Bezgłośni. Ukraińcy a obywatelstwo polskie  – Nasz Wybir – Portal dla Ukraińców w Polsce

Bezgłośni. Ukraińcy a obywatelstwo polskie 

Olena Babakova
Yulia Kyrychenko
22 kwietnia 2025
Bezgłośni. Ukraińcy a obywatelstwo polskie 
Olena Babakova
Olena Babakova
Materiał ten jest dostępny również w języku ukraińskim
Цей текст також можна прочитати українською мовою

Chociaż Polska jest w ostatnich latach europejskim liderem w przyjmowaniu nowych migrantów, nadal ma jeden z najniższych w Unii Europejskiej wskaźników naturalizacji. Migranci wciąż rzadko uzyskują obywatelstwo polskie, dlatego nie biorą udziału w wyborach, a politycy nie rywalizują o ich głosy. Ale to może się wkrótce zmienić.


Do zakończenia kampanii prezydenckiej w Polsce pozostał ponad miesiąc, ale gdyby wymienić główne tematy kampanii, to byłoby to bezpieczeństwo, migracje i Ukraina.

Bezpieczeństwo rozumiane jako ochrona granic i zwiększenie wydatków na obronę, ale także jako wzmocnienie potencjału Europy po dojściu do władzy w USA Donalda Trumpa; migracje w kontekście dokładniejszej kontroli osób przybywających do Polski i walki z przestępczością migracyjną. Są to tematy z klasycznego repertuaru polityków prawicowych, ale w tych przypadkach, w debatach kandydatów na prezydenta Polski można usłyszeć przynajmniej coś konstruktywnego. Natomiast wypowiedzi na temat Ukrainy i Ukraińców są przykładem populizmu i podsycania negatywnych emocji. 

Zarówno kandydat Koalicji Obywatelskiej Rafał Trzaskowski, jak i kandydat obywatelski związany z Prawem i Sprawiedliwością Karol Nawrocki, wielokrotnie oświadczali, że nie wyślą polskich wojsk w ramach europejskiej misji pokojowej na Ukrainę. Kandydat Konfederacji Sławomir Mentzen specjalnie udał się do Lwowa, aby ogłosić to na Cmentarzu Orląt, a przy okazji powalczyć z „banderyzmem”. Ta cała stojąca na czele sondaży trójka jednogłośnie promuje pomysł ograniczenia wypłat świadczenia  800+ (pozostawienia go jedynie tym ukraińskim uchodźczyniom, które pracują i płacą podatki w Polsce), co może znacząco pogorszyć sytuację rodzin, w których są niepełnosprawni, ciężko chorzy lub starsi krewni wymagający stałej opieki. Pojawiają się też drobniejsze wątki, jak choćby oskarżenia Nawrockiego pod adresem ukraińskich migrantów, że zachowują się źle w kolejkach do polskich lekarzy, ale efekt jest ten sam – Ukraina i Ukraińcy w Polsce są systematycznie przedstawiani w czarnym świetle. 

Zachowanie polityków można łatwo wytłumaczyć nastrojami społecznymi – o ile Polacy godzą się jeszcze na pomoc militarną dla państwa ukraińskiego, to pomoc uchodźcom nie budzi sympatii u ponad połowy społeczeństwa. Zdaniem Polaków Ukraina powinna zgodzić się na pokój nawet z ustępstwami terytorialnymi na rzecz Rosji; wyborcy są zmęczeni wojną i przekonani, że wydano na nią już zbyt dużo pieniędzy. Ale jest jeszcze jeden aspekt – ​​polscy politycy, czy to prawicowi, czy ci z centrum, tak naprawdę nie przejmują się opinią Ukraińców, bo Ukraińcy na nich nie głosują. Ukraińscy migranci wciąż rzadko otrzymują obywatelstwo polskie.

Paszport dla nielicznych

W rzeczywistości nie tylko Ukraińcy, ale wszyscy cudzoziemcy rzadko otrzymują polskie obywatelstwo. Polskie wskaźniki naturalizacji  – stosunek liczby migrantów, którzy uzyskali obywatelstwo, do ogólnej liczby cudzoziemców posiadających wizy i karty pobytu, wydane na okres dłuższy niż 6 miesięcy, w 2021 roku wyniósł zaledwie 1,7%, podczas gdy średnia w Unii Europejskiej wyniosła 2,2%. W 2021 roku Hiszpania, porównywalna z Polską pod względem powierzchni i liczby ludności, nadała obywatelstwo 144 tys. migrantom. Francja i Niemcy uznały obywatelstwo po 130 tysięcy osób każde, Włochy – ponad 120 tys., a Szwecja – prawie 90 tysięcy. W tym samym czasie w Polsce liczba naturalizowanych cudzoziemców nie osiągnęła nawet 10 tysięcy. 

