacze Związku zwracają uwagę na to, że zniszczenia odbywają się zgodnie z listą miejscowości, rozmieszczonych w kwietniu w Internecie. Z sześciu upamiętnień z tej listy nie zniszczono jedynie jednego. ZUwP proponuje prześledzenie stron internetowych, na których nie brakuje wskazówek mogących doprowadzić do możliwych sprawców przestępstw oraz śladów „inspiracji” z rosyjskiej strony. W opinii ZUwP, celem serii aktów wandalizmu jest popsucie ukraińsko – polskich relacji, czym zajmują się nacjonalistyczne koła zwolenników Rosji oraz separatystów z Donbasu. Dlatego na pomnikach pojawiają się ich symbole i napisy typu „Śmierć katom Wołynia i Donbasu”.

Zamalowane biało-czerwoną farbą krzyże, a także symbole polskiego ruchu oporu z okresu

II Wojny Światowej mają przekonywać społeczeństwo o tym, że podobna wojna toczy się po dziś dzień, ale tym razem z ukraińskim „faszyzmem”. Akty wandalizmu są skierowane na reakcję ze strony ukraińskiej, a to oznaczałoby realizację scenariusza zaostrzenia relacji.

„Należy dodać, że rosyjscy propagandyści wykorzystują akcję niszczenia ukraińskich upamiętnień w Polsce oraz ilustrację tezy o wojnie z „faszyzmem”, którą Rosja jakoby prowadzi na Ukrainie oraz innych państwach Centralnej i Wschodniej Europy” – napisano w liście Związku do minister spraw wewnętrznych Teresy Piotrowskiej. Stanowisko Związku potwierdza brak statusu upamiętnień, jednak akcję ich niszczenia należy rozpatrywać w prawnych kategoriach mowy nienawiść, rozpalania nienawiści narodowościowej i profanacji miejsc pamięci, kultu religijnego i spoczynku zmarłych.

pamiatnyky3 (1)

Do początku lipca żadna polska państwowa struktura oficjalnie nie zareagowała na akcję niszczenia miejsc pamięci. Przedstawiciel ROPWiM mówiąc  w mediach o zniszczeniu monumentu w Hruszowicach podkreślił, że status prawny pomnika jest nieuregulowany, upamiętnienie nie może być miejscem czczenia UPA, a jej partyzanci w Polsce nie mogą być uznawani za bojowników o wolność Ukrainy. Padł wówczas zarzut o pasywność ukraińskiej strony.

Z zarzutami o pasywność nie zgadza się sekretarz Państwowej Międzyresortowej Komisji do Spraw Upamiętnienia Uczestników Operacji Antyterrorystycznej, Ofiar Wojny i Politycznych Represji Światosław Szeremeta. Podkreśla, że podczas rozmów z polską stroną kwestie pomników nie były poruszane. W sprawie niszczenia reagowała Ambasada Ukrainy w Polsce, noty protestacyjne wysłało ukraińskie MSZ.

– W tym kontekście uważam, że ROPWiM powinna wypowiedzieć się oficjalnie i potępić akty wandalizmu. Instytucje takie jak Międzyresortowa Komisja i Rada Pamięci  powinny pracować na rzecz pojednania i uwiecznienia pamięci wszystkich ofiar i wszystkich zaginionych  żołnierzy. – podkreśla Światosław Szeremeta. Zaznacza, że pod koniec czerwca w Warszawie odbyły się wstępne rozmowy odnośnie zamieszczaniu kamer przy pomnikach, które rejestrowałyby napady. W tych miejscach powinny być nasilone patrole policji.

Po stronie ukraińskiej głos zabrali przedstawiciele organizacji pozarządowych. Na początku lipca oficjalne stanowisko w sprawie niszczenia ukraińskich pomników w Polsce ogłosiło Towarzystwo Deportowanych Ukraińców „Zakerzonnia”. „Dziś ci prowokatorzy, bezmyślni wykonawcy politycznych zamówień trzeciej siły, plądrując symbole ludzkiego szacunku zmarłym, ponownie starają się zasiać ziarno nienawiści między polskim i ukraińskim narodami.(…) W ich przestępczej wojnie z martwymi zadziwia nas spokój miejscowych polskich organów ścigania, jak i kierownictwo Rady Ochrony Pamięci Walki i Męczeństwa w Warszawie” – podkreślono w dokumencie z 5 lipca.

Gdy wandale zamieszczają w Internecie wideo, na którym młotem rozbijają krzyże lub oblewają je farbą, do społeczeństwa powinien trafić oficjalny komunikat w tej sprawie.

W cywilizowanym i do tego chrześcijańskim kraju nie wypada w milczeniu przyglądać się takim aktom dewastacji.

Grzegorz SPODAREK

Share.