W wywiadzie opowiadamy historię Ray – aktywisty queerAktywizm queerowy to ruch mający na celu ochronę i poszerzanie praw jednostek, które identyfikują się poza tradycyjnymi normami płci i seksualności. Aktywiści queer organizują parady równości, szkolenia, protesty, konferencje i inne wydarzenia, w celu zwiększenia dostrzegania społeczności queer i zwrócenia uwagi na jej problemy, osoby transpłciowej i niebinarnejTrans-niebinarność to tożsamość, która łączy w sobie dwa kluczowe aspekty: osoba nie identyfikuje się z płcią przypisaną jej przy urodzeniu i nie mieści się w tradycyjnym binarnym podziale na „mężczyznę” i „kobietę”. Osoby trans-niebinarne mogą mieć wyjątkowe rozumienie płci, które wykracza poza te kategorie. Mogą używać różnych zaimków, takich jak „oni”, „on/ona” lub ich własnych, unikalnych wariantów, identyfikować się jako osoby mieszane, bezpłciowe lub inne formy tożsamości osoby, która przeszła drogę samopoznania, samoakceptacji i walki o prawa społeczności queer. Materiał został napisany z uwzględnieniem zaleceń Instytutu Informacji Masowej dotyczących pisania o osobach niebinarnych i życzeń bohatera. Ray wybrało dla siebie zaimki „ono” i odpowiadające im określenia w rodzaju nijakim.
Urodzone na Białorusi Ray zmagało się ze złożonością swojej tożsamości w konserwatywnym środowisku. Po przeprowadzce do Polski udało się mu nie tylko odnaleźć siebie, ale także wspierać innych poprzez aktywizm, edukację i pracę społeczną. Ze względów bezpieczeństwa oraz ze względu na sytuację w Białorusi prawdziwe imię i nazwisko bohatera nie zostało ujawnione. Wszystkie zbieżności z prawdziwymi imionami są przypadkowe.
Ray opowiada o swoich osobistych doświadczeniach związanych z edukacją seksualną, wpływie religii na społeczność queer i związkach, szczególnie o tym, jak kształtuje je polski kontekst. Dzieli się swoimi przemyśleniami, jak złożona może być osobista historia osoby queer w Polsce oraz co oznacza bycie częścią społeczności queer w Europie i jak aktywizm może stać się narzędziem wsparcia i zmian.
Kiedy i jak zdałoś sobie sprawę, że jesteś lub możesz być osobą queer?
Myślę, że zrozumiało, że mogę być queer odkąd miałom, nie wiem, może 10 lat. Po prostu jest jasne, że trochę różnię się od moich rówieśników z klasy i że nie interesują mnie na przykład chłopcy (jestem FtNTermin używany do opisania osób, którym przy urodzeniu przydzielono płeć żeńską, ale później zdano sobie sprawę, że ich tożsamość płciowa jest niebinarna, Female to Non-Binary), a moja orientacja seksualna jest bardziej elastyczna. Było to coś, czego nigdy wcześniej nie widziałom w moim życiu i sprawiło, że poczułom się bardzo samotne. Myślę, że w momencie, gdy wszyscy zaczynają zakochiwać się w swoich znajomych, kolegach z klasy w okresie nastoletnim, uświadomiłom sobie, że mogę być queer. Potem był to już tylko proces odkrywania mojej orientacji seksualnej, a następnie tożsamości płciowej.
Czy miałoś jakąś edukację seksualną? Na przykład w państwowym systemie edukacji czy w rodzinie?
W szkole nie miałom żadnej edukacji seksualnej. Na przykład – nawet na lekcjach biologii strony o reprodukcji były po prostu pomijane. Nasza nauczycielka powiedziała wtedy, że nie będziemy uczyć się tego tematu, pominiemy go i przejdziemy do innego. Ale moja mama wykonała dobrą robotę. Jest pracownikiem służby zdrowia i wyjaśniła mi wszystko bardzo dobrze. O edukacji seksualnej, o zdrowiu reprodukcyjnym, o antykoncepcji i tak dalej.
Więc nie możesz stwierdzić, że twoje osobiste wychowanie seksualne było konserwatywne?