Z czego to wynika? Aby uzyskać obywatelstwo polskie w drodze postępowania administracyjnego, cudzoziemiec musi posiadać stałe źródło dochodu, wynajmować lub mieć własne mieszkanie, potwierdzić znajomość języka polskiego na poziomie B1, a także spełniać jeden z warunków: a) przebywać nieprzerwanie i legalnie na terytorium kraju co najmniej 3 lata na podstawie zezwolenia na pobyt stały lub zezwolenia na pobyt rezydenta długoterminowego UE; b) przebywać nieprzerwanie i legalnie przez co najmniej 2 lata na podstawie zezwolenia na pobyt stały lub zezwolenia na pobyt rezydenta długoterminowego i jednocześnie pozostawać w związku małżeńskim, zawartym z obywatelem Polski przez co najmniej 3 lata; c) przebywać nieprzerwanie i legalnie na terytorium Polski co najmniej 10 lat i posiadać zezwolenie na pobyt stały, zezwolenie na pobyt rezydenta długoterminowego UE lub prawo stałego pobytu; d) przebywać na terytorium Polski nieprzerwanie i legalnie co najmniej 1 rok, posiadać zezwolenie na pobyt stały uzyskane ze względu na polskie pochodzenie lub Kartę Polaka. 

Chociaż wymagania te nie są rygorystyczne (nie trzeba rezygnować ze „starego” obywatelstwa, wystarczy mieć umiarkowany dochód), do niedawna niewielu cudzoziemców było w stanie je spełnić. Początkowo większość Ukraińców i Białorusinów przyjeżdżało do Polski jako tymczasowi pracownicy i osiedlało się tutaj dopiero po kilku, a czasem kilkudziesięciu latach. Fakt, że większość migrantów od razu podejmowała pracę, bez okresu adaptacyjnego, miał negatywny wpływ na naukę języka. A zapisanie się na państwowy egzamin B1, który odbywa się tylko cztery razy w roku, to prawdziwe wyzwanie!

Nie dziwi więc, że w ciągu ostatniej dekady Polska przyznała obywatelstwo mniejszej liczbie cudzoziemców niż Szwecja w ciągu roku. Do 2018 roku Prezydent wydał w trybie nadzwyczajnym więcej paszportów niż wszyscy wojewodowie w zwykłym trybie administracyjnym.

„Niedowyborcy”

Migracja Ukraińców do Polski zaczęła gwałtownie rosnąć w latach 2014–2015. W przededniu pełnoskalowej inwazji rosyjskiej w kraju przebywało około 1 miliona ukraińskich migrantów zarobkowych. Po 2022 roku dołączyło do nich ponad milion ukraińskich uchodźców, z których część powróciła do domu lub udała się do innych krajów Unii Europejskiej. Na początku 2025 roku społeczność ukraińska w Polsce liczy około 1,7 miliona osób. Stanowi to ponad 4% populacji kraju.

Natomiast w ciągu ostatnich 10 lat, od 2015 do 2024 roku, obywatelstwo polskie otrzymało mniej niż 40 tys. Ukraińców (według danych Ministerstwa Spraw Wewnętrznych w latach 2015–2023 obywatelstwo polskie otrzymało 31,9 tys. osób; na 2024 rok nie ma jeszcze danych o kraju pochodzenia wnioskodawców, ale wiadomo, że łącznie wydano 16,3 tys. decyzji pozytywnych, a Ukraińcy w poprzednich latach stanowili około połowę wnioskodawców).

Nieco ponad jedna czwarta nowych obywateli Polski, czyli około 10 tysięcy, mieszka w Warszawie i województwie mazowieckim, a do 7 tysięcy w Krakowie i Małopolsce. Społeczności w pozostałych regionach są jeszcze mniejsze. Ponieważ pochodzenie i doświadczenia migracyjne to nie jedyne, co wpływa na głosy wyborców, nie dziwi, że polscy politycy nie pracują z tymi odbiorcami, nie dbają o to, by brać pod uwagę ich interesy, czy przynajmniej unikać ich oczerniania.

Wybory do Sejmu w 2027 według innych zasad?

O ile w 2019 roku polskie partie zapraszały na swoje listy cudzoziemców, w tym Ukraińców, by zademonstrować otwartość na różnorodność i migrację, to podczas wyborów w 2023 roku trend stał się bardziej konserwatywny. Nawet Koalicja Obywatelska woli nie wysyłać do Ukraińców pozytywnych komunikatów. Jedynym polskim politykiem i kandydatem na prezydenta obecnym w Kijowie w trzecią rocznicę Wielkiej Wojny była Magdalena Biejat z Lewicy.

Taka sytuacja – ignorowanie głosów ukraińskich w trakcie kampanii – może się zmienić już za kilka lat. Z biegiem czasu Ukraińcy coraz lepiej integrują się z polskim społeczeństwem, uczą się języka i po prostu pozostają w Polsce przez wymaganą liczbę lat. Jeśli w 2015 roku polski paszport otrzymało zaledwie 2 tys. ukraińskich migrantów, to w 2019 było to 3,6 tys., a w 2023 ta liczba zbliży się do 5,6 tys. osób. Można prognozować, że w statystykach na rok 2024 będzie to 7-8 tysięcy.

W latach 2021–2024 status długoterminowego rezydenta UE w Polsce otrzymało 39,1 tys. Ukraińców. Aby go otrzymać mieszkają już w Polsce od 5 lub więcej lat, można więc założyć, że większość z nich pozostanie w kraju także w przyszłości. Oznacza to, że w latach 2024-2027 będą oni mieli prawo ubiegać się o obywatelstwo polskie. Kolejne ponad 23 tysięcy osób pochodzenia ukraińskiego otrzymało w latach 2023–2024 zezwolenie na pobyt stały. Ponieważ otrzymują go przede wszystkim posiadacze Karty Polaka oraz małżonkowie obywateli polskich, mogą oni ubiegać się o paszport w latach 2024-2026.

Mimo że dodatkowym „filtrem” przy przyznawaniu obywatelstwa polskiego powinno być zdanie specjalnego egzaminu integracyjnego ze znajomości polskich obyczajów, historii i norm społecznych, to jednak Ministerstwo Spraw Wewnętrznych i Administracji nie planuje uruchomienia tej procedury przed 2027 rokiem.

Nie można wykluczyć, że również ci, którzy mieszkają od dłuższego czasu za granicą, ale dotychczas nie rozważali otrzymania obywatelstwa polskiego ze względu na sprzeczne normy prawa ukraińskiego, zechcą złożyć wniosek o polski paszport. W związku z tym niektórzy prawnicy interpretowali normę konstytucyjną dotyczącą jednego obywatelstwa i ustawowy brak uznania podwójnego obywatelstwa jako bezpośredni zakaz naturalizacji w innych krajach (chyba że naturalizacji towarzyszyło zrzeczenie się obywatelstwa ukraińskiego). 

Kropkę w tej kwestii może postawić nowa ustawa „O wielokrotnym obywatelstwie” , którego projekt został zatwierdzony przez Radę Najwyższą w grudniu 2024 roku. Obecnie projekt ustawy przeszedł pierwsze czytanie i został skierowany do nowelizacji. Ustawa będzie stanowiła, że ​​Ukraińcy będą mogli posiadać wiele obywatelstw, jeśli nabyli je w krajach zaprzyjaźnionych z Ukrainą, przede wszystkim w krajach UE i NATO.

Takie perspektywy naturalizacji Ukraińców, zwłaszcza biorąc pod uwagę fakt, że większość nowych obywateli będzie mieszkać w trzech miastach – Warszawie, Krakowie i Wrocławiu – mogą okazać się decydującym czynnikiem dla polityków w trakcie kampanii wyborczych. Przykładowo, żeby dostać się do Sejmu z niskiego miejsca na liście dużej przechodzącej partii , na przykład PiS czy Koalicji Obywatelskiej, wystarczy zdobyć 10-15 tysięcy głosów. Zniechęcenie więc kilku, a nawet kilkudziesięciu tysięcy wyborców retoryką antyukraińską i antymigracyjną może dać zdecydowaną przewagę konkurentom.

Ołena Babakowa

Olena Babakova
Olena Babakova