Antyukraińskie manipulacje i fejki w Polsce, Czechach i Słowacji. Biuletyn nr 9 – Nasz Wybir – Portal dla Ukraińców w Polsce

Antyukraińskie manipulacje i fejki w Polsce, Czechach i Słowacji. Biuletyn nr 9

7 sierpnia 2025
Antyukraińskie manipulacje i fejki w Polsce, Czechach i Słowacji. Biuletyn nr 9
Materiał ten jest dostępny również w języku ukraińskim
Цей текст також можна прочитати українською мовою

W polskich mediach społecznościowych pojawiły się manipulacje dotyczące finansowania programu edukacyjnego dla dzieci migrantów, Czechy obwiniają Ukraińców o zniknięcie łabędzi i strzelaniny, a na Słowacji powraca się do starej manipulacji, wyrywając z kontekstu przemówienie Petra Poroszenki. Nowy numer biuletynu przedstawia i obala główne narracje dezinformacyjne z ostatniego tygodnia w Polsce, Czechach i Słowacji.


Polska 

Kto zapłaci za program wspierający dzieci-cudzoziemców „Przyjazna szkoła” – manipulacje w polskich sieciach społecznościowych

W polskich mediach społecznościowych krążą fejkowe informacje, jakoby Polacy mieli „zapłacić 500 milionów złotych” ze swych podatków na wsparcie ukraińskich uchodźców w ramach programu „Przyjazna Szkoła”. Ta edukacyjna inicjatywa  jest skierowana na integrację uczniów z doświadczeniem migracji, między innymi z Ukrainy oraz wspieranie całej szkolnej społeczności – polskich i ukraińskich uczniów, nauczycieli i administracji.  

Fejki rozpowszechniają, manipulując przy tym liczbami, radykalne strony na Facebooku i portale takie jak Magna Polonia. W rzeczywistości 82% środków na program – ponad 412 mln zł – pochodzi z pieniędzy Unii Europejskiej w ramach Europejskiego Funduszu Rozwoju Społecznego. Jedynie 18% jest finansowane z budżetu państwa.

Program przewiduje finansowanie asystentów międzykulturowych, wsparcie psychologiczne dla uczniów i kadry oraz szkolenia dla nauczycieli. Odpowiada na wyzwania związane z integracją ukraińskich dzieci, które często spotykają się z przemocą i trudnościami adaptacyjnymi, co dotyka również polskich uczniów.

Rozpowszechnianie manipulacji wokół programu przyczynia się do wzrostu negatywnego nastawienia do Ukraińców w Polsce, zwłaszcza wśród młodzieży i pogłębia podziały społeczne. Jednocześnie sam program ma na celu poprawę warunków nauki i wzajemnego zrozumienia w szkołach dla wszystkich uczestników procesu edukacyjnego.

Więcej – pod linkiem.

Wiceprzewodnicząca ukraińskiego parlamentu nawołuje Polskę do wojny z Rosją – to fejk

W polskich mediach społecznościowych krążą fałszywe informacje, jakoby wiceprzewodnicząca Rady Najwyższej Ukrainy, Ołena Kondratiuk, nawoływała Polskę do przystąpienia do wojny z Rosją. Jak ustalił portal fact-checkingowy Demagog, jest to manipulacja. W rzeczywistości w swym wpisie po rosyjskim ataku rakietowym na fabrykę polskiej firmy Barlinek w Winnicy Kondratiuk apelowała o wzmocnienie ochrony ukraińskiego nieba, zwłaszcza nad zachodnimi regionami, dla bezpieczeństwa zarówno Ukrainy, jak i polskiego biznesu.

Polityczka nie wspomniała o udziale militarnym Polski ani o wysłaniu wojska. Wezwała do wzmocnienia obrony powietrznej – to standardowe sformułowanie w apelach Ukrainy do partnerów.

Pomimo sprostowania, fejki nadal rozprzestrzeniały się, wraz z wezwaniami do deportacji Ukraińców i odniesieniami do Tragedii Wołyńskiej. Według „Demagoga” jest to część długotrwałej kampanii dezinformacyjnej o rzekomym zamiarze Ukrainy wciągnięcia Polski do wojny – tego typu fejki pojawiały się od początku pełnoskalowej inwazji.

Więcej – pod linkiem.

Słowacja 

Jak przemówienie Petra Poroszenki z 2014 roku stało się częścią dezinformacji na Słowacji i w Czechach

W ostatnim czasie w słowackich i czeskich mediach społecznościowych ponownie zaczęło się szerzyć nagranie wideo, na którym były prezydent Ukrainy rzekomo grozi mieszkańcom obwodów donieckiego i ługańskiego. Na nagraniu znajduje się fragment przemówienia byłego prezydenta wygłoszonego w Odessie w 2014 roku, w przededniu wyborów parlamentarnych. Podpis pod filmem głosi, że Poroszenko rzekomo groził mieszkańcom obwodu donieckiego wojną i dążył do wyczerpania gospodarczego regionu oraz „zagnania dzieci do piwnic”.

Jeden z ostatnich wpisów opublikował w lipcu Miroslav Kamensky – słowacki prorosyjski adwokat, znany z szerzenia sprzecznych oświadczeń, między innymi o tym, że część Ukrainy ma zostać oddana Słowacji. Autor rolki wykorzystał kadry z kijowskiego metra, gdy 25 maja 2025 roku mieszkańcy Kijowa ukrywali się podczas zmasowanego rosyjskiego ataku rakietowego i połączył je z fragmentem przemówienia Poroszenki, w którym mówi: „My będziemy mieli pracę, ale oni nie będą! My będziemy mieli emerytury, ale oni nie będą! Nasze dzieci będą chodzić do szkół i przedszkoli, a ich dzieci będą siedzieć w piwnicach! I tak wygramy tę wojnę!”.

„Po prostu, aby odświeżyć pamięć – jakich przestępców stworzył Majdan i zachodni kuratorzy” – podpisał nagranie Miroslav Kamensky.

Film obejrzało już ponad 100 tysięcy osób.

Fact-checkingowa platforma Demagog informuje, że w szeroko rozpowszechnionym fragmencie przemówienia były prezydent Ukrainy nie grozi mieszkańcom obwodów donieckiego i ługańskiego, lecz wskazuje na niezdolność prorosyjskich separatystów do zapewnienia im pracy, emerytur i prawidłowego funkcjonowania szkół na okupowanych terytoriach tych obwodów.

W przemówieniu  z 2014 roku były prezydent podkreśla potrzebę pokojowego zakończenia konfliktu na wschodzie Ukrainy i zauważa, że mieszkańcy tych terenów są zmuszeni żyć bez emerytur i ukrywać się w piwnicach.

Demagog zauważa, że film z tłumaczeniem na język słowacki zaczął być rozpowszechniany natychmiast po rozpoczęciu wojny w Ukrainie. Między innymi w lutym 2022 roku opublikował go „Blog dziennikarstwa śledczego”. W 2025 filmik znów nabrał popularności, zbierając ponad 165 tysięcy wyświetleń. Na wideo zwrócono uwagę także w Czechach.

Po raz pierwszy fragment z wystąpienia Poroszenki opublikowały w 2014 roku rosyjskie media państwowe, prezentując go jako rzekomy dowód wrogiej retoryki ukraińskich władz. Od tego czasu nagranie pojawiało się wielokrotnie. Gruzińska platforma demaskująca dezinformacje FactCheck także twierdzi, że nagranie jest udostępniane przez prorosyjskie konta.

„Film, który rzekomo przedstawia byłego prezydenta Ukrainy Petra Poroszenkę grożącego mieszkańcom Donbasu, został wyrwany z kontekstu. Posty na Facebooku sugerują, że Poroszenko grozi mieszkańcom trudnościami ekonomicznymi i zamyka ich dzieci w piwnicach. W rzeczywistości w swoim przemówieniu z 2014 roku były prezydent odnosił się do problemów ludności cywilnej zamieszkującej terytoria kontrolowane przez prorosyjskich separatystów. Poroszenko wyjaśnił, że separatyści nie są w stanie zapewnić ludności podstawowych świadczeń socjalnych i usług, takich jak edukacja. W swoim przemówieniu Poroszenko podkreślił, że zwycięstwo nad separatystami musi zostać osiągnięte poprzez pokój i funkcjonujące państwo, a nie siłą” –  podsumował słowacki Demagog.

Napad Ukraińca w Bratysławie stał się tematem ksenofobicznych manipulacji

W lipcu w centrum Bratysławy doszło do incydentu, który wywołał w sieciach społecznościowych falę manipulacji i ksenofobicznych komentarzy na temat Ukraińców. Według policji 18-letni obywatel Ukrainy Artem T. jest podejrzewany o to, że na przejściu dla pieszych kilkakrotnie dźgnął nożem 17-letniego chłopca w plecy. Podejrzany jest oskarżony o umyślne spowodowanie uszczerbku na zdrowiu i chuligaństwo, grozi mu do 10 lat więzienia. Według doniesień medialnych w zdarzeniu mogły odegrać rolę narkotyki.

Incydent odbił się szerokim echem i w lipcu stał się jednym z głównych tematów manipulacji, zwłaszcza w sieciach społecznościowych. Sytuację skomentował na swoim profilu na Facebooku słowacki europoseł Ljuboš Blaha, który wcześniej rozpowszechniał teorie spiskowe o wybuchu epidemii pryszczycy i rzekomym związku z tym Ukrainy. Tym razem wysłowił oburzenie, że reakcja społeczeństwa na działania Artema była niewystarczająca, tłumacząc to faktem, że napastnik jest Ukraińcem, a zatem rzekomo „gatunkiem chronionym”.  

Deputowany stwierdził również, że „po Słowacji krążą Ukraińcy z różnymi powojennymi psychozami, którzy nie wahają się użyć broni i zabić ludzi” i zapytał, dlaczego chłopiec nie walczy na froncie. Wyraził również obawy, że słowackie dzieci mogą być narażone na niebezpieczeństwo, gdyby pojawił się kolejny „Artem”, który postanowi rozwiązać konflikt przy pomocy noża. 

Chociaż w swoim wpisie eurodeputowany zaznaczył, że nie zamierza generalizować i twierdzić, że wszyscy Ukraińcy są tacy sami, to centrum analityczne Adapt Institute uważa inaczej. Ich zdaniem sytuację wykorzystano do demonizacji ukraińskiej mniejszości i zastraszania społeczeństwa.   

Były polityk Miro Heredoš otwarcie oświadczył, że Ukraińcy stanowią zagrożenie dla obywateli Słowacji, a ich przystąpienie do Unii Europejskiej tylko zwiększy to zagrożenie. Jak zauważa Adapt Institute, takie posty są przykładami dehumanizacji – procesu, gdy całą  grupę ludzi pozbawia się cech ludzkich w celu wzbudzenia wobec nich nienawiści. Jest to jedno z kluczowych narzędzi wojny informacyjnej.

Czechy

Dlaczego w Pradze ubyło łabędzi i co mają z tym wspólnego Ukraińcy

W lipcu w Czechach szeroko rozpowszechniano wieść, że „Ukraińcy upolowali i zjedli łabędzie na Wełtawie”. Takie pogłoski wypuścił prowadzący na You Tubie kanał Inovace Republiky Robin Čumpelík, który wcześniej wypowiadał się przeciwko szczepieniom i miał powiązania ze znanymi postaciami czeskiej sceny dezinformacyjnej. W filmie, który zgromadził ponad 27 000 wyświetleń i pół tysiąca komentarzy, twierdził, że łabędzie zniknęły w Pradze z rzeki i obwiniał za to „zagraniczną mniejszość”. W komentarzach pod filmem użytkownicy najczęściej obwiniali Ukraińców, rzadziej Wietnamczyków. 

W Pradze rzeczywiście ubyło łabędzi. Pod koniec maja zniknęło stado około 150 ptaków. Jednak, jak wyjaśnia ornitolog Petr Musil, mogły one po prostu przenieść się w inne miejsce. Praska straż miejska nie odnotowała ani jednego przypadku śmierci czy schwytania łabędzi. „Policja nie prowadzi żadnych spraw związanych z łabędziami” – potwierdziła rzeczniczka Jiržyna Ernestová. 

Eksperci podkreślają, że wersja o masowym kłusownictwie w centrum miasta jest absurdalna. „Technicznie rzecz biorąc, złapanie tak dużej liczby łabędzi jest praktycznie niemożliwe. Szybko stają się nieufne i po złapaniu jednego dorosłego ptaka trudno złapać kolejnego” – wyjaśnia Zdenek Vermužek, dyrektor Czeskiego Towarzystwa Ornitologicznego.

Poza tym złapanie tak dużej liczby ptaków w centrum Pragi, pod nadzorem setek kamer wideo i w obecności tysięcy ludzi, nie pozostałoby niezauważone. „Nie wyobrażam sobie, jak to możliwe. Można złapać kilka osobników ze stada, ale nie większość – to fizycznie niemożliwe” – podsumowuje Vermužek.

Jeśli przestępca to obowiązkowo – obcokrajowiec. Czy Ukraińcy mają coś wspólnego z nocną strzelaniną w mieście Česká Skalice?

17 lipca w Czeskiej Skalicy doszło do nocnej strzelaniny – dwóch pijanych mężczyzn zaczęło grozić trzeciemu mężczyźnie. Ten wyciągnął zarejestrowaną broń kalibru 6,35 mm, kilkakrotnie ostrzegał napastników, a ponieważ to nie pomogło, oddał strzały: jeden został ranny w ramię, a drugi w nogę. Po tym sam zgłosił się na policję i oddał broń. Napastnicy trafili do szpitala, ich życiu nie zagraża niebezpieczeństwo.

Jak informuje Nachodsky Deník, krótko po incydencie w mediach społecznościowych zaczęły pojawiać się nieprawdziwe informacje, między innymi, że napastnicy to rzekomo obcokrajowcy. W komentarzach pojawiły się również przypuszczenia, że mogą to być Ukraińcy.

Departament policji kraju hradeckiego stanowczo dementuje te wersje. „W związku z rozpowszechnianiem różnych wersji zdarzenia w mediach społecznościowych, chcemy wyjaśnić, że dotychczasowe śledztwo nie wskazuje na rasistowski charakter tego czynu. Pragniemy również zaznaczyć, że żadna z osób zamieszanych w tę sprawę nie posiada obcego obywatelstwa. Wszystkie trzy są obywatelami Republiki Czeskiej” – powiedziała Karolina Makhachkova, rzeczniczka policji w kraju hradeckim. 

Przypisywanie przestępstw cudzoziemcom, a w szczególności Ukraińcom, coraz częściej pojawia się w mediach społecznościowych nie tylko w Czechach, ale także w sąsiedniej Polsce i Słowacji. Takie działania – niezależnie od tego, czy są częścią antyukraińskiej propagandy, czy nie – mają na celu zszarganie wizerunku Ukraińców za granicą, kreując ich na „chronicznych przestępców, którzy nie zasługują na pomoc”. W rezultacie następuje pogorszenie nastawienia do obywateli Ukrainy i spadek wsparcia zarówno dla uchodźców, jak i dla samego kraju.

Projekt współfinansowany przez rządy Czech, Węgier, Polski i Słowacji w ramach grantów Grupy Wyszehradzkiej z Międzynarodowego Funduszu Wyszehradzkiego. Misją funduszu jest wspieranie idei zrównoważonej współpracy regionalnej w Europie Środkowej.

Projekt realizowany wspólnie przez portale „Nasz Wybór” (Warszawa), ProUA (Praga) i „Nowyny zi Słowaczczyny” novyny.sme.sk (Bratysława).