Tak, to było całkowicie nie tak. Było w nim dużo heteronormatywnychHeteronormatywność to system społeczny, kulturowy i ideologiczny, który uważa heteroseksualność (stosunki seksualne między mężczyznami i kobietami) za jedyną „normalną” i „naturalną” formę orientacji seksualnej oraz promuje binarność płci (mężczyzna/kobieta) i narzuca społecznie zdefiniowane role dla każdego z nich. System ten wzmacnia pogląd, że wszyscy ludzie są z założenia heteroseksualni i muszą spełniać tradycyjne oczekiwania dotyczące płci. Przejawia się w postaci dyskryminacji lub wykluczenia osób o innej orientacji seksualnej lub tożsamości płciowej oraz utrwala w społeczeństwie uprzedzenia wobec osób LGBTQ+ poglądów, ale ogólnie było lepsze niż doświadczenia moich przyjaciół.
Jak identyfikujesz się w kontekście religijnym?
Moja rodzina nie jest zbyt religijna. W Białorusi w ogóle nie ma silnej tożsamości religijnej. I myślę, że z tego powodu, a także dlatego, że jestem osobą queer i dużo myślę o swojej tożsamości, nie wierzę w Boga, w żadne religijne rzeczy. Wierzę tylko we wszechświat, wiesz – że mamy jakąś karmę i tak dalej, ale nie wierzę, że mamy jakąś wyższą inteligencję, która stoi ponad nami i planuje nasze życie. Mogę więc powiedzieć, że nie jestem osobą religijną.
Wróćmy trochę do twojego pobytu w Białorusi. Opowiedz więcej, czy kiedy tam byłoś, czy trudno było Ci pogodzić się ze swoją tożsamością i jak się tam czułoś?
W Białorusi nie czułom, że moja tożsamość queerowa była tam mocno wyrażona. Po prostu czułom, że bardzo różnię się od innych ludzi. Byłom zamknięte na to doświadczenie i nie miałom żadnych na przykład intymnych relacji z innymi osobami w Białorusi, ponieważ nie spotkałom wokół siebie żadnych osób queer. Więc to było naprawdę bardzo smutne doświadczenie, jakbym byłom sam i nie miałom gdzie porozmawiać o swojej tożsamości. Nikt tak naprawdę nie wiedział, że jestem queer i nie czułom się bezpiecznie, mówiąc o tym głośno.

Teraz jesteś w Polsce. Jak się tu znalazłoś?
Przyjechałom do Polski trzy lata temu na studia na uniwersytecie. Moim wielkim marzeniem było przenieść się z Białorusi do Europy, ponieważ słyszałom, że w Europie polityka wobec osób queer jest znacznie łagodniejsza i można być nieco bardziej otwartym, a Unia Europejska ogólnie wspiera osoby queer. Są z tego dumni i to naprawdę mnie zainteresowało. To była dla mnie jedyna opcja, ponieważ nie mam polskich korzeni. Złożyłom więc papiery na polską wyższą uczelnię.
Istnieje stereotyp o Polsce, że jest to jeden z najbardziej katolickich krajów na świecie i oczywiście ma to wpływ na postrzeganie ruchu queer i tożsamości queer. Czy przed przyjazdem do Polski kiedykolwiek martwiłoś się tym stereotypem?
Może to wydać się zabawnym, ale nie słyszałom, że Polska jest katolickim krajem, zanim się tu przeprowadziłom. Nikt w moim rodzinnym mieście ani w innych miejscach, w których mieszkałom w Białorusi nie mówił, że Polska jest krajem katolickim na tak dużą skalę. Wiedziałom tylko, że praktykują inną religię niż większość ludzi w Białorusi i to wszystko. Więc jak tylko przyjechałom do Polski, pierwszą rzeczą, którą zobaczyłom był duży kościół z wielkim krzyżem świecącym na niebie. I pomyślałom sobie: „Ok, jest wesoło”. Nasze kościoły wyglądają inaczej, ale to nic. Dopiero kiedy zamieszkałom w Polsce, zdałom sobie sprawę, jak ważne miejsce zajmuje religia w życiu ludzi i jak bardzo ludzie tutaj wierzą w Boga. To było dla mnie coś nowego.
Czy podczas pobytu tutaj odbyło się coś co w tym kontekście mogło Cię zaniepokoić?
Pierwszy raz spotkałom się z negatywnym wpływem religii na postrzeganie osób queer, kiedy poszłom na lokalną paradę równości, którą pomagałom organizować, i spotkałom grupę przeciwników parady z wielkimi billboardami z hasłami w stylu „homoseksualiści deprawują dzieci” i tak dalej.
To było moje pierwsze doświadczenie z kościołem katolickim w tym kontekście. Czytałom w wiadomościach, że coś takiego się dzieje.
Wiem, że w polskich szkołach są lekcje religii , na których mówi się o wartościach rodzinnych. W mojej szkole na przykład nie było lekcji religii.
Przejdźmy trochę bliżej do bardziej romantycznego kontekstu związanego z tym, ponieważ jest to również integralna część całego doświadczenia osób queer w Polsce. Czy w Polsce kiedykolwiek szukałoś długoterminowego związku? Jeśli nie, to czy strach przed uprzedzeniami lub przemocą fizyczną jest jednym z czynników, które odpychają Cię od tego pomysłu?
Obecnie jestem w długotrwałym związku i spotykam się z osobą, która pochodzi z Polski. Ale nasz związek ma wyłącznie kontekst queerowy. Mój partner również jest osobą queer. Gdzie się poznaliśmy? W lokalnym centrum społeczności dla młodych osób queer. Przychodziliśmy tam tylko na warsztaty i spotkania integracyjne, a potem zaczęliśmy się przyjaźnić. Później ta przyjaźń przerodziła się w związek, w którym jestem teraz.
Nie sądzę, że obawiałom się uprzedzeń lub przemocy fizycznej. Mogło się to zdarzyć, gdy po prostu spacerowałom po lokalnym parku z torbą w kolorach tęczy. Słyszałom kilka negatywnych komentarzy na mój temat, na przykład „jaka paskudna torebka”, że mam się z nią wynosić. Ale nigdy nie spotkałom się z przemocą fizyczną. Myślę, że staram się bardziej dbać o bezpieczeństwo, podobnie jak wszyscy ludzie w Polsce, którzy wyglądają trochę inaczej. Zazwyczaj mają gaz pieprzowy w kieszeniach, jeśli chodzą nocą same w niebezpiecznych miejscach. Myślę, że pod tym względem mam dużo szczęścia.
Wracając do stereotypu o silnym wpływie katolicyzmu na postrzeganie społeczności queer w Polsce, czy samo potwierdziłoś lub sprostowałoś ten stereotyp?
Myślę, że ogólnie religia ma dość duży wpływ na codzienne życie ludzi, a w małych miasteczkach czy wsiach jest jeszcze większy. Mój partner pochodzi z takiej małej wsi i ludzie chodzą tam do kościoła trzy razy w tygodniu. Im mniejsza miejscowość, tym większy wpływ religii, co pokazuje moje własne doświadczenie w Polsce. Kiedy spotykacie ludzi z Warszawy, nie są aż tak religijni, nawet jeśli mają pewne bardzo heteronormatywne stereotypy i tak dalej. Mogę więc powiedzieć, że potwierdzam ten stereotyp. Polska jest naprawdę bardzo katolickim krajem. Wszędzie jest wiele kościołów. Ten wpływ jest również widoczny na przykład podczas świąt Bożego Narodzenia. To naprawdę ważne dla Polaków i można powiedzieć „mają to we krwi”.
Jednak większość moich znajomych to osoby queer, na które religia nie ma aż tak dużego wpływu. Tutejsza społeczność queer, podobnie jak w innych krajach, jest bardziej dostępna, otwarta i niezbyt religijna.
Wspomniałoś już, że w Polsce zrozumiałoś swoją tożsamość i odkryłoś wiele nowych rzeczy. Opowiedz nam proszę o tym, jak pobyt w Polsce wpłynął na Twoją osobistą historię.
Myślę, że w Polsce stałom się bardziej otwarte co do mojej orientacji seksualnej i tożsamości płciowej. Czuję się bardziej swobodnie. Mimo że rząd zazwyczaj nie jest zbyt przychylny osobom queer, społeczność queer jest tu dość silna i naprawdę wspiera mnie na mojej drodzie. Tak wygląda moje życie w Polsce i ma to naprawdę duży wpływ na moją queerową tożsamość.
Opowiedz nam trochę więcej o swojej działalności aktywistycznej. Czym dokładnie się zajmujesz?
Prowadzę szkolenia dotyczące kwestii queer. Wyjaśniam ludziom w społeczności, czym jest tożsamość płciowa i jakie są orientacje seksualne. Prowadzę warsztaty, podczas których ludzie mogą wyrazić swoją queerową tożsamość przy pomocy rękodzieła. W swojej białoruskiej działalności staram się być maksymalnie anonimowe. Staram się komunikować z ludźmi, ale online. Pomagam w organizacji wydarzeń tematycznych, ale na odległość, bo nie chcę, żeby białoruski rząd się o tym dowiedział, ponieważ jest to bardzo niebezpieczne dla mnie i mojej rodziny, która obecnie mieszka na Białorusi.
Czy kiedykolwiek spotkałoś się ze sceptycyzmem lub potępieniem projektów, w które jesteś zaangażowane, ze strony lokalnych mieszkańców lub uczestników?
Staram się nie czytać, na przykład, wywiadów z prawicowymi radykałami na ten temat lub innych rzeczy, ponieważ ma to zły wpływ na moją psychikę. Ale myślę, że zarówno osoby queer, jak i tym bardziej osoby trans w Białorusi i w Polsce codziennie spotykają się z wieloma podobnymi nieprzyjemnymi sytuacjami. W dużych miastach jest ich trochę mniej, bo ludzie są tam bardziej wyluzowani, ale zawsze znajdą się jacyś, na przykład, piłkarscy kibice, którzy są bardzo agresywni i zazwyczaj mają prawicowe poglądy polityczne. Mogą robić agresywne uwagi, gdy idziesz ulicą, zaczepiają, ogólnie są niemili i rzucają niestosowne komentarze. Z tego powodu osoby takie jak my starają się chodzić w grupach. Przez większość czasu staramy się nie być sam na sam, ponieważ nie jest to całkiem bezpieczne.

W zeszłym roku Polska wybrała nowy rząd i wielu członków społeczności queer miało duże nadzieje na zmiany, ponieważ poprzedni rząd był negatywnie nastawiony do osób LGBTQ+. Od tego czasu minął ponad rok. Czy dostrzegasz jakieś postępy w tym kontekście w Polsce? Co ogólnie myślisz o działaniach obecnego polskiego rządu odnośnie tej sytuacji?
Możemy powiedzieć, że w tym roku nie było dużego postępu. Nowy rząd dużo mówił o tym, jak zamierza zmienić politykę wobec osób queer. Na przykład podejście do małżeństw osób tej samej płci metrykalnej lub dokumentów dla osób transpłciowych. Natomiast dużo mówi się o nowej ustawie o związkach partnerskich. Ma ona jednak niewiele wspólnego ze ślubem. Jest to rodzaj miękkiego dokumentu, który po prostu stwierdza, że dwoje ludzi jest w związku partnerskim.
Wygląda to jak partnerstwo, na przykład, jak w pracy. Nie ma tam wzmianki o romantyce (projekt, między innymi nie przewiduje uroczystości zawarcia związku – red.), a poza tym małżeństwo to także ułatwienie dostępu do tworzenia wspólnych kont bankowych. Chodzi także o ułatwienie odbioru dziecka partnera z przedszkola. To są, wiecie, małe rzeczy, które mają znaczenie w codziennym życiu osób queer, które chcą zawrzeć związek partnerski z osobą tej samej płci.
Jedyne, co wiem, że Polska robi dobrze, to przyspieszona procedura zmiany oznaczenia płci w dokumentach. Wcześniej osoby czekały dwa lub trzy lata na zmianę oznaczenia płci w dokumentach, a ten proces sądowy był strasznie długi i wyczerpujący, a teraz to jest kwestia kilku miesięcy. Widać, że niektórzy ludzie mogą zmienić swoje oznaczenie płci w ciągu pięciu miesięcy, co jest dużą różnicą w porównaniu do poprzednich dwóch lat. Widzimy więc, że coś się zmieniło, ale nie sądzimy, by nowy rząd zrobił wiele.
Podczas wyborów mówią wiele rzeczy i składają wiele obietnic, aby zachęcić osoby queer do głosowania na nich. Na przykład Lewica mówi o związkach partnerskich osób tej samej płci i o tym, że będzie to wyglądać jak małżeństwo osób tej samej płci. Będzie to prawie to samo, ale pod inną nazwą. A teraz, gdy ten projekt ustawy jest gotowy nie przypomina tego, co obiecali polskim queerowym osobom dwa lata temu i rok temu przed wyborami. Widzimy też, że polscy aktywiści queer otrzymują mniej pieniędzy, mimo powszechnego przekonania, że sytuacja powinna się zmienić w związku ze zmianą rządu. Ale tak nie jest. Wiele sponsorskich grantów i innych rzeczy zostało anulowanych z powodu zmiany rządu. Jest mi więc bardzo przykro, że rządzący w Europie myślą, że teraz w Polsce będzie lepiej z powodu zmiany rządu, ale tak naprawdę dla nas osób queerowych nic się nie zmieniło.
Artur Kołdomasow
Publikacja powstała przy wsparciu n-ost i została sfinansowana przez Fundację Pamięć, Odpowiedzialność i Przyszłość (EVZ) oraz niemieckie Federalne Ministerstwo Finansów (BMF) w ramach programu edukacyjnego NS-Injustice