Na Facebooku pojawiła się kolejna fałszywa strona podszywająca się pod warszawską fundację «Ukraiński Dom». Strona jest promowana w mediach społecznościowych i publikuje apele o wsparcie organizacji, jednocześnie rozpowszechniając informacje o rzekomo nowym projekcie AntiMonitor. W rzeczywistości fundacja nie ma nic wspólnego z tą inicjatywą, a wykorzystanie jej nazwy wygląda na kolejną próbę dyskredytacji ukraińskich organizacji w Polsce.
Wcześniej naszwybir.pl wielokrotnie pisał o atakach informacyjnych na ukraińskie organizacje w Polsce, w tym na «Ukraiński Dom». Podobnie jak w przypadku wcześniejszych klonów profilu fundacji, nowy profil również próbuje imitować oficjalny – kopiuje posty z zapowiedziami wydarzeń, materiałami poradnikowymi oraz innymi neutralnymi informacjami.
Różnią się jedynie niektóre wpisy, które są aktywnie promowane poprzez reklamy. W nich rozpowszechniana jest informacja o rzekomo nowym projekcie AntiMonitor – «Antyukraiński Monitoring». W postach twierdzi się, że jest to «archiwum i analiza negatywnych wypowiedzi polityków pod adresem Ukraińców», które rzekomo powstało w celu «zwiększania świadomości społecznej». W jednym ze wpisów użytkownicy są zachęcani hasłem: «Udowodnij, że lubisz Ukraińców!», a także proszeni o przekazanie na ten «projekt» 1,5% podatku.
Szczególną cechą tej strony jest to, że jej publikacje są promowane poprzez płatne reklamy na Facebooku, co pozwala szybko docierać do szerokiej grupy odbiorców i stwarzać wrażenie wiarygodności.
Na samej stronie AntiMonitor wykorzystano logo «Ukraińskiego Domu» i wskazano, że projekt jest rzekomo realizowany przy wsparciu fundacji. Zamieszczono tam również formularz do «zgłoszeń» oraz zebrano profile różnych polityków i działaczy publicznych, których autorzy strony określają jako osoby rozpowszechniające antyukraińskie wypowiedzi. Wśród nich znajdują się posłowie, komentatorzy publiczni, a także Prezydent Polski, którego na stronie określono jako jednego z głównych autorów antyukraińskich wypowiedzi.
Sama strona została przygotowana niedbale – część elementów interfejsu pozostawiono w języku rosyjskim. Na przykład na przyciskach widnieje napis «посмотреть профиль», który nie odpowiada językowi głównej treści strony.
Fundacja podkreśla, że «Ukraiński Dom» nie ma żadnego związku z tym projektem. Organizacja nie tworzyła takiej strony i nie zajmuje się zbieraniem ani publikowaniem tego rodzaju list. Wykorzystanie jej nazwy w kontekście tej inicjatywy jest nieprawdziwe.
Taka prowokacja może sprawiać wrażenie, że ukraińska organizacja zajmuje się monitorowaniem i publicznym «oznaczaniem» polskich polityków lub działaczy społecznych. Może to służyć dyskredytacji fundacji oraz prowokowaniu konfliktów między ukraińskimi inicjatywami a polskimi środowiskami politycznymi i społecznymi.
«Fundacja „Ukraiński Dom” oświadcza, że nie była inicjatorem projektu „Antyukraiński Monitoring”, nie brała udziału w tworzeniu strony internetowej https://antimonitor.eu/ i nie administruje tą stroną. Informacja zamieszczona na wskazanej stronie, jakoby Fundacja „Ukraiński Dom” była partnerem projektu „Antyukraiński Monitoring”, jest niezgodna z prawdą» – podkreślają przedstawiciele fundacji.
W fundacji zaznaczają również, że organizacja została powołana, aby wspierać społeczności migranckie i uchodźcze w Polsce oraz rozwijać dialog polsko-ukraiński. «Tworzenie „list” rzekomo nieprzychylnych polskich polityków, które można znaleźć na wspomnianej stronie internetowej, jest szkodliwą inicjatywą. Może ona negatywnie wpływać na relacje społeczne w Polsce i podważać spójność społeczną» – wyjaśniają w organizacji.
Wcześniej w sieci pojawiały się już inne fałszywe materiały wykorzystujące nazwę «Ukraińskiego Domu». Rozpowszechniano między innymi deepfake’owe nagrania z rzekomymi wypowiedziami prezeski fundacji Myroslavy Keryk lub prowokacyjne wpisy, które mogły sprawiać wrażenie, że organizacja stawia polskiemu społeczeństwu różnego rodzaju żądania.
Ponadto wcześniej naszwybir.pl pisał o fałszywych listach do polskich polityków, rzekomo podpisanych przez przedstawicieli fundacji. W wiadomościach tych «Ukraińskiemu Domowi» przypisywano ostre lub prowokacyjne wypowiedzi, co również mogło mieć na celu zdyskredytowanie organizacji.
Organizacja apeluje o weryfikowanie źródeł informacji i korzystanie wyłącznie z oficjalnych kanałów «Ukraińskiego Domu».
Red.